Nie słabnie popyt na dotacje

Dorota Zawiślińska
10-08-2017, 22:00

Regionalnymi liderami w inwestowaniu unijnych pieniędzy są województwa: pomorskie, wielkopolskie i lubuskie.

Spośród krajowych programów operacyjnych największym zainteresowaniem cieszy się Inteligentny Rozwój — podkreśla Jerzy Kwieciński, wiceminister rozwoju. Dotychczas przedsiębiorcy złożyli wnioski na realizację projektów na kwotę równą 160 proc. puli pieniędzy dostępnej w budżecie POIR. — Wartość podpisanych do tej pory umów z wszystkimi beneficjentami wynosi natomiast 183 mld zł, z czego wkład unijny sięga 117 mld zł, czyli ponad 38 proc. całej puli. To oznacza, że co trzeci złożony wniosek o grant jest realizowany, a popyt na fundusze unijne utrzymuje się na wysokim poziomie — zaznacza wiceszef resortu rozwoju. Aby pokazać skalę prowadzonych obecnie projektów unijnych, wiceminister rozwoju porównał kwotę 183 mld zł do połowy rocznych wydatków z budżetu państwa. Jak mówi, plan ministerstwa na ten rok to mieć w podpisanych umowach 50 proc. pieniędzy z nowej perspektywy. Wiceminister rozwoju zwraca ponadto uwagę, że choć województwa podkręciły tempo wydawania funduszy, to nadal utrzymuje się duża różnica w płatnościach pomiędzy poziomem regionalnym a krajowym.

— W programach krajowych wykorzystanie pieniędzy unijnych wynosi średnio 40 proc. W regionach, dla których przewidziano w sumie ponad 31 mld EUR, zakontraktowano 35 proc. z tej kwoty. Niepokoi nas ta dysproporcja. W połowie poprzedniej unijnej siedmiolatki wydatki w regionach były prawie dwukrotnie wyższe niż na poziomie krajowym — mówi Jerzy Kwieciński. Ubolewa on, że marszałkowie województw przesłali do Komisji Europejskiej obniżone prognozy rozliczania funduszy w tym roku. — To nam się nie podoba. Regiony w tym roku wydadzą mniej, aniżeli zaplanowały wcześniej — zaznacza wiceminister. Liderami w inwestowaniu unijnej kasy są województwa: pomorskie, wielkopolskie i lubuskie. Podpisano tam umowy na odpowiednio: 65 proc., 51 proc. i 45 proc. funduszy dostępnych w ramach tamtejszych RPO. Natomiast najwięksi maruderzy to województwo świętokrzyskie, Warmia i Mazury, Podlasie i Małopolska. Tam wartość umów z beneficjentami wynosi odpowiednio: 20 proc., 22 proc., 24 proc. i 27 proc. Zdaniem wiceministra, wina leży w nieefektywnym zarządzaniu pieniędzmi przez marszałków województw.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Zawiślińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Nie słabnie popyt na dotacje