Nie trzeba od razu wymyślać koła

Mariusz Grendowicz
opublikowano: 30-06-2009, 00:00

Lubimy myśleć, że jesteśmy pomysłowi, przedsiębiorczy i życiowo — szalenie zaradni. Mamy w sobie wszystkie cechy prawdziwych innowatorów. "Polak potrafi"— mówimy, z dumą wspominając pokolenia, które w minionych, trudnych czasach pokazały, że radzą sobie z wyzwaniami pozornie niemożliwymi do realizacji. Dla przykładu, chyba niewielu z nas wie, że pierwszy na świecie zegarek na rękę wykonała firma polskiego emigranta Antoniego Patka, twórcy marki Patek-Philippe, jednej z najdroższych i najbardziej luksusowych na świecie.

Jednakże badania zdają się przeczyć tej powszechnej opinii. Jak zwracają uwagę autorzy najbardziej gorącego dokumentu ostatnich tygodni, czyli raportu "Polska 2030", jedną z największych słabości naszej gospodarki jest fakt, że tylko 3 proc. polskiego eksportu stanowią złożone produkty, o wysokiej wartości dodanej.

Dlaczego więc sprytny, pomysłowy Polak obawia się innowacji? Osobiście skłaniam się ku twierdzeniu,, że niewielka skala rozwiązań i wdrożeń innowacyjnych to problem, który… siedzi przede wszystkim w głowach Polaków. Spala nas samo hasło innowacja. Innowacja — czyli wymyślenie czegoś na miarę koła — myśli przedsiębiorca. A skoro nie mam pomysłu tej miary, lepiej się nie wychylać, by nie narazić się na śmieszność.

Tymczasem innowacje, które burzą utarty porządek rzeczy w swoich branżach, jak Google, iPod, Facebook czy mBank (pierwszy wirtualny bank w Europie Środkowo-Wschodniej) zdarzają się raz na milion pomysłów, pozostałe to twórcze adaptacje tego, co gdzieś już kiedyś wymyślono. Plus mordercza praca. Wszak geniusz, jak mawiał Thomas Edison, to tylko jeden procent natchnienia i 99 procent potu…

Cóż innowacyjnego jest w wodzie zmieszanej z cukrem i kofeiną? — pytał kilka lat temu prof. Krzysztof Obłój, przypominając historię Red Bulla. Napój o podobnym składzie od lat był obecny na rynku koreańskim, ale dopiero sprowadzenie go do Europy, dobudowanie bardzo sprawnego modelu i marketingowej legendy stworzyło rynek wart dziś miliardy dolarów. Nic dziwnego, że profesor zachęca byśmy, jak mawiają Brytyjczycy… "kradli z dumą".

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Druga przyczyna to, moim zdaniem, brak kultury, która sprzyjałaby rozwojowi innowacyjności. Henry Ford, zanim stworzył swój słynny pojazd, bankrutował kilka razy. Wychowany w Polsce, prawdopodobnie nie podniósłby się już po pierwszej porażce... Nie mamy kultury innowacji, przyzwolenia na poniesienie porażki, a to paraliżuje wszelką twórczą inwencję. .

Dlatego cieszę się, że mam szansę zarządzać organizacją, której jednym ze znaków rozpoznawczych jest właśnie twórczy niepokój; drugim — umiejętność jego podtrzymywania i przekuwania w realne innowacje i korzyści biznesowe. Ducha rewolucyjnej odwagi pobudzamy na wszelkie sposoby — podczas warsztatów menedżerskich, cyklicznych spotkań kadry ze znanymi innowatorami, szkoleń nastawionych na wzmacnianie kreatyw- ności, itd. Dla przykładu, byliśmy pierwszym polskim bankiem, który wprowadził bankowość elektroniczną dla klientów korporacyjnych. Nie jest przypadkiem, że właś-nie pod dachem BRE Banku rozwija się mBank, największy triumf innowacyjności w — śmiem twierdzić — europejskiej bankowości ostatnich lat. To jednocześnie dowód na to, że innowacyjność nie kończy się z chwilą narodzin pomysłu, jest nieustającym procesem. Nad nowymi pomysłami wirtualnego banku czuwa sztab mLabu, komórki mBanku odpowiedzialnej za innowacje. Dbamy też o to, by podobną motywację do szukania nowych pomysłów miały pozostałe działy i spółki naszej grupy.

Jestem dumny z faktu, że to właśnie BRE Bank kolejny raz jest współorganizatorem Kamertonu Innowacyjności. Warto pokazać, że takich firm, jak nasza, które z innowacyjności czynią podstawowy element swojej przewagi konkurencyjnej jest więcej. Wyniki firm nagradzanych podczas kolejnych edycji Kamertonu, tempo ich rozwoju, sposób, w jaki radzą sobie z kryzysem gospodarczym, to najlepsza reklama obranego modelu biznesu. Im więcej firm uda nam się "zarazić" takim sposobem myślenia, tym większe szanse na realizację założenia wspomnianego wcześniej rządowego raportu, w myśl którego za 20 lat produkty high-tech będą stanowić 40 proc. naszego eksportu. Mocno trzymam za to kciuki!

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Grendowicz

Polecane