Nie uwolnicie się od podatku Belki

Jarosław Królak
12-01-2009, 00:00

Podatek Belki nie zniknie, liniowy się nie pojawi. Maciej Grabowski na otarcie łez ma amortyzacyjny prezent dla małych firm.

Nowy wiceminister finansów zajmie się głównie likwidacją bubli

Podatek Belki nie zniknie, liniowy się nie pojawi. Maciej Grabowski na otarcie łez ma amortyzacyjny prezent dla małych firm.

W tym roku Ministerstwo Finansów nie planuje spektakularnych prezentów podatkowych – ani dla przedsiębiorców, ani dla zwykłego Kowalskiego.

— W sytuacji niepewności gospodarczej wystrzegałbym się radykalnych posunięć. Gospodarka nawet w sytuacji spowolnienia ceni sobie stabilność fiskalną. Jedno jest pewne: nie stać nas na razie na dalsze obniżki podatków, ponieważ musimy dbać o zabezpieczenie dochodów budżetowych i utrzymanie w ryzach deficytu budżetowego — mówi Maciej Grabowski.

Jego zdaniem, z powodu obniżki PIT wpływy z podatku dochodowego mogą być w tym roku niższe o około 8 mld zł.

— Co prawda stawek VAT nie obniżono, lecz wprowadzono regulacje, które opóźniają wpływy do budżetu. Ponadto pod koniec 2008 r. stało się jasne, że zaczęły spadać dochody z podatków pośrednich, czyli z VAT i akcyzy. Szacujemy, że ten ubytek względem planów wyniósł około 3 mld zł. Dlatego musimy postępować ostrożnie – dodaje wiceminister.

Belka nie do ruszenia

PO na dobre zrezygnowała ze sztandarowego do niedawna postulatu, czyli likwidacji podatku Belki.

— W tym roku popyt konsumpcyjny zapewne się zmniejszy. Podatek Belki może się zaś przysłużyć do utrzymania jego poziomu. Jeżeli zostałby zniesiony, wzrosłaby skłonność do oszczędzania, a tym samym spadłaby konsumpcja, co potęgowałoby zagrożenia dla gospodarki w okresie jej spowolnienia. W tym roku nie ma ani możliwości likwidacji podatku Belki, ani jego zawieszenia — konkluduje Maciej Grabowski.

Pomysł wiceministra kontrastuje z wcześniejszym stanowiskiem PO. Pod koniec października Zbigniew Chlebowski, szef klubu PO, na naszych łamach zapowiadał starania o likwidację podatku Belki od zysków z oszczędności bankowych, co — w połączeniu z sugerowanym przez niego obligatoryjnym kierowaniem kwot z tytułu podatku Belki zamiast do fiskusa na indywidualne konta emerytalne — miało być "remedium na trudną sytuację na rynkach finansowych".

Dla zwolenników podatku liniowego Maciej Grabowski też nie ma dobrych wieści. Uważa, że jest nam niepotrzebny, a resort nad nim nie pracuje.

— Klasyczny podatek liniowy, jak np. słynne 3x15, nie jest metodą na rozwiązanie polskich problemów. On mógłby być wprowadzony, ale 15 lat temu. Obecnie nie jest już konieczny. Tym bardziej że tak naprawdę już prawie mamy podatek liniowy, gdyż około 98 proc. podatników będzie objętych stawką 18-procentową. Ale jeżeli premier uzna, że trzeba wprowadzić klasyczny podatek liniowy, opracujemy projekt — mówi wiceminister.

Od 1 stycznia mamy niższą, 18-procentową stawkę PIT. Natomiast osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą mogą wybrać liniową stawkę, ale 19-procentową. Ostatnio organizacje przedsiębiorców zaapelowały do rządu o wyrównanie tych stawek do poziomu 18 proc.

— Obecne zasady opodatkowania firm są jasne i czytelne. Nie widzę więc potrzeby obniżania firmom liniowej stawki z 19 do 18 proc. — tak stawia sprawę Maciej Grabowski.

Jest jednak jedna jaskółka korzystnych zmian dla przedsiębiorców.

— Do uzgodnień międzyresortowych skierowałem właśnie regulacje umożliwiające małym podatnikom oraz firmom rozpoczynającym działalność jednorazowe amortyzowanie wydatków inwestycyjnych, czyli jednorazowe wpisywanie ich w koszty. Liczymy, że to rozwiązanie pobudzi popyt inwestycyjny. Projekt jest pilny, więc Rada Ministrów powinna go wkrótce przyjąć — informuje wiceminister.

VAT od aut łatwiejszy

22 grudnia 2008 r. Europejski Trybunał Sprawiedliwości uznał, że polskie regulacje dotyczące odliczania VAT od aut i paliw są niezgodne z prawem unijnym. Maciej Grabowski zapewnia, że wkrótce resort przedstawi projekt realizujący jego wytyczne.

— W ciągu trzech, czterech tygodni będzie znany kształt specustawy, regulującej zasady zwrotu VAT od samochodów używanych przez firmy i od paliw — mówi wiceminister.

Ile pieniędzy fiskus musi oddać?

— Będzie to znacznie poniżej 1 mld zł. Dlatego nie widzę problemu dla budżetu — twierdzi Maciej Grabowski.

Potwierdza, że kto wliczył nieodliczony VAT w koszty uzyskania przychodów, a teraz otrzyma zwrot motoryzacyjnego VAT, nie będzie musiał dokonywać korekty w podatku dochodowym. Zwrot VAT będzie traktowany jako przychód w momencie jego otrzymania i na bieżąco rozliczany w podatku dochodowym.

W tym roku resort zamierza skupić się na czyszczeniu systemu podatkowego.

— Jest masa przepisów uciążliwych zarówno dla podatników, jak i dla administracji skarbowej. Chcemy więc skupić się na eliminacji bubli i absurdów prawnych. Zakładamy ścisłą współpracę z sejmową komisją Przyjazne Państwo — mówi Maciej Grabowski.

Podatek na złe czasy

Stanisław Gomułka

Gdy w 2001 r. wprowadzano w Polsce podatek Belki, należałem do grona ekonomistów, którzy potwierdzali zasadność tej decyzji. W tamtym czasie miał za zadanie łatanie finansów państwa w okresie kryzysu gospodarczego. Obecnie warunki są analogiczne. Konieczne jest wspieranie konsumpcji i taką rolę może spełniać podatek Belki. Nie widzę więc uzasadnienia dla jego likwidacji. Szkoda, że poprzedni rząd go nie zniósł w czasie koniunktury. Uważam jednak, że jeżeli wróci dobra sytuacja gospodarcza, to podatek Belki można będzie skasować.

Źle — gdy dobrze, źle — gdy źle

Piotr Cieślak

Zdecydowanie nie podzielamy opinii ministra. Zapewne zniesienie podatku Belki skłoniłoby cześć osób do większych oszczędności, ale trzeba zauważyć, że sama cykliczność gospodarki i ostatnie bardzo atrakcyjne oferty lokat, czy też przecenione akcje, są wystarczającą pokusą do zmniejszenia konsumpcji na rzecz oszczędności. Jest nią również niepewność co do przyszłej kondycji gospodarki. Zniesienie podatku mogłoby być dodatkową zachętą do oszczędzania, ale na pewno nie przełomową.

Należy przypomnieć obietnice przedwyborcze Platformy, które jednoznacznie mówiły, że podatek zostanie zniesiony. Jak widać, kolejny raz potwierdza się zasada, że od obietnic do rzeczywistych działań często jest zbyt daleka droga. Teraz minister narzeka na koniunkturę i ryzyko spadku konsumpcji. Niedawno koniunktura była znakomita i też uznano, że podatku nie należy znosić. Tak więc trudno ocenić, co musiałoby się stać, by rząd wywiązał się z obietnic, skoro żadne warunki nie są dogodne do tego typu działań…

Logika złotych myśli rządzących

Organizm broni się śmiechem przed takimi złotymi myślami jak ta, że zniesienie podatku Belki spowodowałoby spadek konsumpcji. To coś niebywałego. Zgodnie z argumentacją pana ministra, należałoby ten podatek podnieść. Zgodnie z tą logiką rząd działa nieroztropnie pozostawiając podatek Belki na dotychczasowym poziomie — by zmusić do większej konsumpcji powinien go bezwzględnie podnieść. Ta argumentacja nie wytrzymuje próby logiki.

Dziś kraje, których doświadcza kryzys, bronią się przed nim obniżając podatki (np. Wielka Brytania czy USA). Nasz rząd działa jednak inaczej. Nie daje przy tym żadnych dowodów, że obowiązujący system podatkowy jest dobry, o czym świadczą choćby miejsce w drugiej setce krajów pod względem przyjazności podatkowej czy ostatni wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w sprawie VAT od paliw.

Polskie rządy wciąż próbują działać wbrew interesom podatników (zapowiadana podwyżka akcyzy na auta o pojemności przekraczającej 2 litry też jest niezgodna z naszymi międzynarodowymi zobowiązaniami). Nie wiadomo, co musiałoby się stać, by władze zechciały zmienić zły system. Na razie rząd zachwyca się wejściem Słowacji do strefy euro, ale zapomina, że wcześniej w tym kraju doszło do bardzo istotnych jak na tę część świata i Europy reform podatkowych i redukcji kosztów pracy. Niestety, rząd mówiąc o euro — nie zmieniając przy tym nic w podatkach — czyni to tylko na użytek propagandowy.

Andrzej Sadowski

ekspert Centrum im. Adama Smitha

Jarosław

Królak

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Nie uwolnicie się od podatku Belki