Nie widzę różnicy, widzę zadania i wyzwania, widzę zespół

Partnerem publikacji jest Imperial Tobacco Polska S.A.
opublikowano: 26-09-2022, 17:52
aktualizacja: 27-09-2022, 09:17
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Rozmowa z Sandrą Magdziak, dyrektor fabryki Imperial Tobacco w Tarnowie Podgórnym, członkiem zarządu Imperial Tobacco Polska S.A.

Jest pani dyrektorem największej fabryki papierosów w koncernie Imperial Tobacco. Czy wpadła pani w pułapk ę stereotypu, o kobietach wykonujących „męskie” zadania?

Staram się nie myśleć o stereotypach. Owszem, czuję się w mniejszości, co daje się odczuć szczególnie w kontaktach z innymi zakładami i firmami, gdzie im wyższe stanowisko tym mniej kobiet. Jednak osobiście nie spotkałam się z żadnymi problemami, które wynikałyby z mojej płci. Może po prostu mam szczęście, że nie dotknął mnie ten stereotyp. Miałam okazję spotkać na swojej drodze takich liderów — kobiety i mężczyzn — którzy bardzo stawiali na mój rozwój. Pomagali mi budować poczucie własnej wartości i kompetencje potrzebne w kolejnych etapach kariery. W naszym koncernie są cztery kobiety na podobnym stanowisku (m.in. w Kijowie), na trzydzieści jeden fabryk w całej grupie. Jedna z nich jest w Polsce, w największej fabryce papierosów w całej organizacji.

Skupiamy się na obszarach, dzięki którym ludzie chcą być w fabryce. Staramy się na tym budować przewagę konkurencyjną. Nowoczesne technologie, możliwości rozwoju i wysokie standardy bezpieczeństwa to niektóre z powodów, dla których pracownicy do nas przychodzą. Wśród zatrudnionych podkreślana jest również dobra atmosfera w pracy i profesjonalizm — mówi Sandra Magdziak, dyrektor fabryki Imperial Tobacco w Tarnowie Podgórnym, członek zarządu Imperial Tobacco Polska S.A.

Czy coś wyróżnia panią dzięki płci?

Nie sądzę. Oczywiście staram się być najlepsza w tym co robię, ale nie uważam, żeby to akurat mnie wyróżniało. Stawiam na rozwój, podnoszenie kompetencji i budowanie zespołu. Moim priorytetem jest współpracujący i różnorodny zespół, który z dużym zaangażowaniem realizuje ambitne cele. Wychodzę z założenia, że co kilka głów to nie jedna, a dzięki efektowi synergii można stworzyć lepsze rozwiązania. Tworzenie przestrzeni do współpracy i rozwoju jest jednym z elementów, które staram się włączać w każde moje działanie. Z wykształcenia jestem psychologiem i uważam, że chociaż bardzo ważne jest posiadanie wiedzy eksperckiej, to także umiejętności miękkie są niezbędne żeby łączyć i budować.

Awansowała pani wewnątrz firmy, wyrosła z tego zespołu. Czy to pomaga, czy raczej stanowi barierę?

Moja ścieżka jest dość ciekawa. Od stażu w dziale personalnym, przez dział doskonalenia procesów, wspieranie projektów w innych fabrykach w regionie, po rolę szefa produkcji, a później dyrektora fabryki. Po drodze szczęśliwie urodziłam dwóch synków. Awans w znanym środowisku i zespole jest z jednej strony ułatwieniem, ponieważ zna się już wiele procesów. To, że wychodzi się z zespołu jest także wyzwaniem, bo zastępuje się kogoś, kto był wcześniej na tym miejscu i jest się porównywanym. Poza tym trzeba się zderzyć z oczekiwaniami ludzi. Sądzę, że bardzo ważne jest znalezienie własnej drogi i budowanie na tym co zostało już wypracowane. Obejmując stanowisko miałam to szczęście, że dyrektor, który był przede mną zadbał o znakomitą strategię fabryki i efektywne zespoły o wysokich standardach. Będę to kontynuować. Oczywiście dodając coś od siebie.

Mówi pani o zróżnicowaniu zespołu. Co to oznacza i jakie niesie problemy?

Zatrudniamy około 800 osób, w tym 20 proc. stanowią kobiety. Nasi pracownicy są zróżnicowani wiekowo. Mamy ludzi z ogromną wiedzą w okresie przedemerytalnym i sporo osób z niewielkim doświadczeniem. Poza tym przez lata zwiększaliśmy produkcję i zatrudnialiśmy nowych pracowników. Mamy zatem pełny przekrój jeśli chodzi o wiek i kompetencje. Naszym celem jest zapewnienie ciągłości procesów, również w sytuacji gdy odchodzą eksperci. W tym roku z jednego zespołu 10 osób będzie przechodziło na emeryturę. To dość duża grupa, która odejdzie w tak krótkim czasie. To także spore wyzwanie, nad którym pracujemy od lat. Jeśli nie będziemy inwestować w nowych specjalistów, to w chwili przejścia na emeryturę większej liczby osób ta ciągłość wiedzy i umiejętności zostanie przerwana.

Poza tym skupiamy się na obszarach, dzięki którym ludzie chcą być w fabryce. Staramy się na tym budować przewagę konkurencyjną. Nowoczesne technologie, możliwości rozwoju i wysokie standardy bezpieczeństwa to niektóre z powodów, dla których pracownicy do nas przychodzą. Wśród zatrudnionych podkreślana jest również dobra atmosfera w pracy i profesjonalizm.

Jakim pracodawcą jest Imperial Tobacco jeśli chodzi o wspieranie rozwoju pracowników?

Jesteśmy otwarci na fachowców przychodzących z zewnątrz, ale stawiamy również na drogę awansu wewnętrznego. Mamy ścieżki rozwoju praktycznie dla każdego profilu — liderów i specjalistów. W naszej gminie od kilku lat jest technikum, w którym mamy swoją klasę patronacką, dzięki czemu pomagamy w rozwijaniu wiedzy technicznej przyszłych ekspertów. W ramach naszych procesów można się kształcić w kierunku eksperckim lub w podnoszeniu kompetencji liderskich. Mamy programy stażowe skierowane do studentów i absolwentów szkół wyższych. Jest wiele osób, które zostały u nas po odbyciu stażu i dalej się rozwijały. Część z nich pracuje w naszym koncernie, również za granicą. Mamy programy korporacyjne, które wspierają rozwój — oprócz platformy edukacyjnej oferującej szkolenia są też programy liderskie i szkolenia tematyczne. Sama brałam udział w dwóch takich programach międzynarodowych, skierowanych na rozwój kompetencji liderskich.

Jakie widzi pani dzisiejsze wyzwania w związku z prowadzeniem fabryki?

Dużym wyzwaniem jest szybkie reagowanie na zmieniające się okoliczności oraz dostosowywanie się do nowej rzeczywistości. Tu „dobrą szkołę” dała nam pandemia. Przed nami wyzwania związane z rynkiem i oczekiwaniami pracowników. Ostatnio działamy w warunkach niepewności jeśli chodzi o dostawy gazu czy ceny energii, więc przygotowujemy różne plany awaryjne. Sytuacja jest bardzo dynamiczna…

Teraz fabryka ma bardzo mocną pozycję w koncernie, ale żeby tę pozycję utrzymać chcemy cały czas stawiać na współpracujące zespoły, dobre systemy i standardy. Szybkie reagowanie i ciągłe doskonalenie to również warunek dalszego sukcesu.

O Imperial Tobacco Polska S.A.

Produkcja w Tarnowie Podgórnym koło Poznania ruszyła w 1998 r. i była kluczową inwestycją Imperial Tobacco w Polsce. Fabryka dotychczas przeszła trzy rozbudowy.

Spora część produkcji idzie na eksport, m.in. do krajów europejskich. Polska to strategiczny punkt na mapie Imperial Brands. Znajdują się tutaj dwie nowoczesne fabryki (Tarnowo Podgórne koło Poznania i Radom), rozbudowane struktury sprzedaży, a w 2022 r. zostało otwarte globalne centrum usług łańcucha dostaw zlokalizowane w Warszawie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane