Nie wiemy nic o oszczędzaniu

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 25-10-2011, 00:00

Oszczędzają bogaci i średnio im się to opłaci, bo trzymają pieniądze na kontach bieżących Regularnie odkłada 7 proc. Polaków

Rozpoczął się doroczny Tydzień Oszczędzania, który w tym roku przypada między 24-31 października.

Ma on nam przypominać, że warto coś odłożyć na czarną godzinę. Zamysł równie chwalebny jak akcja „Sierpień miesiącem trzeźwości” i niestety, i jak narazie równie daremny.

W związku z Tygodniem Oszczędzania TNS Pentor przygotował raport „Postawy Polaków wobec oszczędzania” zlecony przez Fundację Kronenberga działającą przy Citi Handlowym. Wnioski, podobnie jak po lekturze ubiegłorocznej edycji nie są optymistyczne.

W deklaracjach owszem, gotowi jesteśmy oszczędzać — tak uważa 66 proc. społeczeństwa, co jest odsetkiem wyższym niż w ostatnich trzech latach. Faktycznie natomiast stale pieniądze odkłada 7 proc. z nas, czyli o 3 pkt proc. mniej niż przed rokiem. O 2 pkt proc. — do 37 proc. — wzrósł natomiast odsetek oszczędzających nieregularnie. Aż 52 proc. nic nie oszczędza i trudno się dziwić, bo wszystkie pieniądze wydaje na bieżące potrzeby.

Oszczędzają na słabych kontach

Społeczeństwo mamy ubogie, a ta część, która jakieś zaskórniaki potrafi zachomikować, o oszczędzaniu ma pojęcie niewielkie. Na pytanie, gdzie bezpiecznie można ulokować pieniądze, 14 proc. wskazało lokatę złotową. Co dziesiąty za pewny sposób uznał rachunek oszczędnościowo-rozliczeniowy.

Natomiast aż 30 proc. odkładających regularnie odpowiedziało, że bezpiecznie można pomnażać pieniądze na… ROR. Tymczasem „rory”, to nic innego jak rachunek bieżący najczęściej w ogóle nieoprocentowany. Z dawnym rachunkiem oszczędnościowo-rozliczeniowym i z oszczędzaniem nie ma nic wspólnego.

Trudno się jednak dziwić zaufaniu pokładanemu w ROR, skoro 6 proc. uważa, że najbezpieczniej trzymać oszczędności w gotówce w domu. Skąd tak nieracjonalne postawy wśród posiadających oszczędności? 30 proc. badanych najbardziej w kwestiach inwestowania i oszczędności wierzy rodzinie i znajomym — to stąd te przekonania. To o 2 pkt proc. więcej niż przed rokiem. Też o 2 pkt proc., ale spadło zaufanie do doradztwa pracownikom instytucji finansowych (14 proc). O 5 pkt proc. — i jest to poziom najwyższy w ciągu lat — wzrósł odsetek polegających na ekspertach pracujących w mediach. 35 proc. nie ufa nikomu, co i tak jest krzepiące, bo w 2008 r. tego rodzaju fobię miało 44 proc. badanych.

Emerytura ich nie interesuje

Właściwie żadnego wpływu na planowanie naszych finansów nie miała debata i ograniczenie wpływów do OFE. Tylko 11 proc. Polaków przyznaje, że często zastanawia się, jak zwiększyć emeryturę w przyszłości, ale jest ich o 1 pkt proc. mniej niż w 2009 r., choć o 5 proc. więcej niż przed trzema laty. Co jakiś czas taka myśl nachodzi co piątego Polaka (21 proc. w 2008 r.). Ale aż 28 proc. mówi, że ich to nie interesuje. Tyle samo co w 2009 r. i o 3 pkt proc. więcej niż w 2008 r. Lektura raportu też częściowo tłumaczy takie postawy.

Jeśli oszczędzamy, to nie z myślą o odległej przyszłości, lecz o zakupie samochodu lub czegoś do domu (35 proc.), wyjeździe na wakacje (28 proc.), albo drobnych przyjemnościach (22 proc.). Tylko w przypadku 4 proc. oszczędzających horyzont inwestycyjny wynosi więcej niż 10 lat. Nieco dłuższy jest wśród osób inwestujących. 9 proc. z nich myśli w perspektywie co najmniej dekady. Tyle tylko, że inwestorów w ogóle jest tylko 11 proc. Polaków. Pociecha jednak w tym jest taka, że w stosunku do 2010 r. odsetek osób inwestujących wzrósł o 5 pkt proc.

OKIEM BADACZA

Żeby oszczędzać, trzeba mieć z czego

DR MARCIN IDZIK

TNS Pentor

Zdeklaracji wynika, że chcielibyśmy oszczędzać, ale w rzeczywistości oszczędza niewielu z nas. Trzeba zadać pytanie — czy mamy takie możliwości? Żeby oszczędzać, trzeba mieć z czego. To po pierwsze. Po drugie, jesteśmy narodem, w którym ciągle niezaspokojone są podstawowe potrzeby. Po trzecie, niewielu oszczędza, bo nie widzi celu i korzyści. A jeśli ktoś oszczędza, robi to w sposób pasywny. Można powiedzieć, że raczej odkłada, niż oszczędza, bo Polacy boją się ryzyka. Gdy odkładają na jakiś cel, nie zaryzykują, nawet gdyby miało to przynieść ponadprzeciętne zyski, żeby nie stracić szansy na realizację marzeń.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu