Nie wszyscy są chętni na fundusze

Rafał Fabisiak
opublikowano: 02-02-2010, 00:00

Firmy niechętnie przeznaczają swoje nadwyżki na fundusze. Czy ich obawy są słuszne?

Firmy niechętnie przeznaczają swoje nadwyżki na fundusze. Czy ich obawy są słuszne?

Przedsiębiorstwa nadal wolą lokaty, chociaż oprocentowanie lokat spada, a na funduszach byłyby w stanie zarobić nawet dwa razy więcej. Wybierają głównie lokaty krótkoterminowe, które zapewniają im większą elastyczność.

— Specyfika firmy poruszającej się w branży deweloperskiej nie sprzyja gromadzeniu środków w funduszach inwestycyjnych, które zakładają zamrożenie pieniędzy na dłuższy okres. Decydujemy się ewentualnie na krótkoterminowe lokaty bankowe czy na obligacje pewnych emitentów. Deweloper, który chce się rozwijać i pomnażać pieniądze z nadwyżek, lokuje je przede wszystkim w grunty i w następne inwestycje — tłumaczy Małgorzata Sroka-Szwarc, dyrektor pionu ekonomicznego J. W. Construction Holding.

Niekiedy firmy po prostu nie mogą — w związku ze strategią udziałowców — inwestować w fundusze. Jak mówi Karolina Tarnawska, dyrektor ds. skarbu i kontroli kredytowej Grupy Żywiec, pojawiające się w tej firmie nadwyżki mają charakter raczej krótkotrwały i są wykorzystywane do obniżenia poziomu zadłużenia. Ponadto, zgodnie z polityką finansową głównego udziałowca (Heineken), nie wolno inwestować nadwyżek w fundusze.

— Z mojego doświadczenia wynika, że właściciele większości korporacji w Polsce raczej niechętnie patrzą na inwestowanie nadwyżek w fundusze. Dlatego często jest ono obwarowane dodatkowymi zasadami — podkreśla Karolina Tarnawska.

Wśród klientów towarzystw można jednak znaleźć także przedsiębiorstwa. Są to zarówno duże firmy, jak i te z sektora MŚP. Jak przyznają przedstawiciele funduszy, inwestujące firmy różni tylko liczba wpłat i częstotliwość wypłacania pieniędzy.

— Od połowy 2009 r. zaobserwowaliśmy nową tendencję: część przedsiębiorstw zaczęła przenosić nadwyżki z lokat na fundusze — informuje Tomasz Kopera z Idea TFI.

Zdaniem Marka Przybylskiego, prezesa Avila Ivestors TFI, oferta polskich towarzystw jest jednak kierowana głównie do klientów indywidualnych. Na razie nie rozwinął się rynek inwestowania przez firmy krótkoterminowych nadwyżek w funduszach pieniężnych. Niektóre przedsiębiorstwa inwestują natomiast nadwyżki średnio- i długoterminowe w fundusze z różnym, nawet znacznym, udziałem akcji.

Dla tych, które nie są ograniczane strategią udziałowców, zarobek jest dobry. Inwestując nawet w bezpieczniejsze fundusze, można było zarobić ponad 10 proc. w skali roku, gdy oprocentowanie lokat na 12 miesięcy sięgało zazwyczaj 5 proc. Firmy wybierają głównie produkty bezpieczne — fundusze piniężne, obligacji lub stabilnego wzrostu. Niektóre inwestują nawet w fundusze akcji.

— Są to głównie firmy doświadczone na rynku, ale zakup jednostek tych funduszy wynika głównie z chęci dywersyfikacji portfela — komentuje Tomasz Kopera.

Bogata oferta produktowa towarzystw pozwala dobrać fundusze odpowiednie dla danej firmy. I wcale nie oznacza mniejszej elastyczności.

— Fundusze inwestycyjne charakteryzują się nawet większą elastycznością od bankowych lokat. Firma może w każdej chwili wyjść z inwestycji — twierdzi Tomasz Kopera.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Fabisiak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Fundusze / Nie wszyscy są chętni na fundusze