Nie wszyscy zarabiają na hossie surowcowej

Jarosław Romanowski
opublikowano: 14-01-2011, 00:00

Ubiegły rok był bardzo udany dla rynku towarowego — większość cen surowców wzrosła o ponad 20 proc. Nie jest jednak prawdą, że na wszystkich towarach można było zarobić jednakowo. Kilka z nich w skali roku niemal podwoiło swoją wartość, ale znalazły się też takie, które przyniosły swoim posiadaczom stratę. Zakres stopy zwrotu na poszczególnych towarach (od -20 proc. do 100 proc.) robi duże wrażenie i sugeruje, że inwestycja na tym rynku może być narażona na duże ryzyko. Przykładowo bawełna zanotowała ponad 90-procentowy wzrost w 2010 roku, a kakao po 25-procentowym wzroście w 2009 roku, w poprzednim roku zanotowało 8-procentowy spadek.

Ceny bawełny wzrosły dynamicznie, w odpowiedzi na wzrost popytu na surowiec w Chinach. Z drugiej strony, niskie ceny bawełny w ostatnich latach nie zachęcały rolników do powiększania areałów upraw. Dodatkowo w ciągu roku na podaż bawełny negatywnie wpłynęły wprowadzone ograniczenia przy eksporcie surowca z Indii i powodzie w Pakistanie. Podaż nie zdążyła odpowiedzieć na dynamiczny wzrost konsumpcji, co wpłynęło na wzrost ceny. Zauważyła to część inwestorów, która jeszcze bardziej wywindowała cenę. Czy można mieć jednak pewność, że w przyszłym roku ta tendencja będzie się utrzymywać?

Teoria finansów behawioralnych mówi, że inwestorzy są często nadmiernie optymistyczni w przypadku aktywów, które w niedawnej przeszłości bardzo dużo zyskały, i odwrotnie — charakteryzują się przesadnym pesymizmem w odniesieniu do aktywów, które w poprzednich okresach traciły. Zachowanie ceny kakao jest dobrym przykładem, że teoria może sprawdzić się w praktyce. Od połowy 2008 do końca 2009 roku kakao było inwestycyjnym czarnym koniem. Duże zapasy tego surowca w rękach jednego podmiotu zelektryzowały inwestorów i cena kakao wystrzeliła w górę. Jednak osoby, które postanowiły zakupić kakao na początku poprzedniego roku, wierząc, że trend będzie kontynuowany, mogły się mocno rozczarować. Był to jeden z niewielu surowców, który w 2010 roku stracił na wartości.

Aby zwiększyć prawdopodobieństwo uzyskania satysfakcjonującej stopy zwrotu z inwestycji na rynku towarowym, warto poświęcić czas na ocenę fundamentów wybranego surowca, bo te mogą mocno się różnić. Kto pierwszy zauważy zmianę fundamentów, zyska najwięcej, a dla tych, którzy pojawiają się na końcu, pozostaje często zimny prysznic. Istnieje jednak rozwiązanie dla inwestorów, którzy nie mają czasu na głębszą analizę. Mogą oni skierować swoje środki do towarowych funduszy indeksowych. Mają one w portfelu cały wachlarz surowców i tym samym znacznie zmniejszają ryzyko nietrafienia z inwestycją.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Romanowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy