Nie wszystko zależy od wizji inwestorów

Yoram Reshef, dyrektor generalny Blue City
06-06-2008, 00:00

Ze zmagań rynkowych zwycięsko wychodzą zdający sobie sprawę nie tylko z dzisiejszych oczekiwań klientów, ale umiejący trafnie przewidzieć, jak będą się one kształtowały w przyszłości. Ta zasada dotyczy również inwestowania w centra handlowe.

Żeby tak potężne przedsięwzięcie mogło odnieść sukces, musi mieć w swoją istotę wpisany ciągły rozwój. Dotyczy to nie tylko marek sklepów i punktów usługowych. Ważne jest również przyjęcie i realizowanie strategii funkcjonowania. Zarządca centrum musi wiedzieć, jakie marki chce przyciągnąć, jak wyważyć proporcję między branżami, jak rozplanować część rozrywkową i gastronomiczną. Odwiedzający obiekt zaś musi być przekonany, że jest on wyjątkowy. Przyszłość należy zatem do centrów handlowych czwartej generacji, czyli małych miasteczek. Rolę odgrywa nie tylko wielkość, możliwość zrobienia zakupów w dobrych sklepach czy zjedzenia obiadu w niezłej restauracji. Nowoczesne galerie handlowe uzupełniane są o budynki biurowe, a nawet mieszkalne. Tak wkrótce będzie i w Polsce.

Jednak nie wszystko zależy od inwestorów. Ogromną przeszkodą rozwojową w przypadku większości polskich metropolii, z Warszawą na czele, jest konieczność zmagania się z biurokracją. Jeśli samorządy nie będą wsłuchiwały się w postulaty przedsiębiorców, pozycja polskich miast w europejskich rankingach atrakcyjności inwestycyjnej na pewno nie wzrośnie.

Yoram Reshef

dyrektor generalny Blue City

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Yoram Reshef, dyrektor generalny Blue City

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Nie wszystko zależy od wizji inwestorów