Niech moc będzie z nami

Agnieszka Berger
19-06-2006, 00:00

Kilkunastoprocentowa rentowność w ciągu kilku lat i inwestycje w Opolu i Turowie — oto wstępne plany nowego szefa BOT.

Paweł Skowroński, który od półtora miesiąca jest prezesem grupy BOT, zapowiada, że lada dzień przedstawi Ministerstwu Gospodarki wyniki własnych prac nad koncepcją utworzenia Polskiej Grupy Energetycznej. Na razie nie chce ujawnić, co wynika z prowadzonych od miesiąca analiz.

— Najpierw będę o tym rozmawiał z ministerstwem — mówi Paweł Skowroński.

Przypomnijmy, że pierwszym spektakularnym posunięciem nowego prezesa BOT był ostry list do Polskich Sieci Elektroenergetycznych (PSE). Paweł Skowroński nie pozostawił suchej nitki na koncepcji PSE, przewidującej wniesienie BOT do spółki sieciowej, a następnie przekazanie skarbowi państwa operatora majątku sieciowego i rozwiązanie kontraktów długoterminowych (KDT). W liście alarmował, że to zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego kraju. Czy nadal jest tego zdania? Trudno powiedzieć.

— Trzeba pamiętać, że rozwiązanie KDT i wydzielenie majątku operatora systemu przesyłowego to ważne, ale bieżące problemy. Długofalowym celem jest stworzenie silnej grupy zdolnej do potężnych inwestycji — mówi prezes BOT.

Na prawo blok...

Plany inwestycyjne ma ambitne. Paweł Skowroński chce budować nowe moce nie tylko w Bełchatowie, ale też w Opolu i Turowie.

— Rozważamy budowę dwóch bloków po 460 MW w Elektrowni Opole i jednego — być może mniejszego, ale za to w najnowocześniejszej z dostępnych technologii — w Elektrowni Turów. To perspektywa lat 2010-2012, ale biorąc pod uwagę ponadtrzyletni cykl inwestycyjny i skomplikowany proces zamknięcia finansowania, decyzje powinniśmy podjąć w ciągu roku — uważa Paweł Skowroński.

Na razie BOT musi się uporać ze zdobyciem brakujących pieniędzy na realizację programu inwestycyjnego w Bełchatowie, o co elektrownia stara się już od kilku lat.

— Jest realna szansa domknięcia tego projektu w pierwszej połowie sierpnia. Prowadzimy ostatnie rozmowy z bankami. Potrzebujemy już tylko decyzji firm ubezpieczających kredyty — mówi prezes BOT.

Paweł Skowroński nie chce ujawniać kosztów programu i struktury finansowania. Z informacji publikowanych wcześniej przez spółkę wynika, że budowa nowego bloku i modernizacja istniejących jednostek pochłonie 1,6 mld EUR. Prawdopodobnie co najmniej 50 proc. tej sumy będą stanowić środki własne.

Szef BOT uważa, że równolegle z realizacją potężnych planów inwestycyjnych, grupa powinna pracować nad poprawą rentowności.

— Za osiągalną uważam rentowność na poziomie kilkunastu procent. Są na rynku producenci, którym się to udaje. Ceny energii w Polsce będą rosły i nowe bloki będą na siebie zarabiać — uważa Paweł Skowroński.

Ostrożnie o nadwyżkach

Na czym spółka zamierza oszczędzać? Paweł Skowroński mówi o oszczędnościach związanych z integracją grupy, która za rok ma doprowadzić do przekształcenia BOT w koncern.

— Chodzi o zakupy, remonty, technologie informatyczne, ubezpieczenia, wspólną politykę podatkową, finansową i kadrową. Oszczędności możemy też uzyskać dzięki poprawie efektywności procesów technologicznych — wylicza prezes.

Do rozwiązania pozostaje odwieczny problem nadwyżek zatrudnienia, z którym boryka się cała państwowa energetyka. Prezes BOT przyznaje, że ten problem dotyczy również jego grupy, ale o redukcji miejsc pracy mówi bardzo ostrożnie.

— Jeśli mamy przeprowadzić niezbędne zmiany — zmniejszenie zatrudnienia, a także wydzielenie działalności pomocniczej — to ich warunki muszą być uzgodnione z pracownikami. Na razie zdania stron nie są w pełni zbieżne. Na pewno nie poprzestaniemy tylko na tzw. odejściach naturalnych. Będziemy też sięgać po inne środki — m.in. programy dobrowolnych odejść. Musimy jednak uszanować zobowiązania, jakie spółki podjęły wobec pracowników — mówi Paweł Skowroński.

Dyskusja o kontraktach

Na kondycję finansową BOT istotny wpływ może mieć też likwidacja KDT, w ramach których sprzedawana jest obecnie energia z Elektrowni Opole i Turów. Wieloletnie umowy zabezpieczają kilkumiliardowe zadłużenie elektrowni z grupy.

— Z przepisów unijnych wynika, że producenci, którzy znajdą się w jednej grupie kapitałowej z PSE (drugą stroną kontraktów), nie będą mieli prawa do rekompensaty za zlikwidowane kontrakty. Musi to być być brane pod uwagę przy tworzeniu PGE. Dlatego analizujemy alternatywne scenariusze, które zabezpieczyłyby interesy BOT — mówi Paweł Skowroński.

Paweł Skowroński, prezes grupy BOT Górnictwo i Energetyka

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Niech moc będzie z nami