Niektóre założenia polskiego traktatu energetycznego w "zielonej księdze" UE

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 07-03-2006, 16:30

Pewne elementy "zielonej księgi" o przyszłości polityki energetycznej UE, którą ogłosi w środę Komisja Europejska, są odzwierciedleniem idei solidarności i wzajemnej pomocy w przypadku kryzysu. Polski rząd zawarł ją w proponowanym przezeń Europejskim Traktacie Bezpieczeństwa Energetycznego.

Pewne elementy "zielonej księgi" o przyszłości polityki energetycznej UE, którą ogłosi w środę Komisja Europejska, są odzwierciedleniem idei solidarności i wzajemnej pomocy w przypadku kryzysu. Polski rząd zawarł ją w proponowanym przezeń Europejskim Traktacie Bezpieczeństwa Energetycznego.

    Opinię taką wyraził we wtorek wysoki rangą funkcjonariusz KE, który zaznaczył od razu, że polska propozycja budzi także poważne wątpliwości.

    Chodzi przede wszystkim o "wrażenie, że traktat ma być wymierzony przeciwko Rosji". Wątpliwości budzi także to, że traktat miałby być otwarty nie tylko dla krajów członkowskich UE, ale także NATO. Budowanie takich więzi transatlantyckich jest postrzegane w niektórych stolicach jako konkurencyjne wobec europejskiej integracji w dziedzinie energetyki - tłumaczył przedstawiciel KE.

    Premier Kazimierz Marcinkiewicz powiedział we wtorek w Polskim Radiu, że traktat nie oznacza, że "chcemy kogoś drażnić". Jego zdaniem, wspólne podejście UE do bezpieczeństwa energetycznego może gwarantować Rosji dużo bardziej stabilne dostawy surowców do UE.

    "Stanowisko wielu krajów UE, ale i samej Unii Europejskiej w ostatnich tygodniach i miesiącach zmieniło się także dzięki naszym działaniom" - dodał.

    Przedstawiciel KE przyznał, że "dyskusje na temat +zielonej księgi+ są dość krwawe" i wciąż pojawiają się nowe wersje projektu dokumentu. Dopiero na pewnym etapie prac znalazła się wzmianka o "solidarności" i "wzajemnej pomocy", ale nie jest przesądzone, czy będzie o tym mowa w ostatecznej wersji.

    W odniesieniu do +solidarności+ Komisja Europejska ma zamiar podkreślić rolę przejrzystości rynków w poszczególnych krajach i konieczność wymiany informacji o zapasach gazu i ropy. Pisząc o zagrożeniach, KE skupia się na katastrofach naturalnych albo atakach terrorystycznych, ale ma zaproponować nowe rozwiązania dotyczące obowiązkowych rezerw, by w razie nagłych przerw w dostawach UE mogła interweniować "zapewniając solidarność państw członkowskich".

    Także w przypadku uszkodzenia infrastruktury w danym kraju, KE widzi potrzebę "solidarności i pomocy".

    Podstawą proponowanego przez Polskę traktatu jest zasada solidarności w przypadku wystąpienia zewnętrznego zagrożenia bezpieczeństwa w dostawach ropy, prądu i gazu. Sygnatariusze pomagaliby wówczas zagrożonemu państwu czy państwom, dzieląc się z nim swymi zasobami w imię zasady "jeden za wszystkich, wszyscy za jednego".

    Adresatami propozycji stali się członkowie UE i NATO. "Marginalizowanie Rosji robi złe wrażenie. Nie ma zgody na to, by traktat był wymierzony przeciwko temu krajowi" - powiedział przedstawiciel KE. Przeciwnie - jak tłumaczył - KE stoi na stanowisku, że Rosja powinna zostać w jak największym stopniu wciągnięta w układy zbiorowe i instytucje wielostronne, które są podstawą obecnych stosunków międzynarodowych. Sama +zielona księga+ podkreśla związek między polityką energetyczną a stosunkami zewnętrznymi UE.

    "Wspólne podejście jest szczególnie ważne w odniesieniu do Rosji, która jest głównym dostawcą (surowców) energetycznych dla UE - głosi przygotowywany dokument. - Prawdziwe partnerstwo zapewniłoby bezpieczeństwo i przewidywalną sytuację obu stronom".

    W jednej z najnowszych wersji znalazła się nawet propozycja traktatu energetycznego UE-Rosja, opartego na zasadach równego, wzajemnego dostępu do rynków i infrastruktury.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane