Nielegalne domy w mieście na południu Włoch

DI
09-02-2017, 22:00

1500 nielegalnie zbudowanych domów stoi w mieście Casal di Principe w południowych Włoszech, uważanym za jedną z kolebek kamorry.

Renato Natale, burmistrz miasta, przyznał, że ich zburzenie kosztowałoby kilkadziesiąt milionów euro i „przyniosłoby również straty społeczne”, dlatego jest temu przeciwny. Wielu spośród 21 tys. mieszkańców stawiało tam domy, nie ubiegając się o żadną zgodę lokalnego urzędu i całkowicie poza planami zagospodarowania miasta.

Wynika to także z tego, że plany urbanistyczne w Casal di Principe obowiązują dopiero od kilku lat. — Kiedy już pojawił się plan zagospodarowania przestrzennego, także wtedy nie powołano urzędów, które dawałyby wskazówki mieszkańcom. Na pewno ponoszą oni za to winę, ale myślenie, że rozwiązaniem jest zburzenie tych domów, to hipokryzja. Dokonując nawet cięć w budżecie miejskim, by wygospodarować oszczędności, mógłbym sfinansować rozbiórkę najwyżej trzech domów rocznie — oświadczył Renato Natale.

Zaapelował do parlamentu o przygotowanie przepisów dotyczących rozwiązywania problemów samowoli budowlanej. Media zauważają przy okazji, że burmistrz jest znany ze stanowczych wystąpień przeciwko aktywnemu tam groźnemu gangowi kamorry — Casalesi. Walkę z mafią uważa on za swój priorytet. Po raz pierwszy rządził tym trudnym miastem w latach 1993-94. Ponownie został wybrany 20 lat później.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Nielegalne domy w mieście na południu Włoch