Nielegalne papierosy zalewają nasz kraj

Wiktor Szczepaniak
31-12-2009, 00:00

Branża tytoniowa boi się eksplozji czarnego rynku w 2010 r. Służba Celna już dziś ma pełne ręce roboty.

Sen z powiek spędza celnikom szeroki tor z Ukrainy

Branża tytoniowa boi się eksplozji czarnego rynku w 2010 r. Służba Celna już dziś ma pełne ręce roboty.

Od lat zmniejsza się legalna sprzedaż papierosów, a wiele wskazuje na to, że do 2018 r. skurczy się jeszcze bardziej wskutek zbliżającej się serii drastycznych podwyżek akcyzy wymuszonych przez UE, które wywindują cenę paczki do około 12 zł. Szczególne powody do zmartwienia mają firmy tytoniowe oraz fiskus. Ręce zacierają przemytnicy i nielegalni producenci papierosów.

Nowe sposoby

— Przemyt papierosów z Ukrainy i Rosji nasilił się w prywatnych autach, tirach, pociągach, statkach, kontenerach itd. Pomysłowość przemytników nie zna granic. Skrytki w samochodach i pociągach są w najdziwniejszych miejscach: od zbiorników na gaz po zbiorniki z odchodami. Papierosy znajdowaliśmy też w transportach m.in. chleba, betonu czy kawy. W spacyfikowanym przez nas pociągu relacji Kijów — Warszawa były nawet pod podłogą w przedziale konduktora — mówi Piotr Dziedzic, naczelnik Wydziału Zwalczania Przestępczości w Departamencie Kontroli Celno-Akcyzowej i Kontroli Gier w Ministerstwie Finansów.

Przemytem i dystrybucją kontrabandy zajmują się dziś przede wszystkim zorganizowane grupy przestępcze, które mają dobre rozeznanie i wiedzą, jak najskuteczniej omijać kontrole.

— Na przykład kontrola pociągów jadących z Ukrainy szerokim torem jest bardzo ograniczona. Nie mamy bowiem skanera do prześwietlania wagonów towarowych, a papierosy można znaleźć m.in. w transportach surowców, jak choćby drewna. Mamy nadzieję, że wkrótce uda się kupić taki sprzęt. Przestępcy coraz częściej wybierają masowy przemyt w kontenerach, bo przy ich wielkiej liczbie i masie, np. w portach, nie sposób wszystkich skontrolować — mówi Piotr Dziedzic.

Dlatego sen z powiek spędza celnikom szeroki tor prowadzący z Ukrainy, który wkrótce może stać się kanałem transportowym kontenerów z Chin do Europy. Byłaby to rzeka kontenerów nie do upilnowania.

— Rentgen do prześwietlania wagonów pociągów towarowych powinno sfinansować państwo, przy wsparciu funduszy unijnych. Jego zakup rząd może traktować jako dobrą inwestycję, która się zwróci dzięki skuteczniejszej walce z przemytem. Urządzenia te są bardzo drogie i dlatego na razie jest ich w Europie tylko kilka — mówi Krzysztof Kępiński, dyrektor ds. relacji z rządem z British American Tobacco Polska.

Nie tylko bazary

Nielegalny handel papierosami zmienia też swoje oblicze.

— Nowym zjawiskiem jest dostawa papierosów z przemytu bądź nielegalnych wytwórni wprost do domu klienta. Taki proceder rozkwita na wsiach — mówi Piotr Dziedzic.

Nie to jednak spędza sen z powiek firmom tytoniowym.

— Największym zagrożeniem jest uwolnienie od 2010 r. obrotu tytoniem surowym. Do tej pory wiadomo było, kto, od kogo i ile tytoniu kupował, a w przyszłym roku nie będzie już nad tym żadnej kontroli. To wymarzona sytuacja dla nielegalnych wytwórców. Uderzy to w legalnych producentów i budżet państwa, który według ostrożnych szacunków może stracić w przyszłym roku nawet kilkaset milionów złotych — mówi Krzysztof Kępiński.

Branża tytoniowa już od pół roku prosi rząd o ustawowe rozwiązanie tego problemu. Na razie bez skutku.

70

mld sztuk Na tyle firmy szacują wielkość polskiego rynku papierosów razem z nielegalnymi, których udział sięga 16 proc.

33

Tyle nielegalnych wytwórni papierosów zlikwidowały w Polsce Policja, Centralne Biuro Śledcze i Straż Graniczna od 2005 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Nielegalne papierosy zalewają nasz kraj