Niemcy czekali z zakupami do świąt Bożego Narodzenia

RAV
08-01-2010, 00:00

W Europie sprzedaż pikuje, ale nastroje się poprawiają, a za Odrą rosną zamówienia. Polscy eksporterzy skorzystają.

W Europie sprzedaż pikuje, ale nastroje się poprawiają, a za Odrą rosną zamówienia. Polscy eksporterzy skorzystają.

Choć recesja w strefie euro zakończyła się w trzecim kwartale minionego roku, to zwykli konsumenci na poprawę swoich budżetów będą musieli jeszcze poczekać. Z wczorajszych danych Eurostatu wynika bowiem, że w listopadzie sprzedaż detaliczna skurczyła się w Eurolandzie o 1,2 proc. licząc miesiąc do miesiąca. Dane zaskoczyły ekonomistów, którzy oczekiwali niewielkiej, ale zwyżki — o 0,1 proc.

— Dane rozczarowały, ale trzeba pamiętać, że to trudny okres dla konsumentów, głównie z powodu kiepskiej sytuacja na rynku pracy — mówi Grzegorz Ogonek, ekonomista ING Banku.

Złe dane to skutek m.in. zmniejszenia się sprzedaży w Niemczech, największej gospodarki Europy. Tam spadek sięgnął 1,1 proc. miesiąc do miesiąca oraz 2,8 proc. w ujęciu rocznym. Dla porównania, sprzedaż detaliczna w Polsce zwiększyła się o 4,6 proc. rok do roku. To najlepszy wynik w UE.

— Bardzo możliwe, że europejscy konsumenci wstrzymali się z zakupami do okresu przedświątecznego — uważa Monika Kurtek, ekonomistka Banku BPH.

A to może oznaczać, że dane za grudzień będą o wiele lepsze. Z danych Komisji Europejskiej wynika, iż poprawiają się nastroje w gospodarce strefy euro. Wskaźnik, który je obrazuje, wzrósł w grudniu do 91,3 pkt., wobec 88,8 pkt miesiąc wcześniej. Ostatni raz tak wysoki poziom notowano przed upadkiem Lehman Brothers. Ekonomiści spodziewali się wzrostu do 90 pkt.

— Wiele wskaźników wyprzedzających, m.in. PMI, powróciło do poziomów sprzed kryzysu — mówi Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK.

Rosnący optymizm u sąsiadów z Zachodu to pozytywna informacja.

— Wskaźniki wyprzedzające są jak samosprawdzająca się przepowiednia. Jeśli będą rosły, sytuacja w gospodarce powinna się poprawiać — uważa Marta Petka-Zagajewska, ekonomistka Raiffeisen Banku.

Na rosnącym optymizmie skorzystać mogą, m.in. polskie firmy, które sprzedają swoje towary za Odrą. Szczególnie że z danych niemieckiego resortu gospodarki wynika, że zamówienia przemysłowe, zwiększyły się w listopadzie w ujęciu rocznym o 1,8 proc. To pierwszy wynik powyżej kreski od kwietnia 2008 r.

— To dobra informacja, bo wzrost zamówień w Niemczech, gdzie trafia ponad 25 proc. polskiego eksportu, pośrednio oznacza wzrost zamówień nad Wisłą — mówi Grzegorz Ogonek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: RAV

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Niemcy czekali z zakupami do świąt Bożego Narodzenia