Niemcy lobbują przeciwko atomowi w Polsce

GRA
opublikowano: 22-05-2012, 00:00

Rozwijajcie energetykę odnawialną – zachęcają Niemcy. Atom jest tańszy – odpowiada resort gospodarki.

Polski program atomowy budzi emocje nie tylko w kraju. Przyglądają mu się wszystkie państwa europejskie, choć z różnych przyczyn. Przykładowo Francja — biznesowo. Ma nadzieję, że kontrolowana przez francuskie państwo Areva zostanie dostawcą technologii do polskich elektrowni. Niemcy — ideologicznie.

Niemiecki rząd, który podjął decyzję o stopniowym wyłączaniu elektrowni atomowych,wolałby, aby nowe nie wyrosły u sąsiada. Wczoraj przedstawiciel niemieckiego ministerstwa spraw zagranicznych przekonywał w Warszawie, że warto postawić na odnawialne źródła energii.

— W Niemczech sytuacja jest jasna — do atomu nie ma powrotu. Droga naprzód jest tylko jedna — wiedzie do odnawialnych źródeł energii i koncentracji na efektywności energetycznej — deklaruje Stefan Bantle, szef departamentu niemieckiego MSZ, zajmującego się energetyką jądrową.

Podkreśla jednocześnie, że w Unii Europejskiej każde państwo samo decyduje o swojej polityce energetycznej.

— W Niemczech decyzja o odejściu od atomu była oczekiwana już od dawna, a katastrofa w Fukushimie tylko ją przyśpieszyła. Większość narodu jest przekonana, że produkcja energii atomowej jest po prostu nieodpowiedzialna — twierdzi Stefan Bantle.

— Kiedy Niemcy zdecydowały o odejściu od atomu, polski rząd postanowił w to wejść. I mamy ku temu powody — zauważa tymczasem Zbigniew Kubacki, dyrektor Departamentu Energetyki Jądrowej w Ministerstwie Gospodarki. Powody są głównie ekonomiczne.

Po pierwsze — prognozy wskazują, że do 2030 r. polska gospodarka będzie rosła w średnim tempie 3,5 proc. rocznie, a to oznacza wzrost zapotrzebowania na prąd.

Po drugie — polskie elektrownie są relatywnie stare — 44 proc. działa już od ponad 30 lat. Potrzebne są zatem nowe moce.

Po trzecie — polska energetyka stoi dziś w 90 proc. na węglu. Potrzebuje więc dywersyfikacji.

Po czwarte — atom jest relatywnie tani, zwłaszcza jeśli się weźmie pod uwagę choćby koszty emisji dwutlenku węgla.

— Wreszcie po piąte — nie można ignorować faktu, że praktycznie wszystkie państwa sąsiedzkie lub z regionu Polski mają już elektrownię atomową lub planują ją wybudować — mówi Zbigniew Kubacki.

— Energetyka atomowa jest nie tylko konkurencyjna kosztowo, ale też bezpieczna dla społeczeństwa i środowiska — twierdzi Andrzej Strupczewski, wiceprezes Stowarzyszenia Ekologów na rzecz Energii Nuklearnej SEREN.

Argument ekonomiczny zupełnie nie przekonuje ekologów.

— Tak naprawdę nikt nie wie, ile ostatecznie będzie kosztować elektrownia atomowa. Koszty są różne w poszczególnych krajach i na pewno z czasem nie maleją. A energetyka odnawialna tanieje — podkreśla Urszula Stefanowicz z Koalicji Klimatycznej.

Argumenty ekonomiczne kwestionuje też Dariusz Szwed z Zielonego Instytutu. Narzeka też na brak debaty w Polsce.

— W Niemczech mieliśmy debatę, bardzo emocjonalną, ideologiczną i ostatecznie niezbyt efektywną. Ostatecznie decyzje o odejściu od atomu poparło 2/3 społeczeństwa — mówi Stefan Bantle.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GRA

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Niemcy lobbują przeciwko atomowi w Polsce