Niemcy nam nadal sprzyjają

Bartosz Krzyżaniak
opublikowano: 23-05-2007, 00:00

Gospodarka naszego zachodniego sąsiada ani myśli spowalniać. Polscy eksporterzy mogą zacierać ręce.

Indeksy koniunktury gospodarczej za Odrą pną się coraz wyżej

Gospodarka naszego zachodniego sąsiada ani myśli spowalniać. Polscy eksporterzy mogą zacierać ręce.

Niemiecka gospodarka, wbrew obawom części ekonomistów, ma się coraz lepiej, o czym świadczą rosnące wskaźniki koniunktury. Indeks ekonomicznych oczekiwań średnioterminowych ZEW (opracowany na podstawie rozmów z ponad 300 analitykami i inwestorami instytucjonalnymi) wzrósł w maju o 7,5 pkt., do 24 pkt. To wprawdzie poziom niższy niż średnia od końca 1991 r., jednak od listopada 2006 widać wyraźny wzrost indeksu.

— Nie sprawdziły się obawy, że niemiecka gospodarka — m.in. na skutek podwyższenia podatku VAT — zwolni. Widać, że ma się całkiem dobrze, a sytuacja się poprawia — komentuje Marek Nienałtowski, główny analityk Secus Asset Management (SAM).

Wskazują na to oceny sytuacji bieżącej — indeks ZEW rośnie w tym przypadku od czerwca 2005 (wyjątkiem był nieznaczny spadek indeksu w marcu 2007), a teraz jest rekordowo wysoki (88 pkt).

— Im dłużej w Niemczech utrzyma się dobra koniunktura, tym lepiej dla Polski, bo to największy odbiorca naszego eksportu — zauważa Jacek Wiśniewski, główny ekonomista Raiffeisen Banku.

W 2006 r. trafiła tam ponad jedna czwarta towarów, które nasi przedsiębiorcy sprzedają za granicę.

Jak zauważa Marek Nienałtowski, nie tylko analitycy i inwestorzy instytucjonalni dobrze oceniają niemiecką koniunkturę — podobnie wysokie wskazania ma indeks Ifo (obrazujący nastroje wśród producentów) czy Gfk (konsumenci).

— To pozytywny sygnał. Zresztą dobre nastroje panują w całej strefie euro i UE. Świadczą o tym choćby podniesione ostatnio przez Komisję Europejską prognozy wzrostu dla Europy. Sytuacja wygląda znacznie lepiej niż przed trzema laty, gdy obawiano się, że mocne euro będzie szkodziło gospodarce. Dziś analitycy przyznają, że nic takiego się nie stało — uważa analityk SAM.

To także dobre informacje dla producentów konkurujących na europejskim rynku, na który trafia ponad 80 proc. naszego eksportu: dobre wyniki europejskiej gospodarki oznaczają więcej chętnych na produkty z Polski.

Zdaniem Marcina Mroza, głównego ekonomisty Fortis Banku, wzrost indeksu ZEW utrwala oczekiwania na podwyżki stóp procentowych Eurolandu.

— Wszyscy spodziewają się, że stopy wzrosną w czerwcu i rosną oczekiwania na kolejną podwyżkę, np. we wrześniu. Jednak dopóki realizowany będzie taki scenariusz, polityka ECB powinna być dla złotego neutralna. Dopiero sugestia utrzymania jastrzębiej polityki banku także w 2008 r. mogłaby wpłynąć na złotego negatywnie — uważa Marcin Mróz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartosz Krzyżaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu