Niemcy nie żałują wyboru

MZAT
opublikowano: 19-06-2012, 00:00

Firmy z Niemiec, które zainwestowały nad Wisłą, zrobiłyby to ponownie. Ale jak w piłkę, przegrywamy z Czechami.

Polacy mądrzy są po szkodzie, Niemcy przed — przynajmniej jeśli chodzi o wybieranie lokalizacji pod nowe zakłady produkcyjne czy centra usług.

Jak wynika z raportu „Ocena atrakcyjności inwestycyjnej Polski”, przygotowanego przez niemieckie izby handlu zagranicznego na podstawie odpowiedzi ponad 1300 przedsiębiorstw zza Odry działających w Europie Środkowej i Wschodniej, firmy nie żałują wydatków poniesionych w Polsce i w 95 proc. przypadków zainwestowałyby tu jeszcze raz.

— Osiągnęliśmy pod tym względem najwyższy wynik w regionie. Cieszy jednak przede wszystkim to, że o ile nasza część Europy oceniana jest najgorzej pod względem skali korupcji czy nieprzejrzystości publicznych przetargów, o tyle Polska w tych kategoriach wypada relatywnie najlepiej — mówi Ilona Antoniszyn-Klik, podsekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki.

Ankieta wśród inwestujących w regionie przedsiębiorców została przeprowadzona po raz siódmy. Polska w rankingu atrakcyjności zaczynała od ósmego miejsca, ale od trzech lat jest druga. Kurczy się przewaga Czechów.

— Czesi zawsze byli liderami, jeśli chodzi o atrakcyjność dla niemieckich inwestorów, ale Polacy wkrótce mogą ich wyprzedzić. Zagraniczni przedsiębiorcy oceniają, że polska gospodarka jest w znacznie lepszej kondycji niż gospodarki sąsiadów, a bardziej dynamicznego rozwoju firm oczekują tylko na młodym rynku bułgarskim — mówi Michael Kern, dyrektor generalny Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej, współtworzącej raport. Na dobre informacje trzeba brać jednak poprawkę — jest dobrze na tyle, na ile może być w kryzysie.

Atrakcyjność Polski jest wyraźnie niższa niż rok temu. W 6-stopniowej skali oceniono ją na 4 pkt, podczas gdy w 2011 r. — na 4,8 pkt.

— Polska — w dużej mierze dzięki chłonnemu rynkowi wewnętrznemu i ciągle niskim kosztom pracy — jest gospodarczym liderem regionu. Problem polega jednak na tym, że Europa Środkowa i Wschodnia to region coraz mniej istotny i coraz mniej atrakcyjny z perspektywy globalnych koncernów, skupiających się rynkach azjatyckich. Powinniśmy próbować mierzyć się z Chinami, a nie grać w jednej lidze z Rumunią czy Bułgarią — mówi Jacek Kędzior z Ernst & Young.

Przedsiębiorcy w ankiecie pytani byli m.in. o kwalifikacje, zaangażowanie i produktywność pracowników, a także o sytuację gospodarczą, prawną i polityczną w kraju. W Polsce najbardziej doskwierały im wysokie podatki i nieefektywna administracja.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MZAT

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu