Niemcy protestują,Gliwice produkują

Paweł Janas
05-11-2009, 00:00

Podczas gdy niemieckie związki Opla chcą strajkować, śląska fabryka zaczęła produkcję nowego modelu.

Zaczął się montaż samochodu Astra IV

Podczas gdy niemieckie związki Opla chcą strajkować, śląska fabryka zaczęła produkcję nowego modelu.

Wtorek rano. Gliwice. Fabryka Opla. Rusza seryjna produkcja nowej Astry IV. To kolejny model po Astrze III i Zafirze. Potwierdzenie, że fabryka na Śląsku uznawana jest za jedną z najlepszych w całej stajni General Motors.

Wtorek wieczór. Detroit. Siedziba General Motors (GM). Ku zaskoczeniu motoryzacyjnego świata rada dyrektorów koncernu GM odstępuje od sprzedaży marki Opel konsorcjum utworzonemu przez kanadyjską firmę Magna i rosyjski Sbierbank. Jak na to reagują w polskim Oplu?

— Chcemy jak najszybciej osiągnąć pełne moce produkcyjne. Informacja o pozostaniu Opla w strukturach GM oznacza, że ucichną plotki o rzekomych planach przeniesienia produkcji z Gliwic do Rosji. Pewne jest też, że restrukturyzacja nie ominie europejskiego Opla. Pytanie tylko, czy i w jakim zakresie obejmie ona naszą fabrykę — mówi Przemysław Byszewski, rzecznik GM Poland.

Płacz i radość

Na wieść o pozostawieniu Opla pod pieczą Amerykanów skrajnie odmiennie zareagowały związki zawodowe spółki. Niemieckie zagroziły strajkiem i protestami. Dla nich nowy inwestor oznaczał bowiem stabilizację i obronę większości miejsc pracy. Całkiem odmiennie przyjęli decyzję władz w Detroit związkowcy w pozostałych zakładach Opla w Europie. Ci od dawna obawiali się, że miejsca pracy w niemieckim Oplu zostaną okupione zwolnieniami w pozostałych fabrykach. Jako "fantastyczną" określili decyzję rady dyrektorów GM związkowcy w fabryce w brytyjskim Luton. Nasi z Gliwic także nie wydają się być bardzo zmartwieni.

— Nie będziemy rozdzierać szat po Magnie i Sbierbanku. Jest szansa, że teraz przy podejmowaniu decyzji o przyszłości fabryki zwycięży ekonomia, a nie polityka. Liczymy, że nasz zakład, będący w czołówce europejskich zakładów Opla, będzie mógł się nadal bez przeszkód rozwijać. Przejęcie przez nowego inwestora takiej pewności nie dawało — mówi Sławomir Ciebiera, przewodniczący Solidarności w gliwickim Oplu.

Ruszą z kopyta?

Fabryka na Śląsku mocno odczuła kryzys i spadek zamówień na samochody. Zakład, mimo pewnej poprawy na rynkach (a tym GM argumentuje wycofanie się ze sprzedaży Opla), nadal pracuje tylko na dwie zmiany. Od stycznia do września fabrykę opuściło niespełna 67 tys. aut, wobec ponad 151 tys. przed rokiem. Stąd nie dziwi, że fabryka wiąże tak duże nadzieje z nową Astrą IV. Zamówienia mają być zbierane w salonach od grudnia. Od stycznia nowa Astra ma być dostępna w całej Europie. Jest szansa na powrót do świetności.

— Dzięki nowej Astrze pozycja Gliwic będzie stabilna. Według naszych nieoficjalnych informacji, w 2010 r. produkcja tego modelu może wynieść nawet 180 tys. sztuk. Dalsza przyszłość fabryki zależy jednak od tego, czy uda się umieścić tu produkcję kolejnego atrakcyjnego modelu — mówi Rafał Orłowski, ekspert z firmy analitycznej AutomotiveSuppliers.pl.

Paweł

Janas

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Niemcy protestują,Gliwice produkują