Niemcy rozpoczęły dwuletnią recesję

Rafał Białkowski
opublikowano: 14-11-2008, 00:00

Gospodarka naszego zachodniego sąsiada kurczy się od dwóch kwartałów. Rykoszetem oberwą polscy eksporterzy.

Połowa naszego eksportu trafia do Eurolandu. Mamy problem

Gospodarka naszego zachodniego sąsiada kurczy się od dwóch kwartałów. Rykoszetem oberwą polscy eksporterzy.

Ostatnim łupem kryzysu finansowego szostały Niemcy — największa gospodarka na Starym Kontynencie. Zdaniem federalnego urzędu statystycznego, w wyniku zawirowań na rynku finansowym kraj wpadł w największą od dwunastu lat recesję. Świadczy o tym ujemna dynamika PKB. W III kw. spadł o 0,5 proc. licząc miesiąc do miesiąca, a w II kw. zmniejszył się o 0,4 proc. Dwa kolejne kwartały spadku wskaźnika oznaczają jedno —recesję. Co więcej, wynik za trzeci kwartał okazał się gorszy od prognoz ekonomistów, którzy spodziewali się spadku tylko o 0,2 proc. Zdaniem Mai Goettig, głównej ekonomistki BPH, gorsze dane to skutek pogarszającej się sytuacji niemieckich eksporterów.

— Konsumpcja jest jeszcze na dobrym poziomie, ale nie wykluczone, że w kolejnych miesiącach będzie malała — dodaje ekonomistka BPH.

Firmy na hamulcu

Recesja w Niemczech może rozlać się po innych krajach Europy.

— Może się okazać, że cała strefa euro znajdzie się w recesji — uważa Piotr Bujak, ekonomista BZ WBK.

To zła informacja, bo w ciągu ośmiu miesięcy tego roku sprzedaż towarów do Eurolandu stanowiła ponad 50 proc. całego eksportu Polski.

— Firmy będą traciły zamówienia. Będą musiały więc ograniczać koszty zwalniając pracowników. Recesję najbardziej odczują firmy z branży motoryzacyjnej oraz meblarskiej — twierdzi Piotr Bujak.

— Zawirowania na rynku finansowym odbiją się na polskim eksporcie. W tym roku będzie jeszcze rósł w tempie powyżej 20 proc., jednak w 2009 r. skurczy się o 5-6 proc., do około 120 mld EUR — uważa Maja Goettig.

Niektóre firmy już odczuwają hamowanie.

— Popyt na samochody maleje, dlatego musimy zmniejszać produkcję — mówi Piotr Danielewicz, rzecznik Volkswagen Poznań.

Cierpią pracownicy tymczasowych, którym nie przedłuża się umów.

Zdaniem ekonomistów, to dopiero początek niemieckiej recesji, która może potrwać nawet dwa lata.

Będzie gorzej

— Przez pierwsze trzy kwartały 2009 r. PKB będzie ujemny, w czwartym możliwe, że gospodarka stanie w miejscu — uważa Piotr Bujak.

Podobnego zdania jest Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Banku, który prognozuje, że w przyszłym roku PKB Niemiec skurczy się o 1,5 proc., a strefy euro — o 1,4 proc.

— W 2010 r. uda się wyjść z recesji, ale przez kilka lat gospodarka będzie rosła w minimalnym tempie. Eksporterzy z Polski będą musieli się do tego przystosować. Być może słabnący popyt na towary zrekompensuje tracący na wartości złoty — uważa Arkadiusz Krześniak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Białkowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Niemcy rozpoczęły dwuletnią recesję