Niemcy wstają z kolan, nasze firmy skorzystają

Rafał Białkowski
opublikowano: 11-05-2009, 00:00

Niemiecka gospodarka łapie wiatr w żagle i zaskakuje rynek pozytywnymi informacjami. To dobre wieści dla polskich firm.

Eksport za Odrą wzrósł w marcu o 0,7 proc. a produkcja przestała spadać

Niemiecka gospodarka łapie wiatr w żagle i zaskakuje rynek pozytywnymi informacjami. To dobre wieści dla polskich firm.

Analitycy spodziewali się w ubiegłym tygodniu kolejnych kiepskich danych z niemieckiej gospodarki. Ta jednak sprawiła niespodziankę. Już w czwartek okazało się, że zamówienia w przemyśle wzrosły w marcu o 3,3 proc., licząc miesiąc do miesiąca. Ekonomiści spodziewali się kolejnego miesiąca spadku, tym razem o 0,6 proc.

— Ostatnie dane napływające z całej strefy euro zaskakują pozytywnie, co może sugerować, że sytuacja stabilizuje się, choć na niskim poziomie — uważa Adam Antoniak, ekonomista Banku BPH.

Dozowany optymizm

Dzień później ekonomiści ponownie okazali się zbytnimi pesymistami. Prognozowali, że w marcu niemiecki eksport spadnie o 1,3 proc. Tymczasem Ministerstwo Gospodarki nieoczekiwanie poinformowało, że dynamika była dodatnia i wyniosła 0,7 proc. m/m.

Dodatkowo produkcja przemysłowa przestała się kurczyć po spadku o 3,4 proc. w lutym.

Analitycy spodziewali się spadku o 1,3 proc.

— Raporty są kolejnymi pozytywnymi niespodziankami i zwiększają wiarę, że niemiecka gospodarka faktycznie stabilizuje się i będzie mogła najpóźniej w 2010 r. wejść w fazę wzrostu — ocenia Sebastian Wanke, ekonomista frankfurckiego Dekabanku.

Podobnego zdania jest Mateusz Mokrogulski, analityk makroekonomiczny Banku BGŻ, który jednak ostrzega, że optymizm trzeba ostrożnie dozować.

— Aby mówić o poprawie sytuacji w Niemczech, musimy poczekać na dane w kolejnych miesiącach — uważa ekonomista BGŻ.

Janusz Dancewicz, ekonomista DZ Banku, zauważa, że nawet jeśli sytuacja ustabilizuje się, to i tak mocny spadek niemieckiego PKB jest przesądzony.

A jednak się kręci

Pierwsze jaskółki, jakie pojawiły się za Odrą, to dobra informacja dla polskich firm nastawionych na sprzedaż towarów do Niemiec. Dzięki osłabieniu złotego ich towary stały się bardziej konkurencyjne cenowo, a poprawa sytuacji w gospodarce naszego zachodniego sąsiada może zwiastować wzrost popytu na polskie towary.

Jacek Wiśniewski, główny ekonomista Raiffeisen Banku, zaznacza jednak, że nie wszyscy producenci szybko będą z tego korzystać.

— Najszybciej skorzystają firmy produkujące towary pierwszej potrzeby, np. artykuły spożywcze — mówi ekonomista.

Potwierdzają to przedstawiciele branży.

— W handlu drobiem nie odczuwamy kryzysu. Obserwujemy nawet lekkie ożywienie. Zamówienia są stabilne, a ceny w euro w ostatnich tygodniach nawet wzrosły. Żaden klient nie zrezygnował ze współpracy ani nie zmniejszył zamówień — twierdzi Krystyna Szczepkowska, rzeczniczka Indykpolu.

Recesji nie odczuwają również przedstawiciele branży motoryzacyjnej oraz IT.

— Choć przygotowaliśmy się do spadku wyników na niemieckim rynku w tym roku o około 10 proc., to na razie kryzysu nie odczuwamy — zapewnia Lech Michalak z Solarisa.

Suchą nogą przez kryzys w Niemczech może przejść też informatyczny Comarch.

— Nasz biznes w Niemczech szybko się rozwija i zanotowanie dobrych wyników jest w tym roku możliwe, ale z powodu kryzysu musimy być ostrożniejsi — przyznaje Janusz Filipiak, prezes Comarchu.

Producenci, którzy na razie nie odczuwają pozytywnych sygnałów zza zachodniej granicy, nie powinni jednak załamywać rąk.

— Dzięki spodziewanemu w drugiej połowie roku ożywieniu w gospodarce zachodniej Europy, w tym w Niemczech, oraz taniemu złotemu już pod koniec roku eksporterów mogą zalać zamówienia — prognozuje Mateusz Mokrogulski.

Janusz Dancewicz zaznacza jednak, że polsko-niemiecka wymiana handlowa nie będzie tak duża jak przed rokiem.

Rafał Białkowski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Białkowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu