Niemiecka spółka domaga się od władz Gdańsk 41 mln zł

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 24-02-2006, 11:30

Stadtwerke Leipzig GmbH domaga się od władz Gdańska zwrotu 41 mln zł. Niemiecka firma, która dwa lata temu kupiła 75 proc. udziałów w Gdańskim Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej (GPEC), twierdzi, że miasto zawyżyło wartość majątku wniesionego do spółki aportem. Władze Gdańska odrzucają żądania Stadtwerke.

Stadtwerke Leipzig GmbH domaga się od władz Gdańska zwrotu 41 mln zł. Niemiecka firma, która dwa lata temu kupiła 75 proc. udziałów w Gdańskim Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej (GPEC), twierdzi, że miasto zawyżyło wartość majątku wniesionego do spółki aportem. Władze Gdańska odrzucają żądania Stadtwerke.

Przed wydziałem cywilnym Sądu Rejonowego w Gdańsku odbyła się w piątek pierwsza rozprawa w tej sprawie, podczas której obie strony zostały wezwane do ugody.

Możliwość kompromisu kategorycznie odrzuciła pełnomocnik miasta Danuta Jankowska. "Nie widzimy żadnej płaszczyzny do ugody. Umowa o sprzedaży udziałów w 100 procentach została podpisana w należyty sposób" - wyjaśniła. 

Jankowska podkreśliła, że między zawarciem wstępnej umowy a podpisaniem ostatecznej umowy o sprzedaży udziałów upłynęło 21 miesięcy i w tym czasie niemiecki partner miał nieograniczoną możliwość zapoznania się z sytuacją prawną i majątkową GPEC.

Pełnomocnik Stadtwerke Leipzig Joachim Hilla przekonywał natomiast, że w trakcie komercjalizacji GPEC doszło do nieprawidłowości. Jego zdaniem, w kilku przypadkach doszło do "cudownego pomnożenia majątku na papierze". "Zachęcamy miasto do bezkonfliktowego rozwiązania tego sporu. Zasadniczym celem mojego klienta jest uniknięcie konfrontacji z miastem" - zastrzegł. 

Do sprzedaży 75 proc. udziałów GPEC miejskiej firmie Stadtwerke Leipzig GmbH z Lipska doszło 13 stycznia 2004 r. Niemcy nabyli je za ponad 183 mln zł. W jednym z punktów umowy znalazł się zapis, że Niemcy mają 44 miesiące na ewentualne roszczenia. W grudniu 2005 r. Stadtwerke zwróciło się do władz Gdańska o wydłużenie tego terminu. Miasto odmówiło. W tej sytuacji Stadtwerke 13 stycznia 2006 r., tj. ostatniego możliwego dnia, zażądało od miasta obniżenia ceny za nabyte w spółce udziały.

Według nieoficjalnych informacji podawanych przez lokalne media, Niemcy dopatrzyli się nieścisłości w księgach wieczystych i uznali, że miasto zawyżyło wartość nieruchomości i gruntów wniesionych do spółki o 41 mln zł. Miał tak wykazać zlecony przez Stadtwerke audyt w GPEC. Aby udowodnić swoje racje, niemiecka spółka złożyła w gdańskim sądzie wniosek o wszczęcie postępowania porównawczego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane