Niemiecki optymizm szansą dla polskich firm

RafałBiałkowski
opublikowano: 20-05-2009, 00:00

Indeks ZEW obrazujący prognozy wzrostu gospodarczego za Odrą wzrósł do 31,1 pkt. To najwyższy poziom od trzech lat.

W czwartym kwartale Europejczycy mogą nas zalać zamówieniami

Indeks ZEW obrazujący prognozy wzrostu gospodarczego za Odrą wzrósł do 31,1 pkt. To najwyższy poziom od trzech lat.

W Niemczech coraz więcej analityków uważa, że kryzys zbliża się do końca. Potwierdzają to najnowsze badania instytutu ZEW. Indeks mierzący oczekiwania co do wzrostu tamtejszej gospodarki w ciągu najbliższych sześciu miesięcy wzrósł w maju aż do 31,1 pkt (wobec 13 pkt miesiąc wcześniej). Tak dobrego wyniku instytut nie zanotował od trzech lat.

— Coraz więcej danych sugeruje, że najgorsze już za nami — ocenia Wolfgang Franz, szef instytutu.

Wynik zaskoczył ekonomistów, którzy spodziewali się znacznie słabszego wzrostu — do 20 pkt.

Ryzyko

Za Odrą przybywa ekspertów wieszczących w najbliższych miesiącach ożywienie w innych gospodarkach, m.in. całej strefie euro, USA oraz Japonii (patrz wykres).

— Choć recesja nadal trwa, to najgorsze mamy już za sobą — uważa Mateusz Mokrogulski, analityk makroekonomiczny Banku BGŻ.

Andreas Rees, ekonomista Unicredit, podchodzi jednak do badań ZEW ostrożnie.

— Choć przewidujemy zakończenie recesji jesienią 2009 r., to istnieje spore ryzyko, że możemy zostać negatywnie zaskoczeni — ostrzega ekonomista Unicredit.

Podobnego zdania jest Grzegorz Maliszewski, ekonomista Millennium, który uważa, że dno dopiero przed nami.

— Istnieje spore prawdopodobieństwo, że faza dekoniunktury potrwa dłużej, niż wskazuje na to indeks. Jeśli prognoza analityków miałaby się sprawdzić, to USA, które z recesji powinny wyjść przed Europą, już musiałyby notować ożywienie. A tego na razie nie widać — twierdzi ekonomista BGŻ.

Szansa

Pesymistą jest też Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Banku.

— W przeszłości wzrost wskaźnika ZEW nie zawsze przekładał się na rzeczywistą poprawę kondycji gospodarczej — zauważa ekonomista Deutsche Banku.

Istnieje szansa, że tym razem może ją przepowiadać.

— Nie ma stuprocentowej pewności, że sytuacja europejskiej gospodarki poprawi się, jednak rządowe plany stymulujące powinny w drugiej połowie roku przynieść efekty — uważa Mateusz Mokrogulski.

Jeśli tak się stanie, to — zdaniem ekonomistów — poprawy można spodziewać się pod koniec roku.

— W optymistycznym scenariuszu ożywienie może rozpocząć się w trzecim kwartale lub nawet pod koniec drugiego — prognozuje Arkadiusz Krześniak.

Wzrost

To dobra informacja, szczególnie dla polskich firm sprzedających produkty za granicę.

— Jeśli sytuacja gospodarcza w unijnych krajach poprawi się, odczuje to również Polska. Zwiększy się bowiem zapotrzebowanie na polskie towary — mówi Grzegorz Maliszewski.

Do krajów Unii Europejskiej trafia ponad 80 proc. naszego eksportu. W pierwszym kwartale jego wartość wyniosła 18,3 mld EUR.

Zdaniem Mateusza Mokrogulskiego, polscy eksporterzy już w czwartym kwartale mogą spodziewać się wzrostu zamówień.

— Dzięki taniemu złotemu, który zwiększa naszą konkurencyjność cenową, będziemy w znacznie korzystniejszej sytuacji niż np. Słowacja — twierdzi ekonomista.

RafałBiałkowski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: RafałBiałkowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy