Nieobecni nie mają racji

Jarosław Augustynowicz
22-04-2002, 00:00

Analitycy techniczni znają doskonale formacje głowy i ramion, trójkąty, chorągiewki, perfekcyjnie wyznaczają linie trendu. Każdy z nich powie: daj mi wykres, a powiem ci, kiedy kupić, a kiedy sprzedać. Co ciekawe, nie musi wiedzieć, czy mowa o kursie marchewki na bazarze w Bombaju czy Microsoftu. Z kolei tak zwani mieszańcy traktują to narzędzie analityczne jako komplementarne z analizą fundamentalną, i mówią: w spółce dzieje się dobrze, co znaczy, że będzie rosła, decyzję o sprzedaży podejmę po przewartościowaniu wskaźników fundamentalnych, potwierdzonym wskaźnikami technicznymi. Natomiast zatwardziali fundamentaliści analizują wskaźniki dotyczące rentowności, zadłużenia, rozpatrują sytuację makroekonomiczną itp.

Zazwyczaj tak się dzieje, że moment dotarcia kursu do istotnego wsparcia lubi zbiegać się z dobrą wiadomością ze spółki. Od tego, jaka informacja napłynie na rynek, zależy, czy wsparcie zostanie obronione, czy pokonane, zaś opór zatrzyma wzrosty lub zostanie przebity. Proszę zwrócić uwagę, że najpierw pojawia się decyzja akcjonariuszy (działanie fundamentalne), a jego następstwem jest ruch cen akcji (zmiana sytuacji technicznej). W końcu to na WZA zapadają decyzje, nie na wykresach!

Wniosek jest prosty: na walnych zgromadzeniach dzieją się istotne sprawy spółki, mimo że dla wielu jedyną wyrocznią inwestycyjną jest wykres. Trzeba przy tym zauważyć, jak małe jest zainteresowanie sprawami spółki u jej źródła. Przykładem niech będzie bank Pekao SA. Na ostatnim zgromadzeniu było zarejestrowanych tylko 23. akcjonariuszy. Jaka liczba zostanie po odjęciu włoskich udziałowców, Skarbu Państwa oraz funduszy polskich i zagraniczncyh? Lepiej nie liczyć. A jest to druga pod względem kapitalizacji spółka GPW.

Przy dobrej polityce informacyjnej i przejrzystej strategii to jeszcze pół biedy, wielka krzywda nikomu się nie dzieje. Co jednak by było, gdyby na WZA Pepeesu (wielka emisja akcji po cenie stanowiącej 10 proc. wartości księgowej) czy Pagedu (fuzja z Yawalem po wcześniejszym „zmodyfikowaniu” wartości łączących się spółek) zabrakło akcjonariuszy pilnujących swoich spraw? Nieobecność jest jak pozostawianie złodziejowi otwartych drzwi. Brak nadzoru powoduje, że pozostali akcjonariusze czują się jak we własnym folwarku. Pamiętajmy, że nikt za nas nie będzie pilnował naszych spraw. Dlatego należy uczestniczyć w walnych. Do udziału w zgromadzeniu wystarczy jedna akcja!

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Augustynowicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Nieobecni nie mają racji