Nieoczekiwana zmiana miejsc

Grzegorz Zalewski
10-12-2001, 00:00

Kontrakty terminowe to rynek instrumentów pochodnych. Oznacza to tyle, że ceny futures zależą od ceny aktywów bazowych w przypadku GPW (indeksów akcji, akcji i walut). Taką tezę można było postawić w początkach rozwoju rynków terminowych na świecie, ale już teraz jest ona nieco dyskusyjna.

Najlepszy przykład to rynek instrumentów pochodnych na amerykańskie bony skarbowe, który jest większy niż rynek bazowy (licząc wg nominalnych wartości). Taka sytuacja występuje też na wielu innych rynkach (w tym indeksów akcji).

Wybitny, nie żyjący już noblista Merton Miller (jeden z dyrektorów Chicago Mercantile Exchange) zauważył, że to rynki pochodne są punktem wyjścia dla rynków bazowych. To one jako pierwsze reagują na informacje związane ze zmianami stóp procentowych, ruchów walut, polityką podatkową i wiele, wiele innych. Według niego rynki pochodne już dawno przejęły od tradycyjnych rynków dominującą rolę.

Można się zastanawiać, czy tak jest w rzeczywistości i na rynku polskim. Być może z wielu powodów jeszcze nie do końca. Przede wszystkim z uwagi na głęboki niedorozwój „arbitrażystów”, którzy powinni wykorzystywać wszelkie różnice w wycenie. A jednak to kontrakty pierwsze reagują na doniesienia dotyczące całego rynku (np. 11 września). Czasem reagują zbyt gwałtownie (bardziej niż rynek kasowy), ale pamiętajmy, że w tym przypadku gracze mają o wiele więcej do stracenia. Spadek wartości kontraktu na WIG 20 o 10 proc. powoduje niemal 100-proc. stratę (depozyt wynosi około 10 proc.), podczas gdy dla trzymającego koszyk akcji jest to tylko 10 proc. Różnica jest poważna. Na tyle poważna, by umieć reagować szybciej.

Często można spotkać opinie, że to nienormalne, by rynek pochodnych rósł szybciej. Wiele osób nie może sobie uświadomić, że hierarchia się stopniowo zmienia. A jednak taki stan jest faktem i nie można od tego uciec. Ci zaś, którzy obawiają się, by instrumenty bazowe nie straciły kosztem rynków pochodnych, powinni zastanawiać się, jak poprawić atrakcyjność rynków bazowych, by one znalazły sobie równie zagorzałych zwolenników, jak futures.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Nieoczekiwana zmiana miejsc