Niepewność rządzi rynkiem

MARTA WALCZAK
opublikowano: 19-03-2012, 00:00

Rok 2011 był dość dobry dla rynku samochodów ciężarowych. Analitycy przewidują jednak, że ta passa może dobiec końca.

W 2011 r. wzrosła sprzedaż nowych i używanych samochodów ciężarowych. Najlepsza pod tym względem była pierwsza połowa roku. W drugiej, niestety, wystąpiła stagnacja popytu, wywołana problemami gospodarczymi w Europie.

Po doświadczeniach z poprzednich lat i przez pesymistyczne przewidywania ekonomistów, przewoźnicy wstrzymują się z zakupami.

Tak było przed rokiem

Z raportu przygotowanego przez Eurotax Glass’s Polska wynika, że w 2011 r. sprzedano w kraju 17 106 nowych samochodów ciężarowych o DMC powyżej 3,5 t. To około 60-procentowy wzrost w stosunku do roku poprzedniego. Najszybciej jednak rozwijał się w 2011 r. rynek pojazdów o DMC 16 t i powyżej. Ich sprzedaż wzrosła o 70 proc. Takie dane świadczą o dominacji transportu międzynarodowego nad krajowym, który kurczy się także przez problemy na rynku budowlanym.

— 2011 r. był bardzo dobry dla rynku samochodów ciężarowych. Przedstawione wyniki świadczą o odreagowaniu rynku po poprzednich fatalnych latach. W 2009 i 2010 r. zanotowano 60, a nawet 70-procentowe spadki. W 2011 r. rynek po prostu wracał do poziomu sprzed kryzysu — twierdzi Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego. Według ekspertów, w ubiegłym roku rynek osiągnął trzeci co do wielkości poziom w ostatnich 20 latach.

— Sprzedaż napędzał głównie segment ciągników siodłowych, gdzie odnotowaliśmy 70 proc. wzrostu, do ponad 11 600 pojazdów. Nieco słabiej rozwijały się pozostałe segmenty. Podwozi ciężkich zarejestrowano o 13 proc. więcej w stosunku do roku 2010 — łącznie 2 744, czyli prawie 300 więcej niż w 2010 r. Najsłabszy okazał się segment podwozi lekkich, do 16 ton, który nie wrócił jeszcze do poziomu sprzed kryzysu, kiedy rocznie sprzedawało się około 2300 pojazdów. W ubiegłym roku było to tylko 1984. Oznacza to niewielki, zaledwie 3 procentowy wzrost w stosunku do 2010 r. — wylicza Sławomir Kwiatkowski, menedżer w Mercedes-Benz Polska.

Trudne prognozy

Zdaniem ekspertów, bardzo trudno przewidywać sytuację rynku pojazdów ciężarowych w najbliższych miesiącach. Zależy ona w dużej mierze od cen paliw i kursów euro.

— Jaka będzie sprzedaż samochodów ciężkich w Polsce w 2012 r. trudno jednoznacznie powiedzieć. Z jednej strony zapewne możemy się spodziewać pewnego spadku popytu w przewozach międzynarodowych ze względu na recesję w Europie Zachodniej, ale z drugiej strony rynek przewozów krajowych raczej powinien być stabilny, a nawet lekko wzrostowy, ponieważ nasza gospodarka nie zwalnia tak jak inne europejskie. Negatywny sygnał daje spowolnienie inwestycji drogowych, co wpływa na sprzedaż ciężkich samochodów budowlanych. Rozsądnie jest zapewne założyć spadek popytu na ciężarówki o około 10 proc. Taki scenariusz, poparty zresztą umiarkowanym optymizmem przedsiębiorców w Polsce, jest realny, o ile negatywne czynniki poza granicami kraju nie nasilą się. Najwięksi pesymiści w branży zapowiadają powtórkę załamania z przed 3-4 lat, ale nie wszyscy podzielają takie zdanie — twierdzi Michał Fersten, menedżer ds. marketingu w Iveco Poland.

Według Marcina Kardasa, analityka z Eurotax Glass’s Polska, duży wpływ na popyt na pojazdy ciężarowe mają stale zmieniające się ceny paliw i kurs euro. Jego zdaniem te czynniki najbardziej wpływają na koszty firm transportowych. Ponadto przedsiębiorcy coraz rzadziej kupują starsze wersje pojazdów. Wolą stopniowo odmładzać flotę.

— O wyborze pojazdu decyduje ekologiczna norma Euro silnika. Od jej wysokości zależą opłaty w europejskich systemach myta, a od lipca 2011 r. także w polskim. Wysokość opłaty pobieranej za każdy przejechany kilometr zależy od stopnia czystości spalin. Taki system promuje samochody najmłodsze i najnowocześniejsze, a także cykliczną wymianę pojazdów po zmianach stawek — sumuje Marcin Kardas. �

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MARTA WALCZAK

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu