Czytasz dzięki

Niepewność sprzyja bezpiecznym przystaniom

Dorota Sierakowska, analityk surowcowy DM BOŚ
opublikowano: 10-07-2020, 11:37

Końcówka tygodnia na globalnych rynkach walutowych upływa pod znakiem nastawienia risk-off. Wszystko za sprawą drugiej fali pandemii, która coraz mocniej daje się we znaki w wielu kluczowych gospodarkach świata.

Wczoraj w USA zanotowano rekordowo dużą liczbę przypadków zakażeń koronawirusem – wyniosła ona 65 tysięcy, co jest najwyższym dziennym wynikiem nie tylko w samych Stanach Zjednoczonych, lecz ogólnie w jakimkolwiek kraju od początków pandemii. Sytuacja w USA jest na tyle poważna, że istnieje duże prawdopodobieństwo powrotu restrykcji nawet w najbliższym czasie.

Wczoraj wyraźnie na wartości zyskał amerykański dolar, a dzisiaj waluta ta kontynuuje zwyżkę, chociaż już przy mniejszej dynamice. Na fali umocnienia USD, w relacji do tej waluty osłabiały się niemalże wszystkie pozostałe kluczowe waluty świata. Notowania EUR/USD zeszły z powrotem poniżej poziomu 1,13, na wartości tracił także frank szwajcarski, funt brytyjski, waluty EM (w tym polski złoty), jak również waluty surowcowe (np. kanadyjski dolar) oraz waluty antypodów (np. australijski dolar).
Jedyną kluczową walutą, która zyskuje na wartości w relacji do dolara – nie tylko od wczoraj – jest japoński jen. Waluta Japonii, podobnie jak dolar amerykański, jest traktowana powszechnie przez inwestorów jako tzw. bezpieczna przystań.

OKIEM ANALITYKA – Niepewność sprzyja bezpiecznym przystaniom

Mijający tydzień przypomniał inwestorom o tym, że druga fala pandemii nie jest abstrakcyjnym pojęciem, lecz realnym zagrożeniem – i to nie tylko dla osób, które dotknie koronawirus, lecz także dla całej globalnej gospodarki.

Rekordowa liczba zakażonych osób w Stanach Zjednoczonych skłoniła wielu Amerykanów do pozostawania w domach w miarę możliwości, a właścicielom biznesów dała do zrozumienia, że powrót restrykcji jest możliwy i może on nie być wcale odległy w czasie. USA nie są jednak odosobnione w swoich problemach – rosnąca liczba przypadków koronawirusa jest wyzwaniem w wielu krajach. W niektórych z nich – takich jak Chiny, Japonia czy Australia – sytuacja wydawała się pod kontrolą, jednak ostatnie dni pokazały, że temat pandemii powraca jak bumerang.
Na fali niepewności nadal powinny zyskiwać tzw. bezpieczne przystanie. Na rynkach walutowych do tego grona należą przede wszystkim amerykański dolar i japoński jen. W przypadku japońskiej waluty, kilka ostatnich miesięcy upłynęło w zasadzie na ruchu bocznym. Ostatnie dni na wykresie kursu USD/JPY przyniosły spadki, a japoński jen jest najmocniejszy w relacji do USD od ponad dwóch tygodni – niemniej, nadal jego zwyżka nie jest na tyle duża, aby można ją było uznać za przełomową w średnioterminowej perspektywie.

Niemniej, zarówno jen, jak i dolar, mają wciąż potencjał do zwyżek, a przynajmniej do tego, by trzymać wartość w relacji do pozostałych walut, uznawanych za bardziej ryzykowne. Problem drugiej fali pandemii wydaje się jeszcze daleki do rozwiązania, co sprzyja nastawieniu risk-off wśród globalnych inwestorów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Sierakowska, analityk surowcowy DM BOŚ

Polecane