Nieplanowane informacje rozruszały rynek

Grzegorz Ogonek, starszy analityk XTB
31-10-2016, 09:34

Po dużym planowanym wydarzeniu jakim była publikacja amerykańskiego PKB za III kwartał rynek dostał serię ważnych nieplanowanych informacji: wznowienie śledztwa ws. maili Hilary Clinton, przecieki o załamaniu się weekendowych rozmów OPEC, sugestie, że w ten czwartek oprócz decyzji o polityce pieniężnej szef Banku Anglii ma też zakomunikować czy ma zamiar pozostać na stanowisku do końca kadencji w 2018 roku.

Wzrost gospodarczy w USA w III kwartale zdołał zaskoczyć rynek pozytywnie, ale ciężko dostrzec reakcję w przebiegu notowań dolara czy amerykańskiej giełdy. Problemem okazały się składniki, które złożyły się na ten wzrost: nie dopisali amerykańscy konsumenci a to przecież ich zachowanie stanowi trzon odbicia koniunktury - sytuacji nie poprawiło potwierdzone we wskaźnikach ankietowych pogorszenie się ich nastrojów w pierwszym miesiącu IV kwartału. Przedłużył się też okres, w którym nakłady inwestycyjne nie są w stanie wesprzeć wzrostu. Przyspieszenie wzrostu oparte było na przyroście zapasów a to nie daje poczucia trwałości tego odbicia.

Ważniejszym bodźcem dla dolara i Wall Street okazało się inne, nieplanowane wydarzenie - informacja od szefa FBI o wznowieniu śledztwa ws. maili kandydatki Demokratów na tydzień przed wyborami prezydenckimi. Doszło też do pogorszenia sondaży Clinton. USDMXN wystrzelił 30 figur w górę przypominając, która para walutowa jest barometrem notowań Donalda Trumpa.

Inne nieplanowane doniesienia istotne dla rynków to przecieki z roboczego spotkania OPEC, jakoby Iran i Irak wycofały poparcie dla wrześniowego porozumienia mającego ograniczyć podaż ropy. Choć naturalnie uderzyło to w cenę ropy to waluty surowcowe oparte o ten surowiec w zasadzie wcale tego nie odczuły.

Trzecim nieplanowanym wydarzeniem o potencjalnie dużej sile rażenia dla rynku walutowego, funta w szczególności, jest czwartkowe posiedzenie Banku Anglii. Teoretycznie Bank ma pokazać nowe projekcje wzrostu i inflacji i jest duża szansa na ich podciągnięcie w górę (te z sierpnia straszyły poważnym załamaniem gospodarczym przez decyzję o Brexicie). Do tego Mark Carney zapowiedział, że są granice tolerancji dla wybicia inflacji przez słabszy GBP. Wydaje się więc, że funt zostanie wsparty tym co ma do zakomunikowania Bank Anglii. Trzeba jednak wziąć poprawkę brak pozytywnej reakcji funta na lepsze od oczekiwań dane o PKB w III kw. oraz na doniesienia, że szef BoE ma też inne ważne ogłoszenie - czy ma zamiar zostać na stanowisku do 2018 czy może skorzysta z zapisu w umowie pozwalającego mu ustąpić już teraz. Wobec raportowanej wcześniej presji ze strony premier May odebranej jako atak na niezależność banku centralnego, żeby BoE nie straszył Brexitem prawdopodobieństwo rezygnacji Carneya traktowane jest jako niezerowe.

Złoty pozostaje na poziomach z ostatnich dwóch dni roboczych, choć być może zobaczymy dziś mniejszą zmienność. Obniżona płynność z uwagi na jutrzejsze święto może sprawić, że reakcja na ewentualne odchylenia od oczekiwań publikowanego dzisiaj wstępnego szacunku inflacji za październik może przyjść kiedy indziej. Za euro trzeba około 9:30 zapłacić 4,3318 zł, za USD 3,9521 zł, funt brytyjski kosztuje 4,8145 zł a frank szwajcarski 3,9961 zł.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Ogonek, starszy analityk XTB

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Nieplanowane informacje rozruszały rynek