Niepokojąco rośnie liczba upadłości

Dun & Bradstreet Poland
14-09-2009, 17:25

Na podstawie danych gromadzonych proaktywnie przez Wywiadownię Gospodarczą Dun & Bradstreet przygotowujemy kwartalne zastawienia co do ilości upadłości polskich przedsiębiorstw. Dane na  temat upadłości i likwidacji są zbierane publikacji Monitora Sądowego i  Gospodarczego oraz ogłoszeń w Sądach gospodarczych właściwych dla miejsca rejestracji podmiotów gospodarczych.

Informacje na temat zdarzeń negatywnych są wprowadzane na bieżąco do baz Dun & Bradstreet Poland, co gwarantuje aktualność i kompletności informacji użytej do poniższych analiz. Od początku roku 2009 w sądach gospodarczych odnotowaliśmy 427 upadłości. Wygląda na to, że to nie koniec kłopotów bowiem to tej liczby należy dodać 21 wniosków o ogłoszenie upadłości. Równie dramatycznie przedstawia się sytuacja firm postawionych w stan likwidacji. W pierwszych dziewięciu miesiącach w sądach gospodarczych odnotowaliśmy 809 otwartych procesów likwidacyjnych polskich firm.

Rok

Liczba upadłości

Liczba likwidacji

Suma

1999

538

1311

1849

2000

785

1360

2145

2001

964

727

1691

2002

1051

875

1926

2003

1101

1249

2350

2004

1140

1097

2237

2005

800

1172

1972

2006

604

1109

1713

2007

463

1117

1580

2008

365

909

1274

2009*

448

809

1257

Likwidacje to zakończenie działalności bez pozostawienia po sobie długów, upadłości najczęściej kończą się niespłaconymi długami, są więc bardziej groźne.

 

*Dane za okres 1.01.2009 – 14.09.2009 na podstawie listy upadłości i likwidacji Dun & Bradstreet Poland

Przyczyn rosnącej liczby upadłości i likwidacji polskich przedsiębiorstw upatruje się głównie w problemie zatorów płatniczych, a recesja gospodarcza pomimo ogólnej dobrej sytuacji Polski dotyka firmy z sektora MSP. Wydawało się, że globalna recesja nader łagodnie obejdzie się z przedsiębiorcami z sektora MSP. W początkowej fazie kryzysu w istocie tak było. Potwierdza to badanie przeprowadzone w dniach 5-6 marca 2009 na zlecenie firmy.net, z którego jasno wynika, że aż 90,61 proc. przedsiębiorców z sektora MSP uważało, że przetrwają kryzys nawet, jeśli potrwa on dłużej niż rok. 41,73 proc. nie dostrzega wpływu kryzysu na sytuację finansową swojej firmy, a 7 proc. zaobserwowało wzrost przychodów w związku z kryzysem.
 Dziś już wiemy, że te optymistyczne prognozy nie maja racji bytu. Analitycy szacują bowiem, że kryzys gospodarczy dotknął co czwarta firmę w Polsce. Zdecydowanie największym problemem są zatory płatnicze. Małe firmy są bardzo wrażliwe, gdyż odpowiadają całym swoim majątkiem. Dlatego też, w przypadku kiedy przedsiębiorca nie wypłaci na czas należności początkuję falę zatorów płatniczych narażając swojego kontrahenta na ryzyko utraty płynności finansowej. Ponadto należy zauważyć, że wszelkie opłaty ponoszone z tytułu ZUS, wynagrodzeń dla pracowników oraz innych świadczeń muszą być ponoszone przez przedsiębiorące regularnie. W przypadku opóźnień winą obarcza się przedsiębiorcę a nie nierzetelnego kontrahenta, który nie wywiązał się ze swoich zobowiązań płatniczych. 

Jak pokazuje program DunTrade zatory płatnicze staja się smutną rzeczywistością. Niemal we wszystkich branżach monitorowanych przez Dun & Bradstreet odnotowano wzrost firm zalegających z płatnością. Najgorszą moralnością płatniczą wykazują się firmy z branży budowlanej i w sektorach produkujących na potrzeby budownictwa.

W czerwcu 2008 roku jak pokazuje raport ze swoich zobowiązań płatniczych dla branży budowlanej nie wywiązało się  2947 przedsiębiorców. Jednak już w czerwcu br. odnotowano 4271. Kolejny miesiąc także nie przyniósł poprawy bowiem w lipcu br. 4016 przedsiębiorców zalegało z płatnością wobec 3133 przedsiębiorców w analogicznym okresie 2008 roku. Stanowi to odpowiednio wzrost o 1324 firm w czerwcu i 883 w lipcu.
Równie groźnie wygląda sytuacja zatorów płatniczych w branży producentów i dystrybutorów rur, urządzeń sanitarnych i osprzętu hydraulicznego. W porównaniu z analogicznym miesiącem ubiegłego roku odnotowano ponad 25 proc. wzrost przeterminowanych płatności z czego lwią część stanowią właśnie firmy małe i średnie. Niewiele lepiej jest także w branży metalurgicznej, gdzie wzrost w porównaniu z rokiem minionym za czerwiec stanowi 30 proc. Jednak problem zatorów płatniczych nie dotyczy tylko branży budowlanej.

Prognozy przedstawiają jednak o wiele bardziej czarny scenariusz. Na koniec roku liczba upadłości kształtować się będzie w granicach dwóch tysięcy. Potwierdzają to twarde dane liczbowe. Należy pamiętać o tym, że do tej liczby dodać trzeba kilka tysięcy firm, które zawieszą działalność na czas kryzysu. W przypadku znacznego zadłużenia firmy właściciele  przepisują majątek na członków rodziny, z którymi mają rozdzielność majątkową, i  wracają do działalności w momencie poprawy sytuacji na rynku.

Wygląda więc na to, że zanosi się na powtórkę z roku 1995, kiedy to na rynku budowlanych pojawił się problem zatorów płatniczych. Wówczas wiele małych firm lawinowo traciło płynność finansową co przekładało się na ich upadek, gdyż nie były w stanie spłacić swoich zobowiązań wobec ZUS czy też Urzędu Skarbowego. Nie pomagało tłumaczenie, że nie zapłaciłem bo i mnie nie zapłacono.


Tomasz Starzyk
Ekspert Wywiadowni Gospodarczej
Dun & Bradstreet Poland

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dun & Bradstreet Poland

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Niepokojąco rośnie liczba upadłości