Niepokoje nękają Polaków

  • Jacek Kowalczyk
opublikowano: 17-01-2012, 00:00

Statystyczny Kowalski twierdzi, że biednieje i będzie biedniał. Na szczęście, te obawy z roku na rok maleją

Miniony rok ekonomiści uznają za rewelacyjny dla Polskiej gospodarki — choć większość krajów Unii Europejskiej pogrążała się w stagnacji lub nawet recesji, nasz PKB wzrósł o ponad 4 proc. Polacy mają jednak zupełnie inne odczucia — zapamiętają ostatnie 12 miesięcy jako finansową klapę. Jak wynika z badania Grupy IQS dla „PB”, gospodarstwa domowe generalnie twierdzą, że w 2011 r. raczej zbiedniały, niż się wzbogaciły. Co czwarty badany (24 proc.) deklaruje, że jego sytuacja materialna w minionym roku się pogorszyła. Tylko co siódmy (15 proc.) odpowiedział, że jego kondycja się poprawiła. Narzekają zwłaszcza kobiety (27 wobec 12 proc.), osoby w średnim wieku (26-14 proc.) i mieszkańcy największych miast (22- 8 proc.).

— To są tylko subiektywne odczucia, ale nie należy ich lekceważyć. Pokazują, jakie są nastroje konsumenckie i jak w niedalekiej przyszłości może się zmieniaćsię popyt — mówi Ryszard Bugaj, ekonomista PAN.

Pesymizm wrodzony

Czy rozgoryczenie Polaków znajduje wytłumaczenie w twardych danych? Oficjalna statystyka sugeruje, że kondycja finansowa przeciętnego Kowalskiego w minionym roku się nie zmieniła. Z jednej strony bowiem zatrudnienie wzrosło o ponad 3 proc. Z drugiej, nieco podskoczyło też bezrobocie, bo na rynek pracy wchodziły nowe roczniki, które miały problem ze znalezieniem zatrudnienia. Na rynku pracy sytuacja pozostała więc bez zmian. Nie zmieniły się też nasze zarobki— podwyżkę płac niemal w całości zjadła inflacja.

— Warto jednak pamiętać, że oficjalna statystyka nie jest doskonała. Po pierwsze, nie ujmuje wszystkich źródeł dochodów obywateli. Po drugie, wzrost przeciętnej pensji nie jest równomierny — jednym pensje spadają, innym rosną. Nie mamy jeszcze danych, które pokazałyby, jak w minionym roku zmieniła się rozpiętość dochodów między najlepiej a najgorzej zarabiającymi — zaznacza Ryszard Bugaj.

Optymistyczne jest jednak to, że Polacy na swoją kondycję finansową narzekają nieco mniej niż w analogicznych badaniach z poprzednich lat. W porównaniu z poprzednim rokiem spadła liczba osób, które deklarują, że zbiedniały (30 do 24 proc.). Wobec badania sprzed dwóch lat wzrósł też odsetek osób, które się wzbogaciły (z 10 do 15 proc.).

— Systematyczna poprawa cieszy. Rok temu konsumenci narzekali na swoją kondycję bardziej niż teraz, a jednak koniunktura od tego czasu się poprawiła. Ten rok nie był tak trudny, jak ekonomistom i gospodarstwom domowym wydawało się, że będzie — mówi Tomasz Kaczor, główny ekonomista Banku Gospodarstwa Krajowego.

Inflacja budzi lęki

Spytaliśmy też Polaków, czego spodziewają się w roku 2012. Okazuje się, że znowu są raczej pesymistami. Według 29 proc. badanych, ich sytuacja materialna się pogorszy. Poprawy oczekuje 22 proc. Znowu najbardziej pesymistyczne są kobiety (29 wobec 19 proc.), osoby w średnim wieku (32-15 proc.) oraz mieszkańcy największych miast (23-10 proc.). Warto jednak zaznaczyć, że pesymizm Polaków jest niemal dokładnie tak samo silny jak rok temu. Wówczas relacja osób spodziewających się pogorszenia i poprawy sytuacji materialnej wynosiła 28 do 20 proc.

— Znowu interpretowałbym te wyniki jako raczej pozytywne. Rok temu Polacy byli pesymistami, ale ich obawy się na razie nie sprawdziły. Obecnie niepokoje wcale nie są większe, więc jest szansa, że znowu okażą się nieuzasadnione — mówi Tomasz Kaczor.

Najbardziej obawiamy się wysokiej inflacji — jest to zagrożenie dla 51 proc. obywateli. Rok temu obawa ta była jednak jeszcze silniejsza (odsetek wynosił 55 proc.). Co ciekawe, jeszcze mocniej zmniejszyły się obawy Polaków dotyczące obniżenia dochodów i utraty pracy. Obecnie obawia się tego 48 i 19 proc. badanych, a przed rokiem było to 59 i 24 proc.

— Gospodarstwa domowe stwierdziły, że kryzys nie jest taki straszny. Boją się raczej inflacji niż utraty pracy czy obcięcia pensji — mówi Tomasz Kaczor.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy