Nieprawdopodobne emocje na GPW!

AS, AB
opublikowano: 20-02-2009, 16:14

W kilkanaście minut indeks WIG20, który był już na poziomie poniżej 1340 punktów, odrobił 80 pkt. Baza na kontraktach terminowych wyszła na +10 punktów! Jakaś niewiedzialna ręka broni GPW przed spadkami?

- Nieprawdopodobne emocje. Wiele okazji do wysokich zysków i strat intraday. Końcówka pokazuje, jak małe pieniądze mogą odwrócić sentyment na rynku. Dużo emocji i nic więcej. Nikt nie jest w stanie powiedzieć, jak to się skończy – komentuje Ronald Paszkiewicz z CDM Pekao.

Kwadrans przed 16 na GPW zaczęły dziać się prawdziwe cuda. Indeks WIG20, który tracił nawet 4,77 proc. zaczął dynamicznie odrabiać straty. I to pomimo spadków na Zachodzie. Drożały akcje kilku największych spółek: Orlenu, PKO BP, Pekao SA. Tuż przed dogrywką kończącą sesją WIG20 wyszedł nawet na plus. Pesymiści z rynku terminowego musieli być mocno zdziwieni tym atakiem popytu. Wielu z nich zapewne poległo, bo wzrost zrealizował wiele zleceń ograniczających straty (tzw. stop-lossów). Pierwszy raz od tygodni kurs kontraktów na WIG20 był wyższy, niż instrument bazowy. Dodatnia baza sięgnęła 10 pkt!

- Dzisiaj, przed południem spadaliśmy ze względu na słabość na rynkach zagranicznych. Później pojawiły się sugestie o interwencjach BGK na rynku walutowym. Na GPW obroniliśmy ważne wsparcie z punktu widzenia analizy technicznej. I stąd wyjazd WIG20 na koniec sesji – komentuje Tomasz Jerzyk, analityk DM BZ WBK.

- Mamy bardzo płytki rynek. Cóż to jest 800 mln zł obrotu. Czyli właściciela zmieniły akcje za 100 mln euro. To bardzo niewiele. Stąd duże wahania indeksów. Mamy ewidentną grą. Mamy dużą pozycję na rynku terminowym. Najwyraźniej pozycje krótkie starają się obniżyć indeks do poziomu chrztu polski. Piątkowa sesja pokazała, że poziom 1250 pkt na WIG20 może być broniony. To istotny poziom techniczny – mówi w TVN CNBC Binzes Marek Pokrywka, makler z DM BOŚ.

Według niektórych naszych rozmówców z sytuacji, jaką obserwowaliśmy pod koniec dzisiejszej sesji, powinniśmy się cieszyć także w dłuższym horyzoncie czasowym. Tak przynajmniej twierdzi Stanisław Waczkowski, wiceprezes i szef działu brokerskiego Ipopemy Securities.
- To klasyka. Obecna zmienność rynku jest przepotężna. Takie zjawisko jest charakterystyczne dla końcówki każdego trendu. Może to potrwać jeszcze kilka dni. Wbrew pozorom inwestorzy powinni się więc cieszyć z takiego obrotu sprawy – mówi nam Stanisław Waczkowski.
Dodaje przy tym, że ewidentnie widać słabość podaży akcji.
- Wyciągnięcie WIG20 w końcówce sesji o ponad 5 proc. jest imponujące. Ciężko jednak komentować, skąd wziął się popyt – mówi szef brokerki w Ipopemie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AS, AB

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Nieprawdopodobne emocje na GPW!