Nieprawdopodobne emocje na koniec tygodnia

Maciej Zbiejcik
23-02-2009, 00:00

Miniony tydzień bardzo źle się rozpoczął. Gdyby nie cudowne wyciągnięcie indeksów na koniec piątkowych notowań, tak samo by się skończył. W całym tygodniu WIG20 i WIG straciły po 7,3 proc. Inwestorzy tylko w czwartek cieszyli się z pokaźnych wzrostów. Jednak już w piątek powróciła szara rzeczywistość, czyli ostry zjazd w dół napędzany mocnymi spadkami na zagranicznych giełdach. Na pół godziny przed końcem sesji zdarzył się prawdziwy cud. W kilkanaście minut indeks WIG20 skoczył z poziomu -4 proc. na niewielki plus (szkoda, że wszystko działo się przy niewielkich obrotach). Ostatecznie zakończył dzień na 1,5-procentowym minusie.

Nie tylko dlatego ostatni tydzień inwestorzy zapamiętają na długo. Było w nim wszystko — sesje dramatycznych spadków i wzrostów oraz — co jest ostatnio rzadkością — wysokie obroty. Szczególnie ważne było wyznaczenie nowych dołków. W ostatnią środę WIG20 spadł do 1337,78 pkt (na zamknięciu), nienotowanego od 2003 roku. W piątek też powiało grozą, bo indeks blue chipów niebezpiecznie zbliżył się do tego poziomu. Duże emocje budziły zmagania amerykańskich indeksów z obroną listopadowych dołków. Już w trakcie czwartkowej sesji Dow Jones zszedł poniżej 7552 pkt, czyli minimum z 20 listopada.

Innym spektakularnym wydarzeniem była interwencja rządu na rynku walutowym. Padła ważna deklaracja premiera, że rząd będzie walczył z trudną sytuacją na giełdzie i spadkiem wartości polskiej waluty. Jedną z metod ma być szybsze kierowanie euro z pomocy europejskiej na polski rynek, by umocnić złotego. Pierwsze wyniki tych działań były już widoczne w drugiej połowie tygodnia, kiedy nasza waluta zaczęła przybierać na sile. Euforia z rynku walutowego tylko przez moment udzieliła się także inwestorom na GPW. W czwartek ruszyli do odrabiania strat. W rezultacie był to prawdziwie tłusty czwartek. WIG20 zyskał ponad 5 proc., a dwucyfrową stopą zwrotu popisały się Pekao i BRE Bank.

W piątek czołowe blue chipy znalazły się pod kreską. Na niewiele zdał się raport Banku Światowego, który uznał nasz kraj za najlepszy pod względem kondycji fiskalnej i finansowej wśród nowych członków UE. Jednocześnie oszacował wzrost PKB w 2009 roku na 2 proc. Wcześniej ukazał się raport agencji ratingowej Moody’s w którym zasygnalizowano, że gospodarki naszego regionu są w poważnych opałach. W piątek wydarzeniem była prezentacja wyników przez Pekao. Bank opublikował lepszy wynik niż oczekiwano.

Maciej

Zbiejcik

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Nieprawdopodobne emocje na koniec tygodnia