Nieważne koszty, ważny jest rynek

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 10-11-2006, 00:00

Depozytów szybko przybywa, gorzej z kredytami. ING BSK chce się rozwijać bardziej równomiernie. A to kosztuje.

Grupa ING BSK zarobiła w ciągu trzech kwartałów tego roku 488,9 mln zł, niemal 17 proc. więcej niż przed rokiem. Jednak w samym trzecim kwartale zysk netto wyniósł 156,8 mln zł, przed rokiem —160 mln zł. Brunon Bartkiewicz, prezes banku, wyjaśnia, że to rezultat nakładów inwestycyjnych i kosztów osobowych związanych z programem premiowym. Podobnie jak w przypadku BZ WBK rynek zareagował na podane wczoraj wyniki spadkiem kursu. Akcje ING BSK staniały o 1,8 proc., do 760,00 zł.

Fundusze na fali

Sukcesami grupa ING BSK może się pochwalić w przypadku oszczędności (włącznie z funduszami inwestycyjnymi), które rosną o 26 proc. w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku.

— Wyraźnie widać przenoszenie oszczędności z lokat do funduszy inwestycyjnych. To one przyrastają najszybciej — o 122 proc. w porównaniu z wrześniem 2005 r. Dzięki temu nasz udział w rynku TFI zwiększył się o 2 pkt proc. — do 5,7 proc. — mówi Brunon Bartkiewicz.

ING BSK utrzymuje 8,5-procentowy udział w rynku depozytów bankowych.

— Udaje nam się utrzymywać wysoki wzrost rachunków oszczędnościowych. Przez rok przybyło ich 230 tys. — do 884 tys. — mówi Brunon Bartkiewicz.

Do końca roku ING BSK chce mieć ich ponad milion.

Będą inwestycje

Prezes nie ukrywa natomiast, że zdecydowanie gorzej idzie jego firmie z kredytami.

— Nasz udział w rynku kredytów dla klientów indywidualnych wynosi niespełna 2 proc., ale udało nam się powstrzymać spadek. Dlatego nasza strategia na najbliższe lata zakłada zdecydowane wzmocnienie w tym segmencie — twierdzi Brunon Bartkiewicz.

ING BSK zamierza inwestować w sprzedaż i dlatego nie chce walczyć o jak najniższy wskaźnik kosztów do dochodów (C/I). Obecnie wynosi on 66,5 proc., podczas gdy bardziej oszczędne banki utrzymują go na poziomie przynajmniej 10 pkt proc. niższym.

— Dla inwestorów znacznie ważniejsze powinno być to, że nasz zwrot z kapitału ROE wynosi ponad 21 proc. i cały czas utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie — podkreśla Brunon Bartkiewicz.

Nie zamierza jednak bić się o obniżenie wskaźnika C/I do wyśrubowanego poziomu 45 proc., bo uważa, że walka o udział w rynku musi kosztować.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Beata Tomaszkiewicz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy