Niewypłacalności będzie więcej

Kamil Pastor, analityk SpotData
opublikowano: 11-12-2018, 22:00

W tym roku bankructwo lub restrukturyzację ogłosi prawie 1100 spółek. Wzrost o 18 proc. wynika z problemów małych i średnich.

W listopadzie upadłość bądź rozpoczęcie restrukturyzacji ogłosiło 86 przedsiębiorstw, co oznacza spadek w stosunku do rekordowych 117 firm w zeszłym miesiącu. Ogólny trend jest jednak wzrostowy — wynika z danych zbieranych przez analityków SpotData z Monitorów Sądowych i Gospodarczych na potrzeby raportu SpotData Research. W pierwszych dziesięciu miesiącach roku łączna liczba niewypłacalności wyniosła 992 wobec 841 rok temu (wzrost o 18 proc.). Wszystko wskazuje na to, że ten rok zakończy się liczbą zbliżoną do 1100. Oznaczałoby to liczbę upadłości o 18 proc. wyższą niż w 2017 r.

Co ciekawe — w obecnym roku można zaobserwować, że liczba ogłaszanych niewypłacalności w poszczególnych miesiącach mocno fluktuuje: po miesiącu, w którym ogłoszono ich ponad 100, w kolejnym następuje powrót do wartości w przedziale 80-90.

W poprzednich latach takich zmian nie było. Wzrost liczby niewypłacalności przy doskonałych danych makroekonomicznych może na pierwszy rzut oka zaskakiwać. Jednak z danych szczegółowych wynika, że jest on efektem nasilenia się problemów małych i średnich firm, podczas gdy sytuacja dużych spółek jest stabilna lub tylko nieznacznie gorsza. Przyczyną jest fakt, że małe i średnie firmy opierają zazwyczaj model biznesowy na niskich kosztach pracy. Trudniej jest im więc wytrzymać nasilającą się obecnie konkurencję oraz ponosić konsekwencje coraz wyższych kosztów wynagrodzeń. Firmy, które nie miały innych przewag konkurencyjnych, bankrutują.

Wzrost liczby niewypłacalności ma również pewne pozytywne aspekty — z rynku odchodzą firmy o niskiej efektywności, szczególnie w branżach o bardzo wysokim wskaźniku rozdrobnienia. Może to być motywacją do konsolidacji, która często pozostaje jedynym wyjściem, aby przetrwać na rynku. Tego typu procesy już są widoczne, m. in. w branży przetwórstwa mięsnego. Z drugiej strony, wzrost niewypłacalności może wynikać z popularności procedury restrukturyzacyjnej. Dzięki niej firmy mają szansę, żeby zamiast ogłoszenia upadłości i zakończenia działalności postarać się zreformować model biznesowy i wyjść na prostą. Właśnie tę drogę wybrały takie firmy, jak Ursus, Piotr i Paweł czy Ruch.

Artykuł powstał na podstawie jednego z 10 cyklicznych raportów SpotData Research, które sygnalizują i analizują szanse i ryzyka biznesowe. Więcej szczegółów na temat SpotData Research na stronie internetowej www.spotdata.pl/research © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Pastor, analityk SpotData

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Niewypłacalności będzie więcej