Niezadowoleni dostaną głos

Agnieszka Berger
11-12-2006, 00:00

Projekt ustawy o likwidacji KDT czeka już tylko na decyzję rządu. Sejm zacznie od debaty, w której głos zabiorą niezadowoleni.

Przygotowany przez Ministerstwo Gospodarki (MG) projekt ustawy o rozwiązaniu kontraktów długoterminowych (KDT) w energetyce czeka już w kolejce na posiedzenie rządu.

— Spodziewamy się, że wniosek będzie przedmiotem obrad na jednym z najbliższych posiedzeń —mówi Jan Bogolubow, wicedyrektor Departamentu Energetyki w MG.

Ustawę czeka jeszcze notyfikacja w Komisji Europejskiej (projekt dotyczy rozwiązania problemu kwestionowanej przez KE pomocy publicznej) i ścieżka sejmowa. To, czy projekt uda się sprawnie przeprowadzić przez Sejm, będzie zależało od tego, jak przekonujący będą niezadowoleni z planowanych rozwiązań producenci energii, którzy zgłosili akces do prac nad ustawą.

Od czasu opublikowania projektu w wersji skierowanej pod obrady Komitetu Stałego Rady Ministrów na stronie internetowej MG ukazało się 15 zgłoszeń podmiotów zainteresowanych pracami nad ustawą. Wśród autorów zastrzeżeń są m.in. Południowy Koncern Energetyczny i holding BOT Górnictwo i Energetyka. Obie państwowe spółki kwestionują zapisy pozbawiające je rekompensat za rozwiązane KDT. Zespół Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin (PAK), współwłasność skarbu państwa i Zygmunta Solorza, zarzuca ustawie, że w projekcie uzależniono wypłatę odszkodowania dla PAK od oddania do użytku objętej kontraktem inwestycji Pątnów II do końca 2007 r. bez względu na możliwe opóźnienia.

Zarzut niezgodności z konstytucją i błędnej kalkulacji odszkodowań pojawia się w wielu wnioskach firm przesłanych do MG, wśród których licznie zgłosiły się sprywatyzowane elektrociepłownie (w tym kilka z grupy EDF). Głos zabrało też zrzeszające je Polskie Towarzystwo Elektrociepłowni Zawodowych (PTEZ), zdaniem którego, przewidziana ustawą dobrowolność rozwiązania KDT ma charakter pozorny. PTEZ proponuje utrzymanie dotychczasowego sposobu finansowania nierozwiązanych KDT poprzez tzw. opłatę wyrównawczą pobieraną przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE). PSE również postulują jej czasowe utrzymanie, bo obawiają się utraty płynności, jeśli będą musiały nadal realizować kontrakty z producentami, którzy nie zechcą ich rozwiązać.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Niezadowoleni dostaną głos