Nigeria kończy, Brazylia zaczyna, więc tańszej ropy nie będzie

Tomasz Porada
02-07-2007, 00:00

Mimo zakończenia strajków w Nigerii, ceny ropy naftowej wciąż utrzymują się na wysokim poziomie. Już w środę cena kontraktów na ropę Brent na LME w Londynie znowu wzrosła powyżej 70 USD za baryłkę. Inwestorzy obawiają się, że sytuacja w Ameryce Południowej może doprowadzić do zmniejszenia poziomu dostaw tego surowca do USA.

W Brazylii pięć stanów zapowiedziało strajk ostrzegawczy, który ma rozpocząć się 5 lipca i może doprowadzić do ograniczenia wydobycia ropy w Petrobrasie, największej państwowej firmie wydobywającej dziennie 1,8 mln baryłek. W Wenezueli prezydent Hugo Chavez kontynuuje nacjonalizację. Amerykańskie Exxon Mobil i ConocoPhillips zapowiedziały, że rezygnują z kilku projektów w tym kraju.

Oliwy do ognia dolała środowa publikacja Amerykańskiego Departamentu Energii mówiąca o spadku zapasów benzyny oraz destylatów w USA odpowiednio o 700 tys. oraz o 2,3 mln baryłek, przy oczekiwanych wzrostach na poziomie 1,3 mln oraz 500 tys. Na pocieszenie inwestorów pozostał jedynie

wzrost zapasów ropy o 1,6 mln baryłek, przy oczekiwaniach

na poziomie 1,2 mln.

Za dalszymi wzrostami cen ropy przemawia również sytuacja techniczna, gdzie praktycznie od początku roku znajdujemy się w silnym trendzie wzrostowym. Do poważniejszych oporów, które wyznaczać można na poziomie zeszłorocznych szczytów, droga daleka. W sierpniu 2006 r. za baryłkę ropy musieliśmy zapłacić nawet 78 USD. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby poziomy te zostały osiągnięte w najbliższych miesiącach.

Tomasz Porada

DM X-Trade Brokers

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Porada

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Surowce / Nigeria kończy, Brazylia zaczyna, więc tańszej ropy nie będzie