NIK: Likwidacja kopalń była źle zorganizowana i zbyt droga

opublikowano: 19-11-2004, 12:37

Proces likwidacji kopalń węgla kamiennego, który w latach 2000-2003 pochłonął ok. 1,1 mld zł budżetowych dotacji, był zbyt drogi i źle zorganizowany - ocenia Najwyższa Izba Kontroli. NIK zbadała działalność spółek restrukturyzacji kopalń, które za budżetowe pieniądze prowadzą likwidację zamkniętych kopalń i zagospodarowują ich majątek.

Wyniki kontroli funkcjonowania tych spółek oraz innych prowadzących likwidację podmiotów przedstawił w piątek na konferencji prasowej w Katowicach prezes NIK Mirosław Sekuła.

"Tempo restrukturyzacji górnictwa, stosunkowo szybkie na tle innych krajów, nie usprawiedliwia nieprawidłowości" - powiedział.

Prezes Spółki Restrukturyzacji Kopalń (SRK) - jednej z dwóch najważniejszych, kontrolowanych przez NIK - Janusz Siemieniec uważa raport Izby za "wyjątkowo surowy" i nie zgadza się z wieloma zarzutami. Zapewnia jednak, że ich nie bagatelizuje, a tam, gdzie jest to możliwe, zalecenia NIK zostaną wykonane.

Kontrolerzy skrytykowali głównie organizację i wysokie koszty odpompowywania z zamkniętych kopalń podziemnych wód, które mogłyby zalać czynne kopalnie. Według Izby, żeby odwadnianie było racjonalne i najtańsze, konieczne jest opracowanie modelu hydrologicznego Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego.

Według Izby, brak rozeznania w tym zakresie zwiększa koszty całego procesu. Jako przykład kontrolerzy wskazują kopalnię Kazimierz Juliusz w Sosnowcu, dla funkcjonowania której trzeba wypompowywać olbrzymie ilości wody z kilku sąsiednich, zamkniętych już kopalń. W ten sposób płacąc za odwadnianie, budżet pośrednio wspiera tę kopalnię.

NIK uważa, że na niekorzystnej umowie dotyczącej odwaniania SRK straciła ok. 18 mln zł (wraz z podatkiem prawie 22 mln zł). Wniosek w tej sprawie trafił do prokuratury.

"Umowy z Przedsiębiorstwem Budowy Szybów zawarła nie SRK, ale kopalnie, jeszcze zanim powstała nasza spółka. Szukaliśmy tańszych możliwości odwadniania, ale nie znaleźliśmy, bo trudno o tańsze metody. Sądzimy, że ostatecznie udowodni to ogłoszony przez nas międzynarodowy przetarg" - skomentował Siemieniec.

Zwrócił uwagę na sprzeczności między zaleceniami NIK-u, który uważa kosztowną budowę pompowni za niepotrzebną, a stanowiskiem organów nadzoru górniczego, które uważają, że jest to niezbędne.

"Z całą pewnością urzędy górnicze nie zalecają, aby koszty odwadniania były 3-4-krotnie wyższe od możliwych do uzyskania" - uważa Tomasz Kuźniak z NIK.

Kontrolerzy NIK wykryli też przypadki wydawania pieniędzy z pominięciem ustawy o zamówieniach publicznych. Chodzi o zamówienia o łącznej wartości ponad 13 mln zł w dwóch spółkach.

"Działaliśmy na podstawie wytycznych ministerstwa gospodarki, które stało na stanowisku, że wystarczającą podstawą organizacji przetargów jest zatwierdzony przez resort regulamin. Gdy wykładnia zmieniła się, zmieniliśmy zasady" - zapewnił prezes SRK.

Przytoczył też majowy raport ekspertów Banku Światowego, którzy działania SRK i proces likwidacji kopalń ocenili bardzo pozytywnie. Przedstawiciele NIK podkreślają natomiast, że raport Banku powstał w ciągu kilku dni, a kontrola NIK to wiele miesięcy szczegółowych działań.

NIK rozważa też doniesienie do prokuratury w sprawie likwidacji wałbrzyskiej kopalni Nowa Ruda, gdzie postanowiono ulokować podziemne zbiorniki gazu. Zdaniem kontrolerów, działania te podjęto bez należytego przygotowania, a przyszłość projektu jest niepewna. Jeśli zostanie zarzucony, ok. 10 mln zł trafi w błoto - ocenia Izba.

Spółki restrukturyzacyjne powołano w 2000 r. m.in. po to, aby przepływ budżetowych środków na likwidację kopalń był przejrzysty. Spółki te przejęły łącznie 26 kopalń. Oprócz SRK działa jeszcze mniejsza firma - Bytomska Spółka Restrukturyzacji Kopalń (BSRK).

Łącznie w latach 2000-2003 na likwidację kopalń obie spółki otrzymały ponad 600 mln zł z 1,1 mld zł wszystkich dotacji.

Sekuła przypomniał, że kontrola procesu likwidacji kopalń jest kolejną dotyczącą restrukturyzacji górnictwa. Wcześniej Izba stwierdziła m.in., że żaden z programów naprawy branży, mimo wydania ok. 34 mld zł, nie przywrócił jej trwałej rentowności. Do tego dochodzi umorzenie w ubiegłym roku 18,1 mld zł długu górnictwa. NIK zakwestionował też proces tworzenia Kompanii Węglowej, w którym o 2,6 mld zł zaniżono - według Izby-odpowiedzialność Kompanii za długi dawnych spółek węglowych oraz nierzetelnie wyceniono ich majątek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / NIK: Likwidacja kopalń była źle zorganizowana i zbyt droga