NIK zarzuca ARP narażenie SP na straty; ARP kwestionuje zarzuty

Polska Agencja Prasowa SA
14-07-2005, 16:44

NIK zarzuciła Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP) nieprzejrzystość reguł działania i uznała za konieczne odwołanie przez ministra skarbu członków zarządu Agencji odpowiedzialnych za nieprawidłowe transakcje. Prezes ARP Arkadiusz Krężel w odpowiedzi na zarzuty NIK, stwierdził, że Izba naruszyła zasady bezstronności i rzetelności.

NIK zarzuciła Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP) nieprzejrzystość reguł działania i uznała za konieczne odwołanie przez ministra skarbu członków zarządu Agencji odpowiedzialnych za nieprawidłowe transakcje. Prezes ARP Arkadiusz Krężel w odpowiedzi na zarzuty NIK, stwierdził, że Izba naruszyła zasady bezstronności i rzetelności.

Sprawę opisał w czwartkowym wydaniu Puls Biznesu w artkule zatytułowanym: NIK donosi na ARP, a agencja się broni

    "Nigdy w ciągu 14 lat mojej pracy w Agencji nie zdarzyło mi się, bym musiał kwestionować działania najwyższych instytucji państwowych, zwłaszcza NIK. Jest to pierwszy taki przypadek incydentalny, kiedy nie zgadzamy się z opinią NIK w całości" - powiedział prezes ARP na czwartkowej konferencji prasowej.

    Krężel odniósł się do szeregu zarzutów zawartych w raporcie pokontrolnym NIK, dotyczących niegospodarnych przedsięwzięć członków zarządu Agencji, którzy - jak ocenili kontrolerzy NIK - świadomie działali na niekorzyść ARP. Doprowadziło to do utraty przez Skarb Państwa ponad 82 mln zł - poinformowali przedstawiciele NIK w czwartek na konferencji prasowej.

    NIK kwestionowała m.in. gospodarność ARP przy transakcji wymiany należącej do Agencji nieruchomości przy ul. Domaniewskiej 39 w Warszawie (obecna Galeria Mokotów) - na nieruchomość przy ul. Domaniewskiej 41 (obecna siedziba Agencji). NIK oszacowała szkodę majątkową Agencji powstałą w wyniku tej transakcji na 64 mln zł.

    "W opisie transakcji przedstawionym przez NIK całkowicie pominięto kontekst rynkowy tego zdarzenia. NIK nie powinna weryfikować transakcji odnosząc ją do najbardziej zyskownej transakcji nieruchomościami w rejonie Mokotowa w owym czasie"- uważa Krężel.

    NIK, szacując wysokość szkody majątkowej Agencji oparła się na cenie 1 metra kwadratowego powierzchni, która w 1997 roku została sprzedana najdrożej w rejonie Mokotowa, tj. 350 USD/mkw. Tymczasem - jak poinformował Krężel - średnia cena w transakcjach działkami w tym rejonie wynosiła wówczas 66 USD/mkw. Transakcji tej niezakwestionowała żadna izba skarbowa - dodał prezes Agencji.

  W raporcie pokontrolnym NIK zakwestionowała także transakcję nabycia przez Agencję w grudniu 1999 r. od Zasada Centrum SA 7 tys. udziałów w Polskim Centrum Leasingowym Sp. z o.o. (PCL). Jak oceniła NIK, cena zakupu udziałów była nieadekwatna do ich wartości. Zdaniem NIK, straty Agencji z tego tytułu wyniosły 9 mln zł.

    "NIK zakwestionowała zaangażowanie kapitałowe Agencji w PCL dopiero po 8 latach przystąpienia do spółki. W 1999 roku sytuacja PCL była stabilna, natomiast NIK nie uwzględniła faktu załamania się rynku usług leasingowych w Polsce pod koniec 2000 r. Fakt ten nie był wcześniej możliwy do przewidzenia, a w istotny sposób odbił się na wartości objętych przez Agencję udziałów" - wyjaśnił Krężel.

    Prezes ARP odniósł się także do zarzutu NIK o nieprawidłowościach zaistniałych przy wyznaczaniu przez Agencję członków rad nadzorczych spółek zależnych ARP spośród osób spoza Agencji. Kryteria zastosowane przy doborze członków rad to - zdaniem Krężla - doświadczenie i przygotowanie merytoryczne oraz uczciwość urzędników wyznaczanych spoza ARP.

    "W sytuacji, gdy obowiązujące przepisy - ustawa antykorupcyjna - ograniczyły możliwości zasiadania w radach nadzorczych osobom z Agencji, musieliśmy zwrócić się do osób z zewnątrz, których przygotowanie nie budziło wątpliwości" - powiedział Krężel.

    Zarzucił ponadto NIK brak obiektywizmu w doborze 15 spółek zależnych Agencji objętych kontrolą i zakwestionował dwuletni okres, jaki uwzględniła kontrola NIK. "Agencja nie jest funduszem inwestycyjnym, który dobiera sobie do portfela spółki w dobrej kondycji, tylko podmiotem zobowiązanym przez Skarb Państwa do udzielania pomocy spółkom w złej sytuacji" - podkreślił prezes. "Nigdy nie złamaliśmy prawa" - podkreślił Krężel.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / NIK zarzuca ARP narażenie SP na straty; ARP kwestionuje zarzuty