Niskie stopy i inflacja dewastują oszczędności

Materiał partnera
09-09-2018, 22:00

Niskie stopy procentowe mają swoje zalety, ale powodują niekorzystne skutki dla posiadaczy oszczędności, a w konsekwencji na dłuższą metę mogą bardziej zaszkodzić gospodarce, choć z założenia miały ją wspierać.

Niskie, a nawet zerowe stopy procentowe to zjawisko wciąż dość powszechne, choć od kryzysu finansowego minęło już 10 lat. Jedynie amerykańska rezerwa federalna od 2015 r. konsekwentnie normalizuje politykę pieniężną, podwyższając koszt pieniądza. Fakt, że w Polsce główna stopa wynosi 1,5 proc., nie powinien jednak skłaniać do wniosku, że w porównaniu na przykład ze strefą euro warunki monetarne są wciąż jedynie umiarkowanie łagodne. W rzeczywistości oceny wysokości stóp procentowych należy dokonywać poprzez porównanie z poziomem inflacji.

W tym kontekście wszystko wyglądało „normalnie” do końca 2016 r., gdy dobiegała kresu nietypowa dla naszych warunków era deflacji. Już w styczniu 2017 r. nastąpił dość dynamiczny powrót inflacji, która od tego czasu jedynie sporadycznie osiąga poziom niższy niż 2 proc. Z punktu widzenia formalnych założeń polityki pieniężnej, przyjmujących 2,5-procentową dynamikę wskaźnika cen z sięgającą 1 punktu procentowego tolerancją, za stan pożądany, wszystko wydaje się w porządku. Jednak w każdym przypadku, gdy inflacja przekracza 1,5 proc., mamy do czynienia z nietypową, przynajmniej z historycznej perspektywy sytuacją, w której realna stopa procentowa jest ujemna i stan ten utrzymuje się niemal nieprzerwanie od ponad półtora roku.

W przeszłości z takim zjawiskiem mieliśmy do czynienia jedynie sporadycznie, przez bardzo krótki okres, zwykle w warunkach silnego spowolnienia gospodarczego, w drugiej połowie 2009 i 2011 r. Od pięciu lat polska gospodarka radzi sobie jednak bardzo dobrze, a od kilku kwartałów notuje dynamikę najwyższą od 2011 r.  Można powiedzieć, że rekordowo niskie stopy procentowe mają w tym swój udział, stwarzając korzystne warunki do wzrostu. Ale można też zaryzykować tezę, że wzrost z powodzeniem byłby kontynuowany, gdyby podstawowa stopa procentowa była nieco wyższa, ograniczając jednocześnie negatywne konsekwencje dotykające posiadaczy oszczędności. Mamy bowiem do czynienia z paradoksalną sytuacją, w której nie korzystają oni w pełni z doskonałej koniunktury. Co prawda dochody, a więc i zasoby wolnych środków, rosną, ale ich siła nabywcza ulega obniżeniu, właśnie z powodu realnie ujemnych stóp procentowych, a sytuacja na rynku finansowym zdecydowanie nie ułatwia osiągania satysfakcjonujących zysków. Zapowiedzi RPP dotyczące utrzymywania stóp procentowych na niezmienionym poziomie nawet do 2020 r., przy jednoczesnym przewidywanym wzroście inflacji, wskazują, że ten niekorzystny dla oszczędzających stan nieprędko ulegnie poprawie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Niskie stopy i inflacja dewastują oszczędności