Nominacje w totku nie na chybił - trafił

Dawid Tokarz
opublikowano: 25-09-2008, 00:00

Za rządów PO o wyborze władz spółek skarbu państwa miały decydować kompetencje. Liczą się znajomości. Dowód? Totalizator Sportowy.

Za rządów PO o wyborze władz spółek skarbu państwa miały decydować kompetencje. Liczą się znajomości. Dowód? Totalizator Sportowy.

Kumoterstwo to problem dotyczący nie tylko PSL, ale też osób kojarzonych z PO. Jedną z nich jest rekomendowany przez tę partię na wiceministra skarbu Michał Chyczewski. To on miał decydujący głos przy wyborze rady nadzorczej Totalizatora Sportowego (TS). W dro- dze konkursu trafił do niej Andrzej Rzońca, tak się składa: znajomy Chyczewskiego. Rzońca z kolei, już jako szef rady TS, rozpisał dwa kolejne konkursy na nowy zarząd hazardowego giganta. W obu wygrał (zostając członkiem zarządu) Piotr Gosek, tak się składa: znajomy Rzońcy.

Znajomy znajomemu

O znajomości Chyczewskiego i Rzońcy (panowie m.in. razem pisali artykuły na tematy ekonomiczne, a przed ostatnimi wyborami wspólnie ogłosili raport o konsekwencjach zablokowania prywatyzacji przez PiS) media, w tym "PB", już pisały. O relacjach łączących Rzońcę z Goskiem jeszcze nie.

Wybór tego ostatniego na członka zarządu TS, odpowiedzialnego za sprzedaż i marketing, był niespodzianką. Gosek bowiem nie miał wcześniej żadnych związków z hazardem, a jako absolwent automatyki, robotyki i informatyki dotychczas działał tylko w branży IT (w CV ma m.in. pracę w Comarchu i Computerlandzie).

Okazuje się, że wyjaśnienie tej nominacji może być całkiem proste. Jak ustaliliśmy: do tej samej klasy liceum katolickiego w Sosnowcu chodziły Aleksandra Rzońca (żona Andrzeja) i Agnieszka Gosek-Pietrzycka (żona Piotra). Czy to przypadek? Komentarza Piotra Goska nie udało nam się uzyskać. Andrzej Rzońca zapewnia, że nie wiedział o wspólnej szkolnej historii obu pań. Z drugiej strony przyznaje, że w przeszłości spotykał się z Piotrem Goskiem na gruncie prywatnym.

— Były to rzadkie kontakty i nie miały znaczenia przy ocenianiu w konkursie. Ta cała historia to przypadek — przekonuje Andrzej Rzońca.

Jego nominację podobnie tłumaczył Michał Chyczewski.

Niska frekwencja

W ich zapewnienia nie wszyscy jednak wierzą. Warto przypomnieć, że kiedy w czerwcu 2008 r. kończyła się kadencja wybranego trzy miesiące wcześniej zarządu (już z Goskiem) i trzeba było ogłosić konkurs jeszcze raz, zgłosiło się tylko kilku kandydatów, najmniej w historii TS. Ci, co nie wystartowali, przewidzieli, że do nowego-starego zarządu znów wejdzie Piotr Gosek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu