Normalizacja zaczyna się na antypodach

  • Mariusz Potaczała
10-03-2014, 00:00

Ostatnia porcja danych z amerykańskiego rynku pracy utwierdza nas w przeświadczeniu, że FOMC ponownie ograniczy tempo skupu aktywów o 10 mld USD.

Powrót największej światowej gospodarki na ścieżkę szybkiego wzrostu windować będzie rentowności obligacji USA, ponownie postawi emerging markets pod presją i przełoży się na wymazanie wzrostu cen metali szlachetnych z pierwszych tygodni tego roku. W przestrzeni walut państw rozwiniętych pod największą presją znajdzie się zapewne jen. Oczekiwania, że Rada Prezesów Europejskiego Banku Centralnego załagodzi politykę, zostały uśmiercone projekcją inflacyjną banku. W obecnej sytuacji jedynie wyraźne nasilenie groźby deflacji mogłoby zachwiać siłą euro.

Warto w tym kontekście odnotować, że w lutym inflacja konsumencka bez wyjątku wyhamowała w Niemczech, Hiszpanii, Włoszech, Belgii i Holandii. Mimo ponad 50-procentowego udziału tych państw w koszyku HICP, dezinflacja w całej strefie nie została pogłębiona. W takiej sytuacji uczestnicy rynku zwrócą uwagę na publikację obrazującą tendencje cenowe we francuskiej gospodarce. Dane te właściwie udzielą odpowiedzi na pytanie, czy i w jakim stopniu zostaną zrewidowane dane dotyczące dynamiki cen w całym Eurolandzie. Warto także odnotować, że w tym tygodniu pierwszy bank centralny z grona G10 podniesie stopy procentowe. Wprawdzie rola Nowej Zelandii i dolara nowozelandzkiego w międzynarodowej gospodarce jest niewielka, lecz będzie to kolejny wyraźny sygnał, że era ekstremalnie luźnej polityki pieniężnej ma się ku końcowi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Potaczała, DM TMS Brokers

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Normalizacja zaczyna się na antypodach