Czytasz dzięki

Nowa era w modzie

Marcin Brylski
opublikowano: 28-05-2020, 22:00

W życiu pewne jest tylko to, że wszystko się zmienia. Zmieniają się nasze potrzeby, życiowe przyzwyczajenia, lecz także zastosowanie ubrań.

UBRANIA DO ZADAŃ SPECJALNYCH

Zobacz więcej

MATERIAŁY PRASOWE BOSS; MATERIAŁY PRASOWE BASICLO, FOT. SYLWIA ROMAŃSKA

To, co jeszcze do niedawna było sztywnym, eleganckim uniformem (czytaj: garniturem), dziś jest naszym sprzymierzeńcem w codziennych sytuacjach — nie tylko zawodowych. Dopasowuje się do nas, do sylwetki i ciągłego ruchu. Dziś możesz być współczesnym Bondem i McGyverem jednocześnie dzięki zastosowaniu nowych technologii zapewniających wygodę, elastyczność i większą odporność materiałom. Te tkaniny nie krępują ruchów, są wodoodporne i wykorzystują technikę termoregulacji, która przyspiesza odparowywanie wilgoci, dzięki czemu garnitur utrzymuje temperaturę ciała i nigdy nie jest w nim ani za zimno, ani za gorąco. Marynarka jest projektowana na bazie lekkiej, oddychającej konstrukcji, materiał jest odporny na zagniecenia, a odzież można prać w pralce.

Kilka sezonów temu męska linia hiszpańskiej marki Mango zaprezentowała garnitury Travel Suit przeznaczone do wyczynów niemal ekstremalnych: jazdy na skuterze wodnym, motorze czy do wspinaczki górskiej.

Z kolei w aktualnym sezonie polska marka Lancerto uruchomiła linię Comfort Plus, której ubrania (zwłaszcza klasyczne garnitury) pozwalają na podskoki, tańce, obroty, a nawet salta. Są także elastyczne, wodo- i zagniecenioodporne. Marka postawiła na nowoczesny i dopasowany design oraz specjalne materiały — 100 proc. wełny 140’s o unikatowych cechach, takich jak natural stretch czy wykończenie powłoką hydrofobową. Nie samym garniturem człowiek żyje, dlatego linia zawiera także bawełniane koszule o tych samych właściwościach (bez dodatku sztucznych włókien) i jeansy (98 proc. bawełny) barwione techniką gwarantującą znacznie dłuższą trwałość koloru.

BIO, EKOLOGICZNY LUB WEGAŃSKI

Ekologia to dziedzina, która od dawna nie jest już obca także w segmencie ubraniowym. Podobnie termin bio. Coraz bardziej przyzwyczajamy się do segregacji odpadów i korzystania z naturalnych składników, chociażby w kuchni. Z kolei wegańskie potrawy przestano traktować jako wielkomiejski wymysł. Ale wegański garnitur? Co to w ogóle znaczy? I czy ubrania bio i eko mogą być ładne, funkcjonalne, modne?

Otóż mogą. I takie zresztą są. Przekonuje o tym Vistula, która wprowadziła wyjątkową linię eco. Wprowadziła ją (poza oczywistymi względami środowiskowymi) także po to, by udowodnić, że design tych ubrań niczym się nie różni od produkowanych tradycyjnie. Kolekcję wykonano z materiałów bio lub recyklingowych, a całość charakteryzuje się holistycznym podejściem: od doboru głównego materiału (np. certyfikowanej wełny organicznej) przez znalezienie odpowiedniego producenta na wykonaniu podszewek, wkładów piersiowych w marynarkach i metek kończąc. Przy produkcji ubrań zredukowano również liczbę związków chemicznych nieprzyjaznych dla człowieka i środowiska, obniżono zużycie wody i emisję CO 2 (producent, włoska fabryka Zignone, używa energii odnawialnej). W tym specjalnym asortymencie znajdziemy również marynarkę z mieszanki organicznego lnu i wełny. Jej podszewkę wykonano z przędzy z odzyskiwanych plastikowych butelek, a guziki powstały z naturalnego tworzywa — mielonego rogu bawolego. Uzupełnieniem linii są koszule uszyte z biobawełny i dzianiny z przędzy pozyskanej głównie ze zużytych spodni jeansowych.

Podobną taktykę stosuje marka Boss, która już od kilku sezonów proponuje klientom wysokojakościową odzież w wydaniu eko, przestrzegając zasad zrównoważonej mody. Najnowszym hitem marki w letniej kolekcji są jednak garnitury wegańskie. Uszyto je w całości z materiałów pochodzenia roślinnego. Bazową tkaniną jest organiczny i certyfikowany len wyprodukowany w Europie, a pozostałe elementy, m.in. wełnę i końskie włosie, zastąpiono wegańskimi odpowiednikami. Garnitury o lekkiej konstrukcji uszyto w Niemczech w trzech kolorach: lekkim beżu, ciemnym granacie i czerni. Wszystko to udowadnia, że moda zrównoważona i świadoma stylistycznie nie odbiega od tej proponowanej w aktualnych trendach. Nie jest ani droższa, ani tym bardziej gorsza. Przeciwnie — naturalne wygrywa ze sztucznym.

TRANSPARENTNOŚĆ I PONADCZASOWOŚĆ

Męska moda zawsze była mniej chwilowa niż damska. Starano się utrzymywać jej uniwersalność. Dlatego nasza szafa zawiera dużo więcej klasycznych elementów i dlatego nosimy się bardziej ponadczasowo. Tym bardziej dziś takie rozwiązania wydają się najlepszym wyborem. Podstawowe kolory — biel, czerń, granat, beż lub szarość — od dekad nie wychodzą z kanonu klasycznej mody. Podobnie z bazowymi elementami męskiej garderoby: t-shirtem, zwykłą bluzą, prostym swetrem czy longsleevem. To właśnie tzw. basic buduje naszą codzienność i coraz częściej zastępuje oficjalną koszulę w połączeniu z marynarką. Dlatego polskie marki Nago i Basiclo słusznie przekonują do jego wielozadaniowej i uniwersalnej funkcjonalności.

Pierwsza korzysta tylko i wyłącznie z naturalnych, ekologicznych i certyfikowanych materiałów i pracuje nad tym, by stale redukować zużycie surowców i zminimalizować ilość odpadów wytwarzanych podczas powstawania kolekcji.

Natomiast Basiclo stawia na transparentność w biznesie, ujawniając całkowity koszt produkcji odzieży, na który składają się: materiał, szycie, transport i podatek. Marka proponuje prosty design z wysokiej jakości materiałów z dobrą cyrkulacją powietrza, mających właściwości higroskopijne i termoizolacyjne. Uświadamia nam to wprost, że komfort, podobnie jak klasyka, jest ponadsezonowy, a w stuprocentowo polskie produkty zawsze warto inwestować.

MARCIN BRYLSKI

Stylista i dziennikarz specjalizujący się w dziedzinie mody męskiej. Od ponad 10 lat zawodowo związany z branżą. Kreuje wizerunek osób publicznych: aktorów oraz muzyków. Stylizuje m.in. dla magazynów „Zwierciadło” oraz „Elle Man”. Męską garderobę konsekwentnie promuje w programach telewizyjnych, a pisze o niej dla serwisu Vogue.pl. Esteta i niestrudzony tropiciel nowych rozwiązań oraz ciekawostek w modzie. Prywatnie entuzjasta i stały bywalec festiwali filmowych w Polsce, nieustannie zakochany w klimacie i architekturze Berlina.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Brylski

Polecane