Nowa obwodnica Wyszkowa może popękać

KJ, ANP
opublikowano: 22-10-2009, 08:15

Ze stanowiskiem pożegnał się już szef mazowieckiego oddziału drogowej dyrekcji. Budimex Dromex, wykonawca, odpiera zarzuty.

Choć oficjalne oddanie do ruchu obwodnicy Wyszkowa odbyło się niespełna rok temu, trasie już grozi popękanie. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) winą obarcza wykonawców, czyli konsorcjum Budimex Dromex i Mosty Łódź. Nie oszczędza też swoich urzędników. Stanowisko już stracił Wojciech Dąbrowski, szef mazowieckiego oddziału dyrekcji.

"Na obwodnicy Wyszkowa (woj. mazowieckie) w ramach drogi ekspresowej S8 zostały wykryte istotne błędy w sztuce budowlanej. Na podstawie uzyskanych wyników badań należy stwierdzić, iż nawierzchnia ułożona na obwodnicy jest niejednorodna w składzie w warstwie ścieralnej, wiążącej jak i podbudowie, czyli w całym przekroju drogi. Odchylenia od normy sięgają nawet 28 proc." — czytamy w opinii dyrekcji.

— Zatrzymamy te części wynagrodzenia, które jeszcze nie zostały wypłacone, na pokrycie kosztów usunięcia wad. Żądamy też, by wykonawca wydłużył gwarancje z dwóch do sześciu lat — mówi Marcin Hadaj, rzecznik GDDKiA.

To oznaczałoby, że Budimex Dromex i jego łódzki partner na swój koszt musieliby w tym okresie naprawiać drogę. Kontrakt opiewał na 55,4 mln EUR netto. Ile może kosztować faktycznie, dziś trudno spekulować. Pewne natomiast jest to, że dla giełdowej grupy i jej konsorcjanta to poważny problem.

— Nie otrzymaliśmy oficjalnego stanowiska GDDKiA w tej sprawie. Jeśli okaże się, że popełniliśmy błędy przy budowie, co może się zdarzyć, to oczywiście naprawimy szkody na własny rachunek. Jednak według naszych badań, wszystko było w porządku. Mamy utworzone rezerwy na tym kontrakcie, więc nie wpłynie to na wyniki finansowe Budimeksu — mówi Dariusz Blocher, prezes giełdowej spółki.

Więcej znajdziesz w czwartkowym "Pulsie Biznesu"

None
None

Choć oficjalne oddanie do ruchu obwodnicy Wyszkowa odbyło się niespełna rok temu, trasie już grozi popękanie. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) winą obarcza wykonawców, czyli konsorcjum Budimex Dromex i Mosty Łódź. Nie oszczędza też swoich urzędników. Stanowisko już stracił Wojciech Dąbrowski, szef mazowieckiego oddziału dyrekcji.

"Na obwodnicy Wyszkowa (woj. mazowieckie) w ramach drogi ekspresowej S8 zostały wykryte istotne błędy w sztuce budowlanej. Na podstawie uzyskanych wyników badań należy stwierdzić, iż nawierzchnia ułożona na obwodnicy jest niejednorodna w składzie w warstwie ścieralnej, wiążącej jak i podbudowie, czyli w całym przekroju drogi. Odchylenia od normy sięgają nawet 28 proc." — czytamy w opinii dyrekcji.

— Zatrzymamy te części wynagrodzenia, które jeszcze nie zostały wypłacone, na pokrycie kosztów usunięcia wad. Żądamy też, by wykonawca wydłużył gwarancje z dwóch do sześciu lat — mówi Marcin Hadaj, rzecznik GDDKiA.

To oznaczałoby, że Budimex Dromex i jego łódzki partner na swój koszt musieliby w tym okresie naprawiać drogę. Kontrakt opiewał na 55,4 mln EUR netto. Ile może kosztować faktycznie, dziś trudno spekulować. Pewne natomiast jest to, że dla giełdowej grupy i jej konsorcjanta to poważny problem.

— Nie otrzymaliśmy oficjalnego stanowiska GDDKiA w tej sprawie. Jeśli okaże się, że popełniliśmy błędy przy budowie, co może się zdarzyć, to oczywiście naprawimy szkody na własny rachunek. Jednak według naszych badań, wszystko było w porządku. Mamy utworzone rezerwy na tym kontrakcie, więc nie wpłynie to na wyniki finansowe Budimeksu — mówi Dariusz Blocher, prezes giełdowej spółki.

Więcej znajdziesz w czwartkowym "Pulsie Biznesu"

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KJ, ANP

Polecane