Nowa odsłona bitwy o monety

Katarzyna Latek
opublikowano: 20-01-2010, 00:00

System Kolekcjoner miał zapobiec zawyżaniu cen i spekulacjom. Na razie tak się nie stało. W środowisku wrze.

NBP zapowiada ograniczenia w sprzedaży dla firm

System Kolekcjoner miał zapobiec zawyżaniu cen i spekulacjom. Na razie tak się nie stało. W środowisku wrze.

Narodowy Bank Polski (NBP) odtrąbił sukces systemu aukcyjnego Kolekcjoner, który zastąpił dotychczasowe zasady sprzedaży monet. Jednak pierwsza aukcja potwierdziła obawy środowiska numizmatycznego. Na forach internetowych zawrzało. NBP przyznaje, że nie było idealnie, ale wierzy, że potrzeba tylko czasu, żeby rynek pogodził się z systemem aukcji.

— Zdajemy sobie sprawę, że firmy i kolekcjonerzy muszą mieć czas, żeby przyzwyczaić się do nowych zasad. Dlatego pierwsze aukcje obserwujemy uważnie — mówi Jacek Polkowski, dyrektor biura prasowego NBP.

— To nie są żadne aukcje. To system oparty na niejawnych przetargach, co sprzyja nadużyciom i przekrętom — zżyma się Ryszard Jędrzejowski, który prowadzi stacjonarny sklep numizmatyczny i portal e-hobby.com.pl.

Monety w Internecie

W dawnym systemie klienci indywidualni mogli kupować monety w NBP lub w sklepach — stacjonarnych lub internetowych. Sklepy składały w banku duże zamówienia, na które dostawały rabaty. Teraz wszyscy — indywidualni kolekcjonerzy i sklepy — muszą zarejestrować się w systemie Kolekcjoner i kupować na takich samych zasadach. Żadnych rabatów nie ma. To miało zakończyć spekulacje i przyhamować nadmierną koniunkturę na polskim rynku monet. Na razie jednak wygląda, że tak się nie stało. W pierwszej aukcji NBP wzięli udział handlarze, którzy teraz wystawiają monety na Allegro. I to nie pojedyncze sztuki, lecz pakiety po kilka tysięcy. Ceny — oczywiście wyższe niż w banku.

— Mamy informacje, że duże pakiety monet pojawiły się na Allegro — przyznaje Jacek Polkowski.

Bank już zastanawia się, jak dobierać parametry sprzedaży w następnych aukcjach, żeby sytuacja się nie powtórzyła.

— Podjęliśmy pierwszą decyzję. W kolejnej aukcji zmniejszymy limity zamówień dla firm z 6 do 2,5 tys. sztuk. Będziemy nadal pracować nad uszczelnieniem tego systemu — mówi Jacek Polkowski.

Zamrażają gotówkę

Jacek Polkowski dodaje, że w starym systemie sprzedaży firmy numizmatyczne skarżyły się, że muszą zamawiać dużą liczbę mniej atrakcyjnych monet, by móc zamawiać również podobną liczbę kolekcjonerskich hitów. Nowy system zniósł takie ograniczenia.

— Mimo to firmy znów składały zamówienia na ogromną liczbę monet. Teraz mają problemy z pozbyciem się ich, dlatego wystawiają je na Allegro. I to nie jako pojedyncze sztuki, lecz w pudełkach po kilka tysięcy sztuk — dodaje Jacek Polkowski.

Firmy numizmatyczne, które wylicytowały znaczne pakiety monet, są zmuszone do ich odbioru.

— Jeśli tego nie zrobią, nie będą mogły brać udziału w kolejnych aukcjach. Ponadto zamroziły sporą gotówkę. Dlatego teraz gorączkowo próbują sprzedać kupione monety — wyjaśnia dyrektor biura prasowego NBP.

Jego zdaniem, obecna sytuacja doprowadzi do tego, że cena monety z pierwszej aukcji w systemie Kolekcjoner (65. rocznica oswobodzenia KL Auschwitz-Birkenau) spadnie na rynku wtórnym poniżej ceny, którą za nią płaciły firmy i kolekcjonerzy. To jednak według NBP zjawisko pozytywne — nowy system wprowadzono właśnie po to, by uniknąć windowania cen.

— To same firmy licytowały po cenie maksymalnej. W dodatku składały zamówienia pod koniec aukcji. Z kolei duża część kolekcjonerów indywidualnych licytowała po cenie minimalnej lub nieznacznie wyższej. Potrzeba czasu, żeby rynek osiągnął punkt równowagi — przekonuje Jacek Polkowski.

Ryszard Jędrzejowski nie kryje wzburzenia. Także jego zdaniem monety z Auschwitz po ostatniej aukcji staną się "niesprzedawalne". To jednak nie zniechęci spekulantów, a uderzy w kolekcjonerów i uczciwe sklepy.

— Środowisko miało wiele pomysłów na uzdrowienie sytuacji na rynku numizmatycznym. Jednak nikt nie chciał nas wysłuchać, nikt z nami nie rozmawiał — mówi Ryszard Jędrzejowski.

System się zawiesił

Zamieszanie na forach wzbudziło także samo działanie systemu informatycznego Kolekcjoner. Wyniki aukcji nie były dostępne od razu, lecz dopiero po kilku godzinach. Potem wszyscy, którzy brali udział w aukcjach, dostali zawiadomienia zawierające błędną liczbę przyznanych im monet. Następnie wysyłano im kilkakrotnie sprostowania, a tym, którzy już wpłacili pieniądze, odsyłano je i kazano wpłacać jeszcze raz.

Katarzyna Latek

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Latek

Polecane