Nowa, stara moda: kultura transportowa

DI, Polityka
09-11-2009, 14:26

Polacy nie traktują kultury wyłącznie w kategoriach odświętnych, ale często konsumują jej treści czysto użytkowo, bez celebry. Na przykład w środkach transportu.

O nowym zjawisku socjologicznym pisze prof. Wojciech Burszta. Jest nim kultura transportowa, której symbolem mogą być zadarte w kierunku ekranu, zasłonięte prasą lub książką, zaopatrzone w słuchawki głowy pasażerów warszawskiego metra lub podmiejskich pociągów”. Według uczonego, zauważyli to już twórcy reklam. Na eksponowanych na warszawskim Dworcu Centralnym plakatach reklamujących usługi kolei między Warszawą a Wrocławiem mamy stacje: „gazeta, drzemka, Internet, książka”.
- Zwyczaj czytania w środkach transportu słusznie uważamy za oczywisty – twierdzi profesor.

Ale czy faktycznie zjawisko jest nowe? Termin „literatura wagonowa” - jak zauważa tygodnik "Polityka" - używany był już przed wojną. Nie przypadkiem. W latach 30. ubiegłego wieku niemieckie wydawnictwo Albatross, a za nim brytyjskie Penguin Books weszły na rynek z książkami w miękkich okładkach. Od tej pory książka stała się nie tylko tańsza, ale można było ją wygodnie czytać również w podróży, na przykład w pociągu. W połowie lat 30. na londyńskim dworcu Victoria księgarnie i stragany oferowały już niemal wyłącznie tego typu książki, zaś niedługo później Amerykanie wprowadzili odpowiednio zmniejszony format i pojawiła się „książka kieszonkowa” (pocket book).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, Polityka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Nowa, stara moda: kultura transportowa