Nowa strategia pilnie potrzebna

Paweł Janas
19-06-2006, 00:00

Zdaniem Nafty Polskiej, pilnej odpowiedzi wymaga pytanie o sens łączenia Orlenu z Lotosem. Szybciej jednak ona sama może zniknąć.

Nafta Polska to rządowa agenda ds. prywatyzacji i restrukturyzacji przemysłów naftowego i chemicznego. Zgodnie z decyzją rządu, ma być zlikwidowana. Nim to nastąpi, Marek Drac-Tatoń, od kilku tygodni prezes spółki, chce jeszcze wykonać kilka zadań. Pierwsze wiąże się z niedawnym zakupem przez PKN Orlen litewskiej rafinerii w Możejkach.

— Orlen dzięki tej transakcji staje się liderem w Europie Środkowej pod względem wielkości przerobu ropy i przychodów. W efekcie jeszcze bardziej zwiększy się dystans między Orlenem a Grupą Lotos. Trzeba zatem jak najszybciej przygotować nową strategię dla przemysłu naftowego. Aktualna, przygotowana w 2002 r. przez Wiesława Kaczmarka, ówczesnego ministra skarbu, nie odpowiada już realiom — mówi szef Nafty Polskiej.

Jak bumerang

Powrócił pomysł fuzji polskich spółek paliwowych.

— Musimy na nowo określić nasz stosunek do dwóch największych polskich spółek paliwowych: PKN Orlen i Grupy Lotos. Pierwsza możliwość to oczywiście fuzja. Po zakupie Możejek przez Orlen byłby to kolejny krok ku konsolidacji sektora. Z punktu widzenia światowego rynku polskie spółki paliwowe należą do małych podmiotów, ponieważ są pozbawione własnych źródeł ropy i muszą je kupować głównie od firm rosyjskich. Znacznie obniża to ich rentowność i konkurencyjność. Operacja łączenia obu firm jest jednak bardzo trudna, choćby dlatego że obie spółki są notowane na giełdzie — mówi Marek Drac-Tatoń.

Podkreśla jednak, że są także mocne argumenty za pozostawieniem dwóch niezależnych firm paliwowych.

— Lotos mógłby być gwarantem bezpieczeństwa energetycznego Polski, będącym w stanie zapewnić Polsce alternatywny dostęp do źródeł ropy. Ważni są też klienci firm paliwowych. Brak konkurencji na rynku mógłby niekorzystnie wpłynąć na politykę cenową — mówi szef Nafty Polskiej.

Déja` vu

To nie wszystko.

— Nie można zapominać o najważniejszym elemencie bezpieczeństwa energetycznego, czyli dywersyfikacji dostaw ropy. Obecne uzależnienie od dostaw ropy rosyjskiej jest bardzo niekorzystne. Wraz z Ministerstwem Gospodarki rozważamy więc możliwości uzyskania dostępu do źródeł w Iraku. Analizujemy projekt zamiany długu tego państwa wobec Polski na udziały w lokalnych polach naftowych. Opis tego projektu powinien być gotowy do końca roku — mówi Marek Drac-Tatoń.

Nie jest to nowy pomysł. Kilka lat temu pod egidą Nafty Polskiej powstało konsorcjum Nafta, Gaz, Chemia. Wtedy też chodziło o Irak i konwersję długów. Nic z tego nie wyszło, a konsorcjum się rozpadło. Jeden z jego uczestników — Grupa Lotos — chce na własną rękę szukać ropy w krajach arabskich. PKN Orlen, który za prezesury Zbigniewa Wróbla był zainteresowany ropą iracką (przez spółkę Poilen), teraz myśli głównie o kazachskiej. Kto więc miałby się zająć eksploatacją pól naftowych w Iraku?

— Powinna być to spółka ze 100-procentowym udziałem skarbu państwa — twierdzi Marek Drac-Tatoń.

Syzyf logistyki

Po raz kolejny Nafta Polska przedstawi także projekt tzw. operatora logistycznego. Nowa spółka ma uporządkować sytuację na rynku i udostępnić wszystkim firmom paliwowym równy i łatwy dostęp do infrastruktury, przede wszystkim do rurociągów przesyłowych, z których obecnie korzysta wyłącznie PKN Orlen. Podstawą nowej firmy byłyby magazyny Naftobaz (w 100 proc. należących do Nafty Polskiej) i wydzielona część rurociągów produktowych państwowego Przedsiębiorstwa Eksploatacji Rurociągów Naftowych (PERN) Przyjaźń. Operator logistyczny nie ma jednak szczęścia. Od kilku lat pojawiają się kolejne koncepcje, ale ich realizację blokują rozbieżne interesy potencjalnych uczestników przedsięwzięcia — Naftobaz i PERN. Projekt wiosną tego roku przesłał Ministerstwu Gospodarki poprzedni zarząd Nafty Polskiej.

Pół roku na likwidację

Czasu na realizację tych zadań nie zostało wiele. W środę zarząd Nafty Polskiej przedstawił radzie nadzorczej plan likwidacji istniejącej od 1997 r. spółki. Do końca roku ma ona przekazać skarbowi państwa wszystkie aktywa i zakończyć działalność statutową. W 2007 r. wejdzie do niej likwidator. Późnym wieczorem posiedzenie rady nadzorczej zostało jednak przerwane. Prace nad dokumentami przedstawionymi przez zarząd mają być wznowione 28 czerwca.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Nowa strategia pilnie potrzebna