Nowe akcje Boryszewa wchodzą do obrotu

Kamil Zatoński
opublikowano: 22-07-2011, 00:00

Dziś do obrotu giełdowego wejdzie 1,13 mld praw do akcji Boryszewa. To połowa kapitału po podwyższeniu o emisję akcji serii G. Odliczając papiery, które kupił Roman Karkosik, główny akcjonariusz (629 mln), wartość pakietu zwiększającego free float wynosi około 400 mln zł. Kurs "starych" akcji szykuje się na rozwodnienie już od dłuższego czasu. Przez ostatnie dwa tygodnie spadł o 15 proc., a w porównaniu z kursem po odcięciu prawa poboru (w kwietniu) jest już o ponad 30 proc. niższy. Bardzo prawdopodobne, że jutro kierunek na południe będzie kontynuowany, a prawa do akcji — nowa emisja sprzedawana była po 0,10 zł — będą na dodatek notowane z dyskontem do "starych" akcji.

Wpływy z emisji pójdą w pierwszej kolejności na spłatę 73 mln zł kredytów w ING, Alior Banku, Kredyt Banku (termin spłaty przypada odpowiednio w lipcu, sierpniu i listopadzie tego roku) oraz kredytu długoterminowego w PKO BP. To już kolejna emisja — po emisji akcji serii E (31 mln zł) i F (75 mln zł) — która przeznaczona jest na zmniejszenie zadłużenia. Na pierwszy rzut oka zadłużenie nie jest niepokojące. Relacja długu netto do wyniku EBITDA, prognozowanego na ten rok, wynosi 1,66, a wskaźniki zadłużenia ogólnego i zadłużenia kapitału własnego nie są wysokie. Na dodatek sama spółka chwali się, że od firmy doradczej Dun Bradstreet otrzymała wysokie oceny wypłacalności i zdolności uzyskania finansowania z banków.

Boryszew zamiast rolowania kredytów woli je jednak sukcesywnie spłacać (od końca 2008 r. dług netto zmniejszył się o 30 proc.), bo jego problem leży gdzie indziej. Przez ostatnie lata — po raz ostatni w połowie 2010 r. — biegły rewident, badający sprawozdanie finansowe, wskazywał na ryzyko dotyczące płynności finansowej. Rzeczywiście, wskaźniki płynności nie są na optymalnym poziomie, a przez wysokie ceny metali zapotrzebowanie grupy na kapitał obrotowy jest duże. Z tego powodu przepływy z działalności operacyjnej nie prezentują się najlepiej. Za cały 2010 r. wyniosły zaledwie 56 mln zł, wobec 263 mln zł rok wcześniej. Spółka stara się skrócić cykl rotacji kapitału pracującego, ale jak na razie nie przynosi to wymiernych rezultatów.

Tymczasem zyski Boryszewa rosną. Przychody w tym roku mają wynieść 3,94 mld zł, podczas gdy w 2010 r. było to 3,13 mld zł. Zysk EBITDA ma wynieść 337 mln zł (wobec 272 mln zł w 2010 r.), a zysk netto 176 mln zł (wobec 125 mln zł). Rozbieżne tendencje w rachunku Cash flow oraz rachunku zysków i strat zwykle nie świadczą najlepiej o jakości wyników.

Wyniki Boryszewa mogą być jeszcze lepsze od prognoz, w zależności od liczby przejęć, które uda się zrealizować i tempa restrukturyzacji kupowanych podmiotów. W środę spółka poinformowała o kupnie za 2,1 mln EUR udziałów w dwóch firmach, dostarczających elementy z tworzyw sztucznych dla koncernu Volkswagena. Dla inwestorów ważniejsze będzie jednak to, czy polskiej firmie uda się przejąć aktywa AKT, innego producenta plastików do aut, którego obroty w 2010 r. wyniosły 140 mln zł. Boryszew złożył ostateczną ofertę pod koniec czerwca. Jest ważna do 31 lipca.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu