Nowe kraje gonią starą piętnastkę

Katarzyna Łasica
opublikowano: 25-09-2006, 00:00

Liczba posiadaczy aut rośnie najszybciej w nowych krajach członkowskich UE. To głównie oznaka wzrostu zamożności społeczeństw.

W piątek w całej Unii obchodzono Dzień bez Samochodu. To święto trzeba coraz mocniej promować, bo w całej wspólnocie szybko przybywa aut. Jak podał w najnowszym raporcie Eurostat, europejski urząd statystyczny, w 2004 r. liczba aut sięgnęła 216 mln zł. W porównaniu z 1990 r. wzrosła o 38 proc. Być może dynamika nie powala na kolana, ale w poszczególnych krajach są spore rozbieżności. Tak więc stare kraje członkowskie, takie jak Belgia, Dania, Francja czy Niemcy notowały najczęściej zaledwie dwudziestokilkuprocentowy wzrost liczby samochodów. W tym czasie niektóre nowe kraje członkowskie miały nawet grubo ponadstuprocentowy skok.

Tak jak lodówki

Zdaniem ekspertów, te różnice nie są niczym nadzwyczajnym. Świadczą jedynie o wzroście zamożności nowych krajów unijnych.

— Zależność jest prosta. Biedni szybciej się bogacą niż bogaci. Gdybyśmy wzięli pod uwagę liczbę telewizorów czy lodówek, otrzymalibyśmy podobne wyniki — mówi Marek Konieczny, ekspert Polskiej Izby Motoryzacji.

Najszybciej liczba posiadaczy aut rosła na Litwie. W ciągu czternastu lat zmieniła się aż o 167 proc. W Polsce wzrost wyniósł 128 proc. To plasuje nas na czwartej pozycji, zaraz za Portugalią (135 proc.) i Łotwą (142 proc.).

— Obecnie liczba samochodów w Polsce rośnie już nieco wolniej niż kilka lat temu, ale ciągle szybciej niż w krajach zachodnich. Poza tym w krajach „piętnastki” rynek jest już nasycony, dlatego dynamika jest tam raczej symboliczna — zauważa Marek Konieczny.

Z niskiej bazy

Oprócz procentowego wzrostu aut warto przyjrzeć się wartościom bezwzględnym. W 1990 r. na tysiąc mieszkańców Luksemburga przypadało 477 samochodów, na tysiąc Niemców — 445, a Francuzów — 414. W 2004 r. przypadało już odpowiednio 659, 546 i 491 aut. W Polsce natomiast baza początkowa była bardzo niska i szesnaście lat temu na tysiąc mieszkańców przypadało zaledwie 138 samochodów. 128-procentowy przyrost liczby aut jest więc jak najbardziej uzasadniony. Wygląda na to, że ze średnią 314 samochodów na tysiąc osób dynamika wzrostu będzie w dalszym ciągu bardzo wysoka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Łasica

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy