Nowe marki tłumnie pchają się do Polski

Emil Górecki
opublikowano: 15-11-2011, 00:00

O portfel polskiego klienta buszującego po centrach handlowych chce walczyć coraz więcej firm odzieżowych. I nie tylko

W 2010 r. w Polsce przybyło 460 tys. mkw. powierzchni handlowej. Już w tym roku będzie to ponad 550 tys. mkw., a buduje się kolejne 700 tys. mkw. Kto je zajmie? Nie tylko sklepy znane i rozwinięte, ale także sporo nowych.

— Polska przez kryzys wyrobiła sobie świetną markę. Wskaźniki bezrobocia, konsumpcji są niezłe, a populacja duża. Jednocześnie nie mamy nawet połowy tych marek, które ma Europa Zachodnia. Tego sieci handlowe nie mogą nie zauważyć — uważa Mariusz Kowalczyk, który zajmuje się wynajmem centrów handlowych budowanych przez Libra Project.

Historia domu towarowego Wolf Bracka w centrum warszawy, budowanego przez rodzinę Likusów, pokazuje, że dla najdroższych marek atrakcyjnym rynkiem nie jesteśmy. Likusowie mieli sprowadzić do Polski m.in. markę Louis Vuitton.

Nie udało się. Za to biznes chcą u nas robić znacznie tańsze brandy, jak choćby należąca do Tesco F&F Clothing (będzie otwierać duże samodzielne salony), szwedzki Lindex (ma już w Polsce co najmniej kilka sklepów) czy LC Waikiki. Wyniki pierwszego sklepu GAP po niecałych trzech tygodniach od otwarcia w warszawskiej Arkadii są podobno rewelacyjne.

Choć regularne sklepy takich marek odzieżowych, jak Gant czy Desigual, dopiero się pojawiają, to już wcześniej w outletach Factory były wyprzedawane końcówki kolekcji, które przyjechały z zagranicznych sklepów.

— Niektóre marki wchodzą jednocześnie do outletów i regularnych centrów handlowych. Tak się stało w 2002 r. z Pepe Jeans, które rozpoczęło w Polsce od naszego Factory Outlet w Warszawie. Jednak większośćwoli zaczynać od centrów handlowych — mówi Barbara Topolska, prezes dewelopera Neinver.

Hiszpańska marka Desigual, choć jej produkty były już dostępne w małych punktach i outlecie Factory, od przyszłego roku będzie wprowadzana do warszawskich centrów handlowych bezpośrednio przez właścicieli. Pierwsze zakupy można planować na połowę przyszłego roku. Nieco później, bo pod koniec 2012 r., warszawiacy będą mogli kupować ubrania marki Hollister, która należy do amerykańskiej grupy Abercrombie & Fitch.

Problem miejsca

Jak mówi Barbara Topolska, wejście do kraju nowej marki zależy od decyzji jej właściciela i podaży bardzo dobrej powierzchni handlowej.

— Zwłaszcza droższe i mniejsze marki na początek wybierają ustabilizowane i najlepiej zlokalizowane centra handlowe w największych miastach. A w takich obiektach podaż powierzchni od zaraz jest niemal zerowa — tłumaczy prezes Neinvera.

— Znalezienie 50 mkw. dla nowego butiku nie jest problemem. Ale na 2 tys. mkw. trzeba długo czekać — dodaje Mariusz Kowalczyk. Choinkowe prezenty dla dzieci już w tym roku będziemy mogli zrobić w sklepie Toys„R”Us, który za kilka tygodni zostanie otwarty w warszawskim Blue City. A to dopiero początek ekspansji.

— Szukamy nowych, rozwijających się rynków, Polska będzie naszą bazą do wejściana całą wschodnią Europę — tłumaczy Antonio Urcelay, prezes spółki na Europę.

Smyk jest jednak na konkurencję przygotowany. Uruchomił podobny koncept — Smyk Megastore — i zabezpieczył dla niego co najmniej kilkanaście lokalizacji, co blokuje amerykańskiego konkurenta. Jak mówi Agnieszka Tarajko-Bąk z Jones Lang LaSalle, zauważalne jest lekkie spowolnienie rozwoju już obecnych w Polsce sieci, ale nie z powodu nadchodzącego kryzysu, tylko uważniejszego podejmowania decyzji o tym, gdzie warto otwierać nowe sklepy.

— Ubrania, artykuły dziecięce i buty — te sieci nadal rozwijają się dobrze, czego dowodzi właśnie wchodzenie nowych marek — mówi Agnieszka Tarajko-Bąk.

Smaczna ekspansja

Sieć Beard Papa's oferująca wyroby piekarnicze i ciasta otworzyła swój pierwszy sklep w Polsce w rzeszowskim centrum handlowym Millenium Hall. Japońska sieć oplecie sklepami całą Polskę. Wkrótce pojawi się w Krakowie i Warszawie. Natomiast kanadyjski producent mrożonych deserów Yogen Früz planuje w ciągu najbliższych dwóch-trzech lat uruchomić w Polsce 50 sklepów franczyzowych. Zaczął od galerii handlowych Wola Park i Galeria Mokotów w Warszawie. Nowe smaki polskiemu klientowi zaoferują też sklepo- -kawiarnie Cinnabon czy Redberry.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu