Nowe narzędzia dozoru

Kamil Kosiński
08-04-2009, 00:00

W ostatnich latach duże firmy zaczęły inwestować w systemy utrzymania ruchu. Czy po gigantach pomysł podchwycą mniejsi?

Kontrola maszyn i instalacji staje się coraz bardziej zinformatyzowana

W ostatnich latach duże firmy zaczęły inwestować w systemy utrzymania ruchu. Czy po gigantach pomysł podchwycą mniejsi?

Grupa Lotos ma setki maszyn, urządzeń, zaworów, zbiorników i wiele kilometrów rurociągów. Kontrola stanu technicznego i konserwacja tej infrastruktury to niebagatelne zadanie. Przecież awaria choćby najmniejszego elementu może nie tylko wstrzymać produkcję, ale też doprowadzić do skażenia środowiska. Nic więc dziwnego, że już wiele lat temu poprzednicy prawni Grupy Lotos podjęli próby usprawnienia dozoru nad infrastrukturą techniczną poprzez wsparcie go narzędziami informatycznymi.

— Jak tylko zaczęły być dostępne komputery osobiste, sami zaczęliśmy tworzyć bazy informacji o wykorzystywanych instalacjach. Każdy inspektor dozoru technicznego robił bazę danych, jaka była mu potrzebna: jeden o zbiornikach, drugi o rurociągach, trzeci o zaworach itd. — opowiada Włodzimierz Zaborowski, kierownik działu dozoru technicznego w Grupie Lotos.

Był jednak problem. Te bazy nie były połączone. Nie można było więc zrobić pełnego zestawienia stanu różnych elementów, wchodzących w skład jednej linii technologicznej. Poza tym dostępu do informacji nie mieli ani mechanicy, ani kierownicy poszczególnych instalacji, czyli ludzie odpowiedzialni za ich bieżącą eksploatację. Problem dostrzegli nie tylko pracownicy Grupy Lotos, ale też audytorzy zagranicznych firm ubezpieczeniowych, asekurujących działalność koncernu.

— Widzieli wiele rafinerii na świecie, więc w trakcie corocznych audytów wskazują braki i podpowiadają lepsze rozwiązania. Jednym z zaleceń było stworzenie jednej bazy danych o urządzeniach niebezpiecznych — informuje Włodzimierz Zaborowski.

Przestali dzwonić

Na początku 2006 r. Grupa Lotos zwróciła się do trzech firm informatycznych o przedstawienie propozycji wdrożenia systemu do nadzorowania rurociągów, aparatów, zbiorników i innych urządzeń podlegających dozorowi technicznemu — państwowemu lub wewnętrznemu koncernu. Jedna z firm nawet nie podjęła wyzwania. Spośród dwóch pozostałych — polskiej i zagranicznej — wybrano produkt warszawskiej firmy Eurotronic. Nie dlatego, że był tym, czego Grupa Lotos oczekiwała, ale dlatego, że uznała, iż z rodzimym przedsiębiorstwem łatwiej będzie pracować nad dostosowaniem aplikacji do specyficznych potrzeb rafinerii.

Po wprowadzeniu modyfikacji system ruszył na początku 2008 r. Teraz do informacji o stanie instalacji technologicznych mają dostęp wszyscy, którzy tego potrzebują — nie tylko inspektorzy dozoru technicznego, ale i mechanicy oraz kierownicy instalacji.

— Nie każdy może dane w systemie zmieniać, ale każdy może je filtrować według interesujących go kryteriów. Dzięki temu coraz rzadziej w dziale dozoru technicznego odbieramy telefony z pytaniami o terminy rewizji czy prób poszczególnych instalacji — relacjonuje Włodzimierz Zaborowski.

Co więcej, system sam przypomina zainteresowanym pracownikom o zbliżających się przeglądach, próbach ciśnieniowych czy badaniach grubości ścianek instalacji. Przechowuje też wyniki pomiarów, łącznie ze zdjęciami i filmami dokumentującymi stan techniczny poszczególnych aparatów. Obecnie trwają prace nad powiązaniem aplikacji Eurotronic z używanym w Grupie Lotos systemem ERP firmy SAP. Usprawni to budżetowanie działań związanych z bieżącym utrzymaniem instalacji technologicznych.

O tym, że sprawne zarządzanie służbami utrzymania ruchu jest coraz bardziej dostrzeganym źródłem potencjalnych oszczędności, świadczy choćby kontrakt zawarty 30 grudnia 2008 r. przez KGHM Polska Miedź. Dla usprawnienia obsługi serwisowej maszyn dołowych dolnośląski gigant kupił oprogramowanie amerykańskiej firmy Infor. Zdecydował się na to, choć od 2001 r. użytkuje moduł Plant Maintenance systemu SAP, który pozwala m.in. uzyskać rzetelną, bieżącą informację o kosztach utrzymania maszyn i urządzeń oraz rejestrować parametry pracy maszyn dołowych, niezbędne m.in. do rozliczenia kosztów z oddziałami górniczymi.

Wszystko w jednym

Nie wszyscy jednak uważają, że uzupełnianie systemów ERP o wyspecjalizowane aplikacje dla nadzoru ruchu to najlepsze rozwiązanie. Kompania Piwowarska (KP), producent m.in. marek piwa Tyskie czy Lech, postąpiła odwrotnie. W kwietniu 2007 r. uruchomiała moduł Plant Maintenance systemu SAP, który zastąpił używany wcześniej system Maximo (obecnie rozwijany przez IBM). Pojawił się on w firmie właśnie jako uzupełnienie klasycznego ERP, produkowanego przez QAD, a którego użytkownikami były browary wchodzące w skład KP. O włączeniu utrzymania ruchu do typowego ERP po zamianie z aplikacji QAD na SAP nie zdecydowała wyjątkowo bogata funkcjonalność remontowa tego ostatniego.

— Funkcje związane z utrzymaniem ruchu Maximo miało lepiej opracowane niż SAP, który jest molochem, z Plant Maintenance jako jednym z modułów i to wcale nie najważniejszym. Stanęliśmy jednak przed alternatywą: zachować Maximo i w jednym systemie mieć utrzymanie ruchu, a w drugim finanse i stany magazynowe, czy mieć wszystko w jednym. To drugie okazało się dla nas ważniejsze — wyjaśnia Jerzy S. Kot, administrator modułu Plant Maintenance w KP.

Każde przenoszenie danych między aplikacjami, choćby na zasadzie prostego "kopiuj" i "wklej", to bowiem źródło potencjalnych nieścisłości. Teraz zaś uprawniona osoba wprowadza dane, a inni, którym są one do czegoś potrzebne, mogą je analizować w dowolnych konfiguracjach, obejmujących również gospodarkę finansowo-magazynową.

— Po dwóch latach uważamy, że dokonaliśmy właściwego wyboru. Choć tylko 6 proc. robót serwisowych wiąże się z wymianą części, to opłaciło się postawić na ścisłą integrację informatycznych narzędzi wsparcia utrzymania ruchu ze sprawami budżetowymi wyłącznie w ramach systemu SAP. Utrzymanie kosztów w ryzach jest bowiem arcyważne — dodaje Jerzy S. Kot.

Kamil Kosiński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Technologie / Nowe narzędzia dozoru