Nowe porządki w elektrośmieciach

  • Emil Górecki
opublikowano: 21-11-2014, 00:00

Stare lodówki i pralki będziemy mogli oddać w sklepie — proponuje resort środowiska

W 2016 r. Polska ma zebrać elektrośmieci, które stanowią 40 proc. masy wprowadzonego do sprzedaży sprzętu. Potem co roku minimalny poziom będzie rósł o 5 pkt. proc., by w 2020 r. dojść do 60 proc. — wynika z projektu nowelizacji ustawy o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym.

SILNA POKUSA:
SILNA POKUSA:
Stary sprzęt AGD i RTV często trafia do punktów skupu złomu. Lodówki i telewizory powinny stamtąd trafić do profesjonalnych zakładów przetwarzania, ale zamiast tego są rozmontowywane i stają się tradycyjnym złomem miedzianym lub aluminiowym. Nowelizacja ustawy o elektrośmieciach zakłada zakaz przyjmowania zdekompletowanego sprzętu. Sęk w tym, czy będzie można go egzekwować.
iStock

Łatanie dziur

Projekt jeszcze w tym roku lub na początku przyszłego ma trafić do Sejmu. Na nowelizację z niecierpliwością czeka branża. Przedsiębiorcy są zgodni, że skala nieprawidłowości i nadużyć jest ogromna, ale różnią się co do sposobu naprawy sytuacji. Głównym problemem jest brak kontroli działania systemu recyklingu i tworzenia zaświadczeń. Według niektórych szacunków, aż 40 proc. wydawanych dokumentów nie znajduje pokrycia w rzeczywistym przetworzeniu. Ministerstwo Środowiska nie wierzy tym szacunkom.

— Nie mamy żadnych wyliczeń, które by to potwierdzały. Oceniam, że ceny surowców wtórnych i poziom dopłat są na tyle atrakcyjne, że takie działania na dużą skalę nie są opłacalne — uważa Janusz Ostapiuk, wiceminister środowiska.

Mimo to wśród zaproponowanych przez ministerstwo zmian jest wprowadzenie zewnętrznych audytów dla organizacji odzysku i zakładów przetwarzania. Na zlecenie wojewódzkich inspektoratów środowiskowych i marszałków mają je przeprowadzać akredytowani weryfikatorzy środowiskowi EMAS. Resort chce też narzucić dystrybutorom sprzętu obowiązek przyjęcia starej pralki i lodówki z miejscadostarczenia sprzętu. Do tej pory sieć mogła, lecz nie musiała tego robić.

Dwie drogi

Zaproponowany kształt zmian w systemie dość dobrze ocenia Mirosław Baściuk, dyrektor zarządzający Remondis Electrorecycling i prezes należącej do niego organizacji odzysku Electro-System. Uważa, że nakaz odbierania starego sprzętu ograniczy liczbę elektroodpadów, które do tej pory nie miały ustalonej powrotnej drogi z rynku.

— Będziemy starali się w Sejmie pójść o krok dalej i wprowadzić niewielką opłatę depozytową dla klientów, którzy nie zwracają starej lodówki czy pralki przy zakupie nowej — mówi Mirosław Baściuk.

Electro-System postulował jeszcze wprowadzenie szczegółowych wymagań technicznych dla zakładów przetwarzania elektrośmieci, z których najważniejsze są te, które mogą rozmontowywać lodówki (obecnie trzy w Polsce). Janusz Ostapiuk zapowiada, że takie standardy zostaną określone w rozporządzeniu.

— Obecnie 80 proc. masy elektroodpadów jest przetwarzanych przez 25 zakładów przetwarzania, które w naszej ocenie znajdują się w przyzwoitym stanie technicznym — mówi wiceminister.

Mirosław Baściuk postulował także przyspieszenie podziału elektrośmieci na sześć grup asortymentowych (dziś jest ich 10), ale ministerstwo zamierza to wprowadzić dopiero w 2018 r.

Kto zapłaci

Grzegorz Skrzypczak, prezes największej organizacji odzysku ElektroEko (która należy do importerów i dystrybutorów sprzętu), uważa jednak, że zbieranie elektrośmieci przez sieci handlowe będzie tylko dodatkowym kosztem dla klienta.

— Nowelizacja w takim kształcie nie tworzy żadnych mechanizmów zapobiegających kreowaniu nieprawdziwych zaświadczeń o przetworzeniu elektrośmieci, a dodatkowo wzmacnia monopol organizacji handlu w wykonywaniu obowiązku zapewnienia przez dystrybutorów sprzętu określonych poziomów odzysku — mówi Grzegorz Skrzypczak.

Recepta postulowana przez ElektroEko polegała na uruchomieniu systemu informatycznego, który miałby w czasie rzeczywistym monitorować przepływy elektrośmieci, odzyskanych materiałów i faktur przez zakłady przetwarzania. Spółka chciała też wprowadzenia zasady „not for profit”, według której organizacje odzysku nie mogłyby wypłacać dywidend, a cały zysk przeznaczać na działalność statutową.

Elektroprowizorka

Podstawą systemu zbierania i odzyskiwania sprzętu w UE jest ciążący na sprzedawcach nowego sprzętu obowiązek zapewnienia odpowiedniego poziomu odzysku. Obecnie jest to 35 proc. masy urządzeń wprowadzonych do sprzedaży. W imieniu sprzedających systemem zarządzają organizacje odzysku, a elektrośmieci faktycznie rozmontowują zakłady przetwarzania. To one wydają zaświadczenia o przetworzeniu określonej masy sprzętu. Ponieważ system nie jest sprawnie kontrolowany, część zakładów wystawia zaświadczenia bez faktycznego przerobu. Zdarza się także, że zaświadczenia o utylizacji kosztownych lodówek (zawierających freon) są wydawane po rozmontowaniu np. pralek, których demontaż jest dla zakładów znacznie bardziej opłacalny. Przez brak kontroli firmy, które wprowadzają sprzęt na rynek, mają możliwość zakupienia tańszych zaświadczeń.

60 proc. Tyle masy wprowadzonego do sprzedaży elektrosprzętu musi zbierać Polska w 2020 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane