Czytasz dzięki

Nowe propozycje szefa Rady UE, żeby przezwyciężyć opór na szczycie

  • PAP
opublikowano: 18-07-2020, 11:23

Przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel wychodzi w sobotę drugiego dnia szczytu UE z nowymi propozycjami, żeby spróbować przełamać impas, w którym znalazła się "27", głównie przez różnice między państwami północy i południa Europy.

"Przewodniczący zamierza dziś rano przetestować nowe propozycje dotyczące różnych kwestii. Najpierw w mniejszych formatach, a następnie w sali plenarnej" - poinformowało PAP źródło unijnie.

Charles Michel
Zobacz więcej

Charles Michel fot. Bloomberg

Michel zaczął dzień od śniadania roboczego z kanclerz Niemiec Angelą Merkel, prezydentem Francji Emmanuelem Macronem, premierem Holandii Markiem Rutte, premierem Hiszpanii Pedro Sachezem oraz premierem Włoch Giuseppe Conte i szefową KE Ursulą von der Leyen.

Trwające w piątek niemal do północy dyskusje nie przełamały różnicy między państwami członkowskimi w sprawie wieloletniego budżetu oraz planu odbudowy. Szefowie państw i rządów nawet nie zaczęli poważnych negocjacji dotyczących kwot, bo skupili się na mechanizmie kontroli wydawania pieniędzy.

Podczas gdy w piątek rano atmosfera pierwszego od miesięcy spotkania liderów była wręcz przyjacielska, po kilkunastu godzinach mocno się pogorszyła. "Mieliśmy długie spotkanie, wszyscy przy stole byli już zmęczeni - mówił w nocy dziennikarzom premier Holandii. - Cóż, ludzie są bardziej poirytowani niż po południu. Ale tak, czasami też bywa".

Głównym powodem irytacji mogła być dla większości postawa właśnie Holandii, która odrzuciła kompromis w sprawie sposobu podejmowania decyzji dotyczących wypłacania funduszy na walkę z kryzysem.

Rutte bardzo mocno naciska, żeby plany w sprawie reform, od których ma zależeć przyznanie danemu państwu środków na odbudowę, były akceptowane przez wszystkie kraje członkowskie jednomyślnie. Dla wielu stolic, zwłaszcza południa Europy, to mocno problematyczne. Boją się one bowiem narzucania im przez resztę UE niepopularnych zmian dotyczących np. podatków, kwestii zabezpieczenia społecznego, czy wieku emerytalnego.

"Widać wyraźnie, że między południem, a północą nie ma konsensusu" - relacjonował po zakończeniu rozmów w piątek premier Mateusz Morawiecki. Jego zdaniem z dużą dozą prawdopodobieństwa można powiedzieć, że ani w sobotę, ani w niedzielę nie dojdzie do ostatecznych uzgodnień w sprawie budżetu UE i funduszu odbudowy.

Jeden z dyplomatów, którego cytuje AFP, zapowiedział nowe podejście, "żeby uratować szczyt". Jeszcze w piątek w nocy kanclerz Merkel i prezydent Macron naradzali się w sprawie, tego jak przezwyciężyć klincz.

Stawką spotkania jest ogromna suma 750 mld euro na fundusz odbudowy po kryzysie wywołanym pandemią oraz 1,074 bln euro budżetu na lata 2021-2027. W tej pierwszej kwocie 500 mld euro miałby mieć formę grantów, z których najwięcej dostałby kraje południa Europy Włochy i Hiszpania. Dodatkowe 250 mld euro miałoby być przekazane w formie pożyczek.

Tzw. grupa oszczędnych, w skład której wchodzi Austria, Holandia, Dania i Szwecja chciałaby pomniejszenia tego funduszu i zmiany proporcji, by więcej pieniędzy było przekazywane jako kredyty. Holandia chce mieć też prawo weta przy wydawaniu środków jeśli krajowe plany refom zwane planami odbudowy i odporności nie byłby wystarczająco ambitne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane